I jak tu nie wierzyć Czesławowi Michniewiczowi, skoro Werder trzeci raz z rzędu zdobył punkty, choć przegrywał 0:2. Opta wyliczyła, że Bremeńczycy jako pierwsi w historii w trzech kolejnych meczach Bundesligi odrobili dwubramkową stratę. Przed startem tej serii mieli na koncie 2069 występów w tych rozgrywkach i nigdy wcześniej nie udało się im dokonać tego w dwóch meczach z rzędu.
Mistrzowie odrabiania strat
Jak informuje ARD, Werderowi przed tym sezonem nigdy nie zdarzyło się, by w dwóch meczach Bundesligi z rzędu odrobić dwubramkową stratę. A do tego czasu zdążyli rozegrać w elicie grubo ponad 2000 meczów (konkretnie 2066). W tym sezonie nie dość, że dwa razy z rzędu wyszli ze stanu 0:2, to w dodatku w kolejny weekend dokonali tego raz jeszcze. Ta niesamowita seria Bremeńczyków zaczęła się w ostatniej przed przerwą reprezentacyjną meczu. Po godzinie gry Augsburg prowadził na Weserstadion 2:0. Skończyło się jednak 3:2 dla gospodarzy.
Jakby dramaturgii było mało, jeszcze w 85. minucie podopieczni Daniela Thioune’a przegrywali 1:2. Wtedy jednak wyrównała mała legenda bremeńskiego klubu – Niclas Fullkrug. Zwycięski gol padł w doliczonym czasie, a jego autorem był Mitchell Weiser, który raptem tydzień wcześniej pojawił się na boisku pierwszy raz od maja 2025 roku. Cały poprzedni sezon stracił z powodu zerwanego więzadła krzyżowego.
✨Mitchell Weiser des croisés au but de la victoire face à Augsburg ! #SVWFCA https://t.co/5JCGpqJ5Xe
— Unser Fußball (@unserfussball) September 19, 2026
Lepszy remis niż…
W kolejnych dwóch meczach wyniku Werderowi odwrócić już się nie udało, ale lepszy remis niż wiadomo co. W Dortmundzie „chłopcy się rozkręcili” dopiero w końcówce – wszystkie cztery bramki padły w ciągu ostatnich 20 minut meczu. Tuż przed upływem podstawowego czasu gry po podaniu Oskara Wójcika swoją drużynę do tlenu podłączył Ludovit Reis. A w doliczonym czasie byłego pracodawcę skarcił Fullkrug.
🤯 WERDER REZUREKCJA! 💚
Dwa gole w końcówce i Borussia Dortmund wypuszcza zwycięstwo z rąk! 😱 Werder Brema wywozi z Dortmundu remis 2:2. Co za końcówka! 🔥⚽
#BundesTAK https://t.co/7hFISzrEDM
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 9, 2026
W ostatni weekend punkty Werder zabrał zaś ekipie Paderborn. Po pierwszych 30 minutach zanosiło się na sensację – beniaminek, który przed tą kolejką zgromadził raptem pięć oczek w pięciu meczach, prowadził już 2:0. Pierwszego od stycznia 2020 roku wyjazdowego zwycięstwa w Bundeslidze Paderborn jednak nie zaliczyło. W 59. minucie do siatki trafił niezawodny Fullkrug, a już chwilę później miał na koncie dublet.
Z pozycji przegrywającego Werder wywalczył w tym sezonie aż sześć punktów. Straty odrobił też w połowie września w Kolonii, jednak tam przegrywał „tylko” jednym golem. Kto wtedy wpisał się na listę strzelców? Oczywiście, że Fullkrug. Portal StatMuse wylicza, że Werder w tym sezonie aż 11 ze swoich 12 bramek zdobył w drugiej połowie. Częściej po przerwie strzelał tylko Bayern – 14 razy. Tym rodzynkiem jest gol Erena Dinkciego z czwartej minuty meczu drugiej kolejki z Lipskiem, wygranego przez Bremeńczyków u siebie 3:1.
3 – @werderbremen ist das erste Team der Bundesliga-Historie, das in drei Spielen in Folge einen Zwei-Tore-Rückstand aufholte.
Kampfgeist. https://t.co/8wtLdVPcMz
— OptaFranz (@OptaFranz) October 17, 2026
ARD zauważa też, że podopieczni Thioune’a w tym sezonie aż połowę swoich ligowych strzelili w ostatnim kwadransie. Ex aequo z Mainz to najlepszy wynik w Bundeslidze. Gdyby mecze kończyły się w 75. minucie, Werder miałby na koncie cztery punkty mniej. Z innymi królami ostatnich 15 minut Werder zmierzy się zresztą w najbliższy weekend. Moguncja, do której pojedzie, ma nad Bremeńczykami punkt przewagi. Z dorobkiem dziesięciu punktów zajmuje piąte miejsce. Werder jest natomiast ósmy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix