Przeznaczenia nie oszukasz. Manchester United i Tottenham bez wygranej

Adrian Mańko

10 października 2026, 20:31 • 4 min czytania 0

Reklama
Przeznaczenia nie oszukasz. Manchester United i Tottenham bez wygranej

Fakt, że mecz Tottenhamu z Manchesterem United jest starciem czerwonej latarni ligi z ekipą ze środka stawki nie jest w zasadzie wielkim zaskoczeniem – w ostatnich sezonach takie obrazki stały się standardem. W pierwszych pięciu kolejkach sezonu obie drużyny do spółki uzbierały… jedno zwycięstwo. Po sobotnim meczu na Old Trafford ten stan nie uległ zmianie. Tottenham przeważał, potem musiał gonić wynik, ostatecznie wyszarpał remis, grając w dziesiątkę.

Reklama

Przypomnijmy, że „Koguty” w ostatnim meczu przed reprezentacyjną przerwą wreszcie strzeliły bramkę. Ba, strzeliły nawet drugą, ale i tak przegrały, lądując na samym dnie ligowej tabeli. Przesadnych powodów do radości nie mieli też fani Manchesteru United, który wygrał raptem jedno z pięciu spotkań w lidze i odpadł już z rozgrywek Pucharu Ligi.

„Koguty” piały głośno

Tottenham rozpoczął mecz z wysokiego „C”. Już w 3. minucie po świetnym przechwycie Lucasa Bergvalla przed szansą na gola stanął Dominic Solanke. Na wysokości zadania stanął jednak Senne Lammens. Belg naprawił tym samym swój błąd, bo to podawał tak, że dał szansę rywalom na błyskawiczny odbiór. Ekipa „Kogutów” przeważała w każdym aspekcie, a gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy. W 21. minucie blisko szczęścia był Mohammed Kudus, ale Ghańczyk nie wykorzystał podania z lewej strony od Savio. W pierwszej części gry była jeszcze okazja Conora Gallaghera – trochę przypadkowa i nie zakończona trafieniem, bo znów lepszy był Lammens.

Manchester United całkowicie przespał pierwszą połowę. Odnotować można jedynie rozpoczętą szczęśliwie kontrę, którą wyprowadził Bryan Mbeumo. Kameruńczyk zagrał na lewo do Amada Diallo, ale strzał skrzydłowego „Czerwonych Diabłów” łatwo wyłapał Antonin Kinsky.

Druga połowa nie przyniosła zmiany obrazu gry. Już po kilku minutach zakotłowało się pod bramką Lammensa, ale po akcji Savio gola i tak by nie było, bowiem były piłkarz Manchesteru City był na spalonym. Dwie minuty później Brazylijczyk już nie spalił i dograł do Solanke, ale ten znów zawiódł, strzelając nad poprzeczką. To była naprawdę wyborna okazja na otwarcie wyniku.

Reklama

Dobrą szansę w 69. minucie – notabene po kolejnej dość przypadkowej akcji – miał najaktywniejszy w zespole gości, Savio. W ostatniej chwili desperackim wślizgiem przyblokować zdołał go Kobbie Mainoo. Skończyło się rzutem rożnym.

„Czerwone Diabły” zaczęły gotować rosół

Tottenham atakował, strzelał, szukał gola, a znalazła go ekipa Michaela Carricka. Mbeumo otrzymał w polu karnym podanie od Matheusa Cunhi, następnie fantastycznie się obrócił i płaskim, precyzyjnym strzałem pokonał Kinsky’ego.

Reklama

Gol podniósł błyskawicznie temperaturę meczu. Na grubo na boisku zagotowało się w 78. minucie. Luke Shaw odepchnął Rodrigo Bentancura, który – zdaniem Anglika – poczynał sobie za ostro. Urugwajczyk wstał i niewiele myśląc wymierzył rywalowi cios głową. Może nie było w tym dynamiki Zinedine’a Zidane’a z pamiętnego finału mundialu, ale decyzja i tak mogła być tylko jedna – czerwona kartka dla wprowadzonego na boisko raptem 12 minut wcześniej gracza!

Na kilka minut przed końcem meczu szansę na podwyższenie wyniku miał Mbeumo. Autor pierwszej bramki tym razem przegrał jednak pojedynek z bramkarzem Spurs i dynamiczna kontra została zmarnowana.

Skończyło się remisem

I Kameruńczyk może pluć sobie w brodę, bo w doliczonym czasie gry goście skarcili ekipę Carricka. Sandro Tonali dośrodkował miękko w kierunku Solanke, a ten szarpiąc się z Lisandro Martinezem, zdołał smyrnąć głową piłkę wprost do bramki. 1:1!

Reklama

Do końca meczu częściej przy piłce – o zgrozo z perspektywy sympatyków United – utrzymywali się zawodnicy Roberto De Zerbiego. Nie stworzyli już żadnej klarownej okazji, ale jeśli ktoś był lepiej usposobiony, to właśnie piłkarze z północnego Londynu. I z perspektywy całego meczu byłoby ogromną niesprawiedliwością, gdyby Tottenham na Old Trafford nie zapunktował.

Remis chyba nikogo nie krzywdzi, prawdopodobnie nikogo nie satysfakcjonuje, a sam mecz na pewno nikogo nie nudził. Działo się całkiem sporo, zwłaszcza w drugiej połowie.

Manchester United – Tottenham 1:1 (0:0)

  • 1:0 – B. Mbeumo 73′
  • 1:1 – D. Solanke 90+2
Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Jakub Radomski
1
Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Jakub Radomski
1
Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord