Inba trwa w najlepsze. Tebas odpowiedział Realowi. „Chcą zniszczyć rozgrywki”

Adrian Mańko

16 października 2026, 17:51 • 9 min czytania 0

Reklama
Inba trwa w najlepsze. Tebas odpowiedział Realowi. „Chcą zniszczyć rozgrywki”

Konflikt między Javierem Tebasem a Realem Madryt eskaluje. Po tym, jak „Królewscy” zażądali dymisji prezesa La Ligi w związku z jego porównaniem metod działania klubu do propagandy Josepha Goebbelsa, działacz opublikował kolejne obszerne oświadczenie. Zarzucił władzom Realu zastraszanie, zakwestionował ich postawę w sprawie Negreiry i stwierdził, że próbują zniszczyć krajowe rozgrywki. Grubo się dzieje w Hiszpanii.

Reklama

Tebas odpowiada na żądanie dymisji. „To zastraszanie”

Spór rozpoczął się od wypowiedzi Tebasa, który porównał działania Realu Madryt i jego klubowej telewizji do mechanizmów propagandy nazistowskich Niemiec. Prezes La Ligi zaznaczył, że odnosił się do sposobów manipulowania przekazem, a nie do samej ideologii nazistowskiej.

Real odpowiedział oficjalnym komunikatem, uznając te słowa za niedopuszczalne i domagając się natychmiastowej dymisji Tebasa ze stanowisk prezesa La Ligi oraz wiceprezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.

Działacz nie zamierza jednak ustępować. W nowym wpisie na platformie X przekonywał, że od lat spotyka się z próbami odsunięcia go od pełnionych funkcji.

– Straciłem już rachubę, ile razy w ciągu trzynastu lat działacze Realu Madryt domagali się mojej dymisji lub próbowali doprowadzić do pozbawienia mnie możliwości pełnienia funkcji – napisał Tebas.

Reklama

Jego zdaniem władze klubu mylą niezależność z brakiem reakcji na krytykę. Podkreślił, że jako prezes La Ligi ma obowiązek bronić rozgrywek przed atakami, również tymi pochodzącymi z Real Madrid TV.

– Wszystko to ma swoją nazwę: zastraszanie. Ubranie go w formę oficjalnego komunikatu nie sprawia, że staje się odnową – stwierdził na zakończenie oświadczenia.

Sprawa Negreiry. Tebas uderza w Florentino Péreza

Jednym z głównych tematów wpisu była sprawa Negreiry, czyli płatności dokonywanych przez FC Barcelonę na rzecz José Maríi Enríqueza Negreiry, byłego wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów.

Real Madryt zarzucił wcześniej Tebasowi i kierowanym przez niego strukturom brak odpowiednich działań w celu wyjaśnienia tej sprawy. Prezes La Ligi odrzucił te oskarżenia, zapewniając, że jego organizacja zajęła się nią od samego początku.

Reklama

– Powtarzanie, że byliśmy bierni, nie sprawi, że stanie się to prawdą – napisał.

Tebas przypomniał również, że Florentino Pérez przez wiele miesięcy zasiadał w organach kierowniczych Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Przywołał też jego wypowiedź z listopada 2024 roku, gdy prezes Realu miał stwierdzić, że Barcelona i Real Madryt muszą sobie pomagać.

Działacz zakwestionował również sposób, w jaki Los Blancos przedstawiają zarzuty dotyczące środowiska sędziowskiego. Zwrócił uwagę, że oskarżenia wobec Barcelony nie stanowią automatycznie dowodu na nieuczciwość poszczególnych arbitrów.

– Domaganie się odpowiedzialności od FC Barcelony nie stanowi dowodu na poparcie oskarżeń przeciwko każdemu z arbitrów. Film nie zastępuje poszlak – przekonywał.

Reklama

„Chcą zniszczyć krajowe rozgrywki”

Prezes La Ligi uważa, że działania Realu Madryt nie służą reformowaniu hiszpańskiego futbolu, lecz osłabianiu krajowych rozgrywek. W jego ocenie klub wykorzystuje do tego własne media i rozpowszechnianą przez nie narrację.

– Mój wniosek: chcą ZNISZCZYĆ krajowe rozgrywki. To, czego jak dotąd nie udało im się osiągnąć za pomocą Superligi, próbują osiągnąć poprzez wypaczoną narrację rozpowszechnianą przez własne media i swoich portaCOCES – napisał Tebas, używając określenia wymierzonego w dziennikarzy, których uważa za powielających przekaz Realu.

Działacz wezwał również klub do opublikowania danych dotyczących wniosków o zmiany terminów meczów. Chce poznać ich liczbę, odsetek zaakceptowanych próśb oraz powody, dla których Real ubiegał się o przesunięcia spotkań.

Tebas zażądał ponadto, by władze klubu jasno zaprzeczyły doniesieniom, które uznają za nieprawdziwe, i przedstawiły pełne dane dotyczące terminarza.

Reklama

Oto treść oświadczenia Tebasa:

Straciłem już rachubę, ile razy w ciągu trzynastu lat działacze Realu Madryt domagali się mojej dymisji lub próbowali doprowadzić do pozbawienia mnie możliwości pełnienia funkcji: skargi do Wyższej Rady Sportu (CSD), składane bezpośrednio lub za pośrednictwem osób trzecich, skargi karne… Dzisiejsza jest kolejną. Nadal natomiast nie doczekałem się odpowiedzi.

Mylą neutralność z niezależnością. Moje stanowisko wymaga niezależności, a nie bierności wobec niesprawiedliwości czy milczenia w obliczu nieustannych, przesadnych i obraźliwych ataków Real Madrid TV oraz jego portaCOCES [określenie Tebasa na dziennikarzy powielających przekaz Realu Madryt – przyp. red.] na nasze rozgrywki. Prezes LaLigi musi ich bronić. Również przed działaczami Realu Madryt.

LaLiga podejmowała działania w sprawie Negreiry od samego początku. Powtarzanie, że byliśmy bierni, nie sprawi, że stanie się to prawdą. Porozmawiajmy o ich bierności: przystąpienie do postępowania nie jest dożywotnim certyfikatem aktywności. Florentino przez wiele miesięcy pozostawał w organach kierowniczych RFEF. Według Relevo jego rezygnacja z komisji zarządzającej federacją oraz rezygnacja Laporty zostały złożone tego samego dnia: 30 października 2023 roku.

Reklama

A podczas Zgromadzenia Socios Delegatów 24 listopada 2024 roku, zapytany o zerwanie relacji z Barceloną, odpowiedział: „Barça i Real Madryt muszą sobie pomagać”. Dodał również: „Dlaczego mielibyśmy się na siebie gniewać?”. Tak, tak, nie minęły jeszcze nawet dwa lata. Gniewać się na FC Barcelonę? Bez komentarza.

Co się zmieniło? Dlaczego ta eskalacja zbiega się w czasie z zerwaniem Barcelony z Superligą? Czy zmieniła się waga wydarzeń, czy ich interesy? Gdzie wcześniej było oburzenie Real Madrid TV?

Skoro są tak pewni, że ci sędziowie nadal działają pod wpływem Negreiry, osiem lat po zakończeniu płatności, jakie mają dowody przeciwko każdemu z nich? Jakie indywidualne skargi złożyli przeciwko nim do organów krajowych, UEFA lub FIFA? Domaganie się odpowiedzialności od FC Barcelony nie stanowi dowodu na poparcie oskarżeń przeciwko każdemu z arbitrów. Film nie zastępuje poszlak. Stawianie konkretnych osób na celowniku jest czymś niezwykle poważnym i skrajnie nieodpowiedzialnym.

Jeśli chodzi o reformę systemu sędziowskiego, poczyniono postępy, ale nadal pozostaje wiele do zrobienia. Chciałbym, żebyśmy działali szybciej i poszli dalej. Instytucje nie mogą jednak robić tego, czego życzą sobie działacze Realu Madryt, w zależności od ich interesów, nastroju, sytuacji sportowej czy aktualnych relacji z FC Barceloną. Nie mogą też pomijać pozostałych uczestników ani poparcia zdecydowanej większości klubów. Reformowanie nie oznacza podporządkowania się ich żądaniom.

Reklama

Mój wniosek: chcą ZNISZCZYĆ krajowe rozgrywki. To, czego jak dotąd nie udało im się osiągnąć za pomocą Superligi, próbują osiągnąć poprzez wypaczoną narrację rozpowszechnianą przez własne media i swoich portaCOCES. Nazywają to odnową, jednocześnie atakując prestiż rozgrywek, w których sami uczestniczą.

Wróćmy jednak do pytań. Jeśli porównanie Tebasa do Negreiry, które dziennikarz przypisuje źródłom w klubie, jest nieprawdziwe, ZAPRZECZCIE TEMU. Jeśli nieprawdą jest, że te źródła przekazują mu informacje, według których LaLiga szkodzi Realowi Madryt poprzez ustalanie terminów meczów, ZAPRZECZCIE TEMU. Nie pytam, kto wypłaca mu pensję. Pytam, czy przekazuje to, co mu mówicie.

Opublikujcie, o ile zmian dni i godzin spotkań występowaliście, ile z tych wniosków zostało uwzględnionych, a ile miało na celu dostosowanie terminarza do innych wydarzeń organizowanych na Bernabéu. Zaakceptowane wnioski również się liczą, nawet jeśli psują waszą narrację.

Jeśli działacie w dobrej wierze, zaprzeczcie temu, co nieprawdziwe, wyjaśnijcie to, co prawdziwe, i przedstawcie WSZYSTKIE dane.

Reklama

Potem możecie dalej domagać się mojej dymisji, pozbawienia mnie możliwości pełnienia funkcji czy mojej „śmierci” społecznej. Znam już tę procedurę. Pamiętam również słowa: „Nastawię przeciwko tobie wszystkich kibiców Realu Madryt i nie będziesz mógł chodzić po ulicy”.

Przestańcie stawiać ludzi na celowniku i mylić krytykę waszych działaczy z atakami na klub i jego kibiców.

Wszystko to ma swoją nazwę: zastraszanie. Ubranie go w formę oficjalnego komunikatu nie sprawia, że staje się odnową.

Reklama

Na razie spór nie przyniósł żadnego przełomu. Real Madryt podtrzymuje żądanie dymisji prezesa La Ligi, a Tebas odpowiada kolejnymi zarzutami.

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Piłkarze Realu, Barcy i… Piasta Gliwice. W tym są najlepsi w Europie

Mikołaj Duda
0
Piłkarze Realu, Barcy i… Piasta Gliwice. W tym są najlepsi w Europie

La Liga

Reklama
La Liga

Napisali na Berdyczów. Vinicius nie zagra z Barceloną

Adrian Mańko
2
Napisali na Berdyczów. Vinicius nie zagra z Barceloną
La Liga

Real żąda dymisji Tebasa. Zdumiewające nawiązanie do Goebbelsa

Adrian Mańko
2
Real żąda dymisji Tebasa. Zdumiewające nawiązanie do Goebbelsa
La Liga

Prezydent klubu o szokującym transferze Sancho: Tak, prowadzimy negocjacje

Patryk Idasiak
2
Prezydent klubu o szokującym transferze Sancho: Tak, prowadzimy negocjacje
La Liga

Barcelona wzmocniona przed El Clasico. Raphinha wznowił treningi

Jan Broda
0
Barcelona wzmocniona przed El Clasico. Raphinha wznowił treningi