Bremer broni Spallettiego po klęsce Juventusu. „Może się boją”

Adrian Mańko

19 października 2026, 09:00 • 3 min czytania 1

Reklama
Bremer broni Spallettiego po klęsce Juventusu. „Może się boją”

Juventus przegrał u siebie z Lazio aż 0:3, a po spotkaniu pojawiły się pytania o metody pracy Luciano Spallettiego. W obronie szkoleniowca stanął Gleison Bremer. Brazylijczyk podkreślił, że trener może przekazywać wskazówki taktyczne, ale to piłkarze muszą realizować je na boisku. Zwrócił też uwagę na problem zespołu z reagowaniem na niepowodzenia, mocno uderzając w mental swoich kolegów.

Reklama

Bremer wskazuje odpowiedzialnych za kryzys Juventusu

Porażka z Lazio na Allianz Stadium była dla Juventusu bolesnym doświadczeniem. Gospodarze stwarzali sobie okazje na początku spotkania, między innymi za sprawą Alajbegovicia i Nicka Woltemadego, ale nie potrafili zamienić ich na bramki. W 37. minucie Oliver Provstgaard wyprowadził gości na prowadzenie, a po przerwie Gustav Isaksen i Fisayo Dele-Bashiru przypieczętowali zwycięstwo Rzymian.

Grande Lazio! Banda Gattuso złoiła Juventus jak juniorów

Luciano Spalletti, który nie mógł prowadzić drużyny z ławki z powodu zawieszenia, oglądał, jak jego zespół traci kontrolę nad spotkaniem. Po meczu Gleison Bremer został zapytany o to, czy metody pracy szkoleniowca wymagają zmian. Stoper nie chciał jednak przerzucać odpowiedzialności na trenera.

– To prawda, trener przekazuje wskazówki, ale to my musimy realizować je na boisku – powiedział Bremer w rozmowie ze Sky Sport Italia.

Reklama

Brazylijczyk zaznaczył, że Juventus prezentował się dobrze do momentu straty pierwszej bramki. Problemem okazała się reakcja na gola rywali.

– Mieliśmy swoje szanse i graliśmy dobrze aż do ich bramki. Fakt, że strzelili gola przy swojej pierwszej okazji, wywołał w nas ogromną frustrację – przyznał.

„Musimy natychmiast przeanalizować błędy”

Zdaniem Bremera Juventus musi jak najszybciej wyciągnąć wnioski z porażki. Obrońca podkreślił, że zespół nie ma czasu na rozpamiętywanie niepowodzenia, a kluczowe będzie przeanalizowanie własnych błędów i powrót na właściwe tory.

– Musimy przeanalizować nasze pomyłki i natychmiast wrócić na właściwą ścieżkę, bo nie ma czasu na nic innego – stwierdził.

Reklama

Bremer odniósł się również do swojej roli w drużynie. Jak przyznał, stara się wspierać kolegów i rozmawiać z nimi, ale możliwości wpływania na postawę całego zespołu są ograniczone.

– Staram się pomagać, rozmawiam z nimi. Możemy motywować ich tylko do pewnego momentu – powiedział. Piłkarz zwrócił przy tym uwagę na różnice w charakterze poszczególnych zawodników, co może mieć znaczenie w trudnych momentach spotkań. Zasugerował, że nie wszyscy radzą sobie w trudnych sytuacjach.

– Są tacy, którzy chowają się w trudnościach, gdy sprawy idą źle. Są tacy, którzy słyszą gwizdy i może się boją – powiedział Brazylijczyk

Reklama

Wszystko fajnie, doceniamy szczerość piłkarzy, ale nie może nam umknąć fakt, że Bremer w niedzielnym meczu z Lazio sam był jednym z najgorszych aktorów widowiska. Maczał palce przy dwóch straconych przez „Starą Damę” bramkach, w tym przy jednej w sposób niepodlegający dyskusji.

Bianconeri zajmują 8. miejsce w tabeli po siedmiu kolejkach. Notują bilans 3-2-2. W Lidze Europy piłkarze ze stolicy Piemontu wygrali oba mecze, a już w czwartej zmierzą się z Rennes.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama