Ekstraklasa 10. Kolejka

Maciej Wojciechowski 45"
Paul Mukairu 86"

Pogoń znów wygrywa, a w Koronie odżyły wszystkie wątpliwości

Przemysław Michalak

11 października 2026, 20:00 • 4 min czytania 21

Reklama
Pogoń znów wygrywa, a w Koronie odżyły wszystkie wątpliwości

Będąc postronnym obserwatorem trudno się zakochać w futbolu, który prezentuje Pogoń Szczecin, ale jednocześnie trudno nie szanować i nie doceniać jej dokonań. Podopieczni Oscara Garcii wygrali trzeci ligowy mecz z rzędu, od inauguracji z Legią Warszawa są niepokonani i właśnie wskoczyli na czwarte miejsce.

Reklama

Korona Kielce nie zawiesiła poprzeczki zbyt wysoko, choć już w 13. sekundzie oddała celny strzał autorstwa Ondreja Lingra. To było najciekawsze zagranie w wykonaniu Czecha, który nie mógł się odnaleźć w tym spotkaniu, podobnie jak reszta jego kolegów ze środka pola i dobrze neutralizowany przez obrońców Mariusz Stępiński na szpicy.

Pogoń Szczecin – Korona Kielce 2:0. Niezła gra skrzydłowych to za mało

Siła Kielczan opierała się przede wszystkim na skrzydłach. Michael Ameyaw i Camilo Mena byli najjaśniejszymi punktami w drużynie gości, ale to nie wystarczało. Ameyaw kilka razy łatwo ogrywał Allessandro Riccio, a Mena mocno dał się we znaki Benjaminowi Mendy’emu, który popełnił dwa poważne błędy w obronie. Wszystkie chwile słabości w tyłach pozostały jednak bez konsekwencji, bo nawet jeśli Ameyaw czy Mena zrobili coś dobrze, to najczęściej na koniec brakowało dobrego podania, a gdy już w końcu było, któryś z kolegów zawodził.

Skąd więc tak wysoka nota dla Valentina Cojocaru? Bo w decydujących momentach pokazał wielką klasę. Korona w drugiej połowie biła głową w mur. Dominowała, rozgrywała, próbowała, ale bardzo mało z tego wynikało. Aż tu nagle Ameyaw posłał niesamowitą, podkręconą bombę z dystansu. Cojocaru jakimś cudem zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Fenomenalna interwencja. Stanął też na wysokości zadania po mocnym uderzeniu Morgana Fassbendera z doliczonego czasu. Do tego rumuński bramkarz od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego był niezwykle pewny w podstawach, nie wprowadzał żadnej nerwowości w obronie, a wiemy, że nie raz i nie dwa mu się to zdarzało.

Mecz ten generalnie przez większość czasu nie porywał. W pierwszej połowie przed akcją na 1:0 najciekawszymi wydarzeniami były przepychanki między zawodnikami. Wszystko zaczęło się od tego, że Piotr Lasyk nie odgwizdał nieprzepisowego zagrania Stępińskiego, który zdemolował Keramitsisa. Po chwili natomiast ukarał żółtą kartką Riccio, któremu uciekł Ameyaw. Słusznie, ale zapewne nie doszłoby do tego pojedynku, gdyby wcześniej Pogoń otrzymała należący jej się rzut wolny. To zdarzenie nakręciło piłkarzy na kolejne minuty.

Reklama

Co forma Mukairu!

Dopiero przebojowa akcja Mukairu i odważne wbiegnięcie Macieja Wojciechowskiego w pole karne zakończone skutecznym strzałem od słupka przywróciły to spotkanie do ustawień fabrycznych, czyli piłkarskich. 19-letni autor gola potwierdza swój olbrzymi potencjał, który sygnalizuje niemal od początku sezonu. Niczego mu nie brakuje motorycznie i fizycznie, a jednocześnie jest u niego naprawdę sporo boiskowej jakości. Trzymamy kciuki za dalszy rozwój.

Dawna Pogoń po przerwie pewnie cisnęłaby dalej i bardzo możliwe, że nadziałaby się na jakąś kontrę. Nowa Pogoń wycofana trzymała rywala na dystans, by w końcówce bezlitośnie go dobić. Nsame wywalczył piłkę, profesor Mukairu „położył” Mosóra i dopełnił dzieła zniszczenia.

Reklama

Mukairu szybko wyrósł w tamtym sezonie na najciekawszy transfer Portowców, miał niezłe liczby, ale często też brakowało mu chłodnej głowy. Teraz coraz częściej widzimy zawodnika i efektownego, i efektywnego. Garcia może też czuć satysfakcję, że odkurzył Nsame z Grosickim i obaj przydali się w ostatnich minutach.

Co do gości, szybko odżyło zasadnicze pytanie, czy Jacek Zieliński udźwignie temat „nowej” Korony, w której chodzi już i o ładne granie, i bardzo dobre punktowanie, a nie tylko solidność z przebłyskami. Miał trzy tygodnie treningów podczas przerwy reprezentacyjnej, usprawiedliwienia dotyczące letniej przebudowy składu powoli będą się kończyć. Na razie niewiele zapowiada pozytywny przełom.

Reklama
7
Cojocaru
4
Mendy
6
Szalai
6
Keramitsis
4
Riccio
yellow-card
5
Biegański
6
Dziczek
8 +
Mukairu
1
1
7
Wojciechowski
1
yellow-card
4
Churlinov
3
Sanchez
Piotr Lasyk 4

Zmiany:

icon-swap
Jean Pierre Nsame
Jordi Sanchez
1
icon-swap
Kamil Grosicki
D. Churlinov
icon-swap
Kellyn Acosta
J. Biegański
icon-swap
Lukas Willen
Benjamin Mendy
icon-swap
Isaiah Eichie
Paul Mukairu

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

fot. Newspix

21 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 11 października 2026 17:30
Sędzia:
Piotr Lasyk

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama