LIVE: Kartal nie do zatrzymania. Chwalińska przegrała pierwszego seta

Sebastian Warzecha

18 października 2026, 12:24 • 1 min czytania 2

Reklama
LIVE: Kartal nie do zatrzymania. Chwalińska przegrała pierwszego seta

Maja Chwalińska w wielkim stylu pokonała Igę Świątek w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan i niespodziewanie doszła do meczu o tytuł. W nim zmierzy się z jeszcze większą sensacją – Brytyjką Sonay Kartal. Polka będzie faworytką, ale czy potwierdzi ten status? Niezależnie od tego, która z tenisistek okaże się lepsza, osiągnie w ten sposób życiowy sukces. Zapraszamy na relację live z meczu o tytuł w wykonaniu Mai Chwalińskiej.

Reklama

Maja Chwalińska – Sonay Kartal 0:1 (0:1 w setach)

Transmisja Live

13:42

Gem dla Kartal

Były trzy break pointy dla Mai, ale właściwie przy każdym z nich Kartal wybroniła sobie gema. Ona też wygrała dwa ostatnie punkty na własnych warunkach. Świetne granie Brytyjki, jak przez cały turniej.
13:41
Niezwykle pewna swego jest Sonay Kartal na korcie. Właśnie zagrała fenomenalnie z woleja, najlepsze deblistki by się nie powstydziły.
Reklama
13:39

Nie do wiary

Trzeci break point w tym gemie, drugi raz Sonay Kartal trafia idealnie w linię. Niesamowite, jak siedzą jej forehandy, niesamowite.
13:38
Pierwsza akcja skrót - lob. Udana. Wraca ta "prawdziwa" Maja? 👀
13:37
Był drugi break point, tym razem jednak backhand Mai wyleciał w aut.
Reklama
13:35
Więcej grania na starcie tego seta. Odważniej Maja, trochę zmian rytmu, trochę wypadów do przodu i przejmowania inicjatywy. 
13:34
Był break point dla Mai, ale Kartal trafiła forehandem w zewnętrzną część linii. 
13:30
Szczęśliwy punkt dla Chwalińskiej, uśmiechnęły się obie tenisistki. Sympatyczna scenka, ale wolelibyśmy, żeby Maja miała więcej powodów do uśmiechu po spotkaniu.
Reklama
13:30

Zaczynamy drugiego seta

Brytyjka skonsultowała się z zespołem medycznym, ale nie wygląda, jakby w ogóle skorzystała ostatecznie z ich pomocy. Dalej nie wiemy, więc o co chodziło. Przed nami jednak druga partia, skupmy się na tym, od serwisu zaczyna Kartal.
13:28
Na korcie fizjoterapeutka i lekarz. O interwencję poprosiła Brytyjka, aczkolwiek trudno stwierdzić, o co chodzi.
13:27

Wszystkie statystyki po stronie Kartal

Reklama
13:24

Set dla Brytyjki

No cóż, Sonay Kartal na razie nie do zatrzymania. Dobrze czyta grę Mai, szybko jest w ofensywie i potrafi ten stan rzeczy wykorzystać. Chwalińska często jakby o pół kroku spóźniona, trochę brakuje tego, co charakteryzowało jej grę w poprzednich rundach - umiejętności przeciągania akcji, utrudniania życia rywalce.

Od tego, czy Maja tę umiejętność odnajdzie, zależeć będą losy całego spotkania.
13:19
Warto jednak przypomnieć, że w starciu z Marie Bouzkovą Maja Chwalińska przegrała pierwszego seta 1:6, a potem poszła po wygraną. Tutaj jest 2:5, jeszcze trwa pierwsza partia. Wiele się może zmienić, bo Maja to niezwykle inteligentna tenisistka, która potrafi odmienić swoją grę w kilka minut.
13:18
Zaczęła Maja Chwalińska gema od wygranego punktu po świetnej akcji, ale potem Sonay Kartal zaczęła szaleć i przy podaniu, i na forehandzie. Na ten moment Brytyjka wciąż niezwykle, ale to niezwykle pewna.
Reklama
13:15

Jest wygrany serwis

Ważny moment. Było granie na przewagi, ale udało się zamknąć gema - pierwszego przy własnym serwisie w tym spotkaniu. Walczy jeszcze Maja w tym secie.
13:09
Break point obroniony dobrym serwisem.
13:09

Brytyjka świetna taktycznie

Trzeba oddać Sonay Kartal, że doskonale wie, co ma robić, żeby utrudnić życie Mai. Obchodzi backhand, gra precyzyjnie, ale bez zbędnego ryzyka, szybko nachodzi na te wyższe piłki, uderzając z lepszej dla siebie pozycji. Chwalińska musi - i może - zareagować, zresztą widać, że próbuje: są skróty, slajsy, próby wypadu do siatki. Testuje Maja różne rozwiązania, zobaczymy, które się sprawdzi.
Reklama
13:06
Żywsza Maja teraz w akcji, szybsza, było "kaman!" po tym, jak Kartal trafiła w siatkę. Nakręcać próbuje się Polka i dobrze.
13:03

4:1 dla Kartal

Bardzo szybko przechodzi Brytyjka do ofensywy, przejmuje inicjatywę. Jest przy tym naprawdę, ale to naprawdę dokładna. Mai tej precyzji na razie jeszcze brakuje, często gra za krótko, a gdy sama jest w ofensywie, to bywa, że wyrzuca piłki. Efekt może być więc w takiej sytuacji tylko jeden.
13:00

Trzecie z rzędu przełamanie

Przełamała Kartal, przełamała Chwalińska, a teraz znowu Kartal. Znów prowadzi Brytyjka dwoma gemami.
Reklama
12:59

0:40

Kartal na razie bardzo agresywna na returnie, Mai brakuje na razie nieco rytmu.
12:58
No jest groźna z forehandu, no. Kartal robi wszystko, by to z tej strony właśnie uderzać, Maja stara się jej to utrudnić. Gdy jednak Brytyjka się do tego forehandu dorwie, to potrafi - że tak to ujmiemy - solidnie przyfanzolić.
12:57

Tak obie wchodziły na kort. Która zejdzie z niego z uśmiechem?

Reklama
12:55

Problemy, ale poza kortem

Słuchajcie, Brytyjczycy nie chcą żebyście o tym wiedzieli i próbują zablokować nam stronę. My mieliśmy trochę problemów, za to Maja nie - właśnie odrobiła stratę przełamania. 
12:50

Przełamanie

Niestety, Kartal na razie bardzo cierpliwa. Mądrze i spokojnie rozgrywa punkty z Mają.
12:49
Aj, nie wykorzystała Maja przewagi sytuacyjnej, tym razem to Kartal popracowała za linią końcową. Dwa break pointy dla Brytyjki.
Reklama
12:48
Ależ praca Mai Chwalińskiej w defensywie. Sonay Kartal bombardowała z forehandu, ale ostatecznie piłkę wyrzuciła. Wcześniejsze dwa punkty jednak wygrała, 15:30 przy serwisie Polki, trzeba uważać, by nie stracić podania.
12:44
Pokazała Sonay Kartal najgroźniejszą broń w końcówce gema, czyli bardzo mocny i szybki forehand. Pierwszy gem na jej konto.
12:42
I od razu może być ciekawie: 30:30 przy serwisie Kartal. A czemu by nie zacząć od przełamania, Maja?
Reklama
12:40
Pierwsza wymiana w tym meczu miała na oko dobrze ponad 20 odbić. Maja wypracowała sobie przewagę, miała sporo miejsca... i wyrzuciła forehand. Niemniej: Kartal z miejsca się przekonała, co ją czeka.
12:39
Tymczasem: w losowaniu turnieju WTA 500 w Ningbo wyszło, że - o ile Maja się nie wycofa - w I rundzie czeka nas polski mecz: Maja Chwalińska kontra Katarzyna Kawa, czyli dwie przyjaciółki z klubu.

Ale to potem, a na razie - pierwsze punkty finału w Wuhan!
12:35
  1. Aryna Sabalenka
  2. Jelena Rybakina
  3. Mirra Andriejewa
  4. Karolina Muchova
  5. Maja Chwalińska

Co to za lista? To jedyne zawodniczki, które w tym sezonie zagrały i w finale wielkoszlemowym, i w finale turnieju WTA 1000. Sabalenka wygrała dwa turnieje rangi 1000, Rybakina - dwa wielkoszlemowe, Andriejewa triumfowała na Roland Garros, a Karolina Muchova ma jednego tysięcznika. Każda z nich więc coś zgarnęła.

I oby zrobiła to też Maja Chwalińska.
Reklama
12:30

Tu jeszcze scenka z wczoraj. Idze życzymy zdrowia, Mai - wygranej i w dzisiejszym meczu

12:28
Słuchajcie, gdybyście chcieli szybko nadrobić jeszcze co nieco o tym meczu, który zaraz nas czeka, to klikajcie O TUTAJ.  Tam więcej informacji, natomiast w skrócie: obie są z tego samego rocznika, a nawet miesiąca. Maja 25. urodziny obchodziła kilka dni temu, Sonay dopiero będzie. Obie trochę się przebijały do setki, Maja dłużej, ale zrobiła to z większym przytupem. Obie miały też sporo przejść z kontuzjami, Kartal ostatnio nie grała przez pół roku. I obie znalazły się w finale w Wuhan niespodziewanie, ale zasłużenie - wygrały bowiem po drodze sporo trudnych meczów.

To spotkanie może wygrać tylko jedna z nich. Pytanie brzmi: która?
12:21

Dzień dobry!

Niedziela, godzina 12:30. Kiedyś sportowo oznaczało to zwykle skoki i kolejny konkurs w wykonaniu Adama Małysza i spółki, dziś jednak zasiadamy przed telewizorami, by śledzić zmagania Mai Chwalińskiej w Wuhan. Polka stanie przed szansą osiągnięcia życiowego sukcesu i pierwszego w karierze triumfu w turnieju WTA - od razu rangi 1000, największej poza Szlemami.

Czy jej się uda? Zapraszamy do śledzenia tego spotkania razem z nami. Przekonajmy się wspólnie.

Fot. Newspix

2 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MLS

W Polsce grać nie chciał, ale dla Amerykanów to już strzela [WIDEO]

Mikołaj Duda
3
W Polsce grać nie chciał, ale dla Amerykanów to już strzela [WIDEO]

Inne sporty

Reklama