Salzburg został zmiażdżony przez Milan i przegrał u siebie 0:4 w meczu Ligi Europy. Długo wydawało się, że nielicznym pozytywnym aspektem występu Austriaków będzie gra Bartosza Mazurka, ale i Polak w końcówce popełnił poważnego babola, który skończył się golem dla rywali.
Coraz częściej słychać, że Salzburg ma być tylko krótkim przystankiem w międzynarodowej karierze bylego piłkarza Jagiellonii. Mówi się o zainteresowaniu Brighton, ale utalentowanego 19-latka do notesu ma pewnie wpisanego większość poważnym klubów Europy. Polskiemu zawodnikowi nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko grać regularnie w barwach Red Bulla – a z tym nie ma problemów – i regularnie się rozwijać.
Okno wystawowe może stanowić Liga Europy. A już zwłaszcza, jak jest okazja zmierzyć się z prestiżowym rywalem. A takim z pewnością był Milan, który w czwartkowy wieczór złożył wizytę w Austrii.
Skończyło się bardzo boleśnie dla gospodarzy. Hat-tricka w niecałe 50 minut strzelił im 19-letni Alphadjo Cisse, a w końcówce swojego gola dorzucił jeszcze Goncalo Ramos. Przy okazji młody talent Rossonerich został najmłodszym Włochem z trzema golami w jednym meczu europejskich pucharów.
Alphadjo Cisse is the youngest ever Italian to score a hat-trick in European competition and the third youngest in Europa League history.
19 years and 358 days. ⭐️ https://t.co/lUz2MRPr7D
— Squawka (@Squawka) October 15, 2026
Bartosz Mazurek kontra Milan. Jak spisał się Polak?
A jak zagrał Mazurek? No właśnie – tutaj mamy pewien dysonans. Przez większość meczu uczciwie trzeba przyznać, że był czołowym zawodnikiem Salzburga. Też żeby się dobrze zrozumieć: Austriacy prezentowali się bardzo kiepsko i nie trzeba było wyczyniać cudów, żeby się wyróżniać w tym zespole, ale na tle tej mizerii Polak zwyczajnie się wybijał.
W pierwszej połowie oddał nieznacznie niecelny strzał obok bramki Mike’a Maignana. Raz też ruszył z szybką szarżą na połowie Milanu i faulem na ziemię powalił go Adrien Rabiot. Gdyby nie to zachowanie Francuza, kto wie jak Mazurek rozprowadziłby obiecującą akcję. Po przerwie potrafił też oddać celne uderzenie – jedno z dwóch Salzburga w całym meczu – z którym jednak bramkarz Mediolańczyków nie miał problemów.
I wszystko byłoby naprawdę godnie i w porządku jeżeli chodzi o grę Polaka, gdyby nie 72. minuta. Wtedy były gracz Jagi nie opanował prostej piłki po podaniu przed własnym polem karnym, zza pleców wyskoczył mu Ardon Jashari, podał Ramosowi, a Portugalczyk ustalił wynik meczu na 0:4. Ponad godzina niezłej gry została wyrzucona do kosza, bo na koniec Mazurek popełnił poważny błąd bramkowy.
🚨 Gonçalo Ramos sent ball into the nets.
🇦🇹 RB Salzburg 0-4 Milan 🇮🇹
https://t.co/aUipchltDA
— Goals Xtra (@GoalsXtra) October 15, 2026
Co nie zabije Bartka, to zapewne go wzmocni. Szkoda tej sytuacji z prostą pomyłką z końcówki meczu. Gdyby nie ona, śmiało moglibyśmy powiedzieć, że Salzburg z Milanem kompletnie sobie nie poradził, ale Mazurek indywidualnie naprawdę dał radę. Tymczasem uczciwie musimy przyznać, że Polak – tak jak i cały jego zespół – ma wieczór do bani, bo dokumentnie zawalił gola w prestiżowym meczu.
Statystyki Bartosza Mazurka z meczu z Milanem (90 minut na boisku):
- 51/57 celnych podań (89%)
- 27/32 celnych podań na połowie rywala (84%)
- 24/25 celnych podań na własnej połowie (96%)
- 2/2 celnych długich podań (100%)
- 1/4 udanych dryblingów (25%)
- 3/4 wygrane pojedynki (75%)
Źródło: SofaScore
Za tydzień w Lidze Europy Salzburg zagra na Słowenii – zmierzy się tam z Celje.
Fot. Newspix