Siemieniec zaskoczył szczerością. „Nie czytałem przepisów”

Wojciech Piela

14 października 2026, 20:39 • 3 min czytania 2

Reklama
Siemieniec zaskoczył szczerością. „Nie czytałem przepisów”

Adrian Siemieniec nie zamierza milczeć w sprawie pracy sędziów, mimo że niedawno sam został ukarany za próbę niedozwolonego kontaktu z arbitrami. Trener Jagiellonii Białystok odniósł się do kontrowersji z meczu z Górnikiem Zabrze, a przy okazji zaskoczył wyznaniem dotyczącym przepisów gry w piłkę nożną.

Reklama

Spotkanie Jagiellonii z Górnikiem Zabrze wywołało sporo emocji. W opinii wielu obserwatorów zespołowi z Białegostoku należał się rzut karny, a dodatkowo nie powinien zostać anulowany jego gol. Wątpliwości dotyczące decyzji arbitrów ponownie rozgrzały dyskusję o poziomie sędziowania w Ekstraklasie.

„Nie czytałem przepisów”. Siemieniec zaskoczył szczerością

Do sprawy odniósł się również Siemieniec. Szkoleniowiec Jagiellonii podkreślił, że jego wcześniejsze przewinienie i obecna krytyka pracy arbitrów to dwie odrębne kwestie. Nie zgadza się z podejściem, według którego po niedawnym ukaraniu powinien powstrzymywać się od zabierania głosu.

– Mam poczucie, że teraz panuje opinia, że Siemieniec najlepiej niech się już nie odzywa, bo on powinien odzywać się ostatni. Dla mnie to są dwie różne sprawy. Ta pierwsza została zamknięta, konsekwencje wobec mnie wyciągnięto. Dzisiaj mówimy o czymś zupełnie innym – powiedział trener na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem Ligi Europy z Araratem.

Siemieniec zwrócił uwagę na odpowiedzialność, jaka spoczywa na sędziach. Ich decyzje mogą mieć wpływ nie tylko na rezultat pojedynczego spotkania, lecz także na sytuację finansową klubów, ich pozycję w tabeli czy przyszłość trenerów i zawodników.

Reklama

– Sędziowie, wychodząc na boisko, biorą odpowiedzialność za wynik spotkania. Podejmując decyzje błędne czy prawidłowe, a teraz mówimy o błędnych, wpływają na to, czy klub traci punkty, miejsca w tabeli, pieniądze. W konsekwencji trenerzy tracą pracę, piłkarze odchodzą z klubów. Ich praca i decyzje na boisku bardzo często kształtują sytuację klubów i drużyn – podkreślił.

Szkoleniowiec zaznaczył jednocześnie, że żałuje swojego wcześniejszego zachowania, za które oficjalnie przeprosił i poniósł konsekwencje. Nie uważa jednak, by tamta sytuacja odbierała mu prawo do komentowania kolejnych kontrowersji.

– Jeśli oceniamy, że dana sytuacja miała wpływ, będziemy o tym mówić. Ja jako trener też będę o tym mówił. Bardzo żałuję tego, co się stało kilka tygodni temu. Oficjalnie za to przeprosiłem, przyjąłem konsekwencje i je odbywam. To jednak nie oznacza, że nie mogę ani teraz, ani w przyszłości jako trener czy jako klub powiedzieć, że coś nam się nie podoba albo nie zgodzić się z decyzjami, które uważamy za nieprawidłowe – dodał.

Największe zaskoczenie przyniosły jednak słowa trenera dotyczące samych przepisów gry. Siemieniec przyznał, że nie analizował ich szczegółowo, a jego zdaniem najważniejsze w ocenie pracy arbitrów powinny być przejrzystość i konsekwencja w interpretowaniu podobnych sytuacji.

Reklama

– Pewnie nie rozumiem wszystkiego. Nie złapałem za przepisy, nie czytałem ich i nie analizowałem tych sytuacji. Nie chcę teraz zastanawiać się, czy to moja rola, czy ktoś powinien mi to wyłożyć, albo czy w ogóle powinienem się tak mocno wgłębiać w przepisy i analizę – stwierdził szkoleniowiec Jagiellonii.

Trener podkreślił, że problemem nie jest wyłącznie pojedyncza decyzja, ale przede wszystkim brak pewności, czy podobne zdarzenia będą oceniane w ten sam sposób. Jego zdaniem osoby związane z futbolem powinny mieć jasność co do zasad obowiązujących na boisku.

– Każdy, kto pracuje w piłce, powie to samo. Kluczowe są transparentność, przejrzystość, a przede wszystkim konsekwencja działania. Nie chodzi o jedną interpretację, tylko o to, żeby ta sama interpretacja obowiązywała zawsze i była dla wszystkich jasna – podsumował Siemieniec.

Przed Jagiellonią kolejne wyzwania. W czwartek, 15 października o godzinie 21:00, zespół z Białegostoku zmierzy się się z Araratem w fazie ligowej Ligi Europy. Następnie żółto-czerwoni zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Lubin w rozgrywkach Ekstraklasy.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Trener Bayeru chwali Lecha. Nie potrafi jednak wymienić nazwisk piłkarzy

Kacper Korpak
1
Trener Bayeru chwali Lecha. Nie potrafi jednak wymienić nazwisk piłkarzy
La Liga

Surowa kara dla Viniciusa! El Clasico bez Brazylijczyka

Jan Broda
2
Surowa kara dla Viniciusa! El Clasico bez Brazylijczyka

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Trener Wieczystej próbował obejść przepisy. Skończyło się kolejną karą

Wojciech Piela
6
Trener Wieczystej próbował obejść przepisy. Skończyło się kolejną karą