Bartosz Mazurek zaliczył nadspodziewanie udany początek w barwach RB Salzburg. O jego dobrej formie świetnie świadczy fakt, że został wybrany najlepszym zawodnikiem w drużynie we wrześniu. Ponadto zadebiutował w reprezentacji do lat 21, chociaż przez wielu był widziany już w pierwszej kadrze. Teraz opowiada o swoich wysokich aspiracjach.
Wychowanek Jagiellonii podczas ostatniego zgrupowania zaliczył bardzo udany debiut w kadrze młodzieżowej prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. W spotkaniu ze Szwecją rozgrywanym w Katowicach to on był autorem dwóch z trzech goli. W starciu wyjazdowym z Włochami już mu tak dobrze nie poszło, ale ogółem cała kadra nie dojechała z formą. Mimo porażki młodzi Polacy i tak zapewnili sobie wyjazd na młodzieżowe Euro.
Teraz Bartosz Mazurek w rozmowie ze stroną Red Bull Polska podzielił się swoimi uczuciami.
– Przede wszystkim duma. Debiutowałem w Polsce i na meczu była praktycznie cała moja rodzina. Podczas spotkania ze Szwecją na trybunach było około piętnastu moich bliskich. To było spełnienie marzeń i wielka radość, że stawiam kolejne kroki. Na pewno łatwiej wejść do zespołu, który jest na fali. Kiedy są wyniki i dobra atmosfera, wszystko przebiega sprawniej. Sztab i chłopaki bardzo dobrze mnie przyjęli. Jechałem tam z uśmiechem na ustach, żeby pomóc w wywalczeniu awansu. Ostatecznie się udało i jesteśmy z tego dumni. Chciałem też przełożyć dobrą formę z klubu na reprezentację – mówi Bartosz Mazurek w rozmowie ze stroną Red Bulla
Bartosz Mazurek mierzy w Real Madryt. „Porównują mnie do Bellinghama”
Już teraz wiele mówiło się, że Jan Urban powinien dać szansę Bartoszowi Mazurkowi w pierwszej reprezentacji. Na ostatnim zgrupowaniu się nie wydarzyło, ale realnym scenariuszem jest, że 19-latek w listopadzie już doczeka się powołania. Sam mówi, że jest to jego marzenie, ale i jest przekonany, że w najbliższej przyszłości będzie mu dane zadebiutować w dorosłej kadrze.
– Na pewno moim marzeniem jest zagrać w pierwszej reprezentacji. Ciężko pracuję, żeby to się wydarzyło, i wierzę, a nawet jestem pewny, że w niedalekiej przyszłości tak się stanie.
Dalej Bartosz Mazurek dość odważnie przyznaje, że Red Bull Salzburg to dla niego tylko kolejny krok do jeszcze większej kariery.
– Myślę, że to taki „middle step” na drodze do najwyższego poziomu futbolu. To idealne miejsce, żeby przyzwyczaić się do większego zainteresowania i nieco wyższych oczekiwań. Ale najpierw muszę regularnie dobrze grać dla FC Red Bull Salzburg. Dopiero wtedy będzie sens myśleć o kolejnym kroku.
Na koniec 19-latek przyznał, że za pięć lat chciałby grać w barwach Realu Madryt. Koledzy z drużyny porównują go do jednej z największych gwiazd ekipy Królewskich.
– Mam nadzieję, że w Realu Madryt (śmiech). Chłopaki też trochę porównują mnie do Bellinghama, więc czemu nie?
Bartosz Mazurek zdążył już rozegrać ponad 1000 minut w 17 meczach w nowych barwach na wszystkich frontach. Strzelił dwa gole oraz dorzucił trzy ostatnie podania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix