Nicolas Gonzalez właśnie przedłużył umowę z Juventusem. Nie należy on do ulubieńców kibiców. Albo inaczej – należy do nich chwilowo, krótkoterminowo, bo jest obecnie jednym z wyróżniających się piłkarzy po szansie od Luciano Spallettiego. Wcześniej był bardzo przeciętny i wpasował idealnie w bezbarwność, która sprawiła, że Juventus przestał się liczyć w walce o najwyższe cele.
Nicolas Gonzalez z nową umową
Juventus poinformował, że Nico Gonzalez przedłuża swoją umowę do końca sezonu 2029/30. – Witajcie Bianconeri, bardzo się cieszę, że odnowiłem kontrakt. Chcę podziękować klubowi za zaufanie i wszystkim, którzy mnie do tej pory wspierali. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia tej nowej przygody i dania z siebie wszystkiego dla tej koszulki. Forza Juventus – powiedział zawodnik w filmie opublikowanym przez klub.
To piłkarz, który wydawał się już być skreślony po bardzo, bardzo przeciętnym sezonie w barwach Starej Damy. Ta wypożyczyła go z Fiorentiny za 8 mln euro z opcją obowiązkowego wykupu za 25 mln. Następnie sama oddała go na wypożyczenie do Atletico Madryt.
Nico Gonzalez rinnova con la Juventus fino al 2030 🤍🖤
🗞️ https://t.co/1MnDElue2e https://t.co/mBgsJjHPxA
— JuventusFC (@juventusfc) October 9, 2026
Spalletti bardzo w niego uwierzył
Tam też za specjalnie nie zachwycał – strzelił pięć goli (w tym dwa dublety) na blisko 2000 rozegranych minut, ale miał sporo kłopotów zdrowotnych i nie zanotował ani jednej asysty. Jak na skrzydłowego – dość liche liczby. Dlatego mogło dziwić, że otrzymał kolejną szansę w Juventusie.
Zwolennikiem jego pozostania był Luciano Spalletti, który chyba po prostu pamiętał czasy, kiedy Argentyńczyk błyszczał we Fiorentinie (zdobył 12 bramek w Serie A). Spotkał się z nim latem na rozmowie w cztery oczy i wyjaśnił, że bardzo na niego liczy. Dzięki temu Gonzalez mocno uwierzył w siebie i dawno nie wyglądał tak dobrze, jak na początku sezonu 2026/27. Ma już dwa gole i asystę, a jego akcje przynajmniej cokolwiek wnoszą. Takiego gola zapakował Cagliari:
Nico Gonzalez goal vs Cagliari. 😮💨 https://t.co/dCZUEeJVCE
— Juventus Xtra (@juven_xtra) September 30, 2026
Fani Juventusu pamiętają mu jednak cały czas bezbarwność z rozgrywek 2024/25. Przychodził jako ligowa gwiazda, ale nagle sprzeciętniał, przestał dostarczać liczby, nie stał się liderem i wpasował w kiepski zespół, który odpadł w 1/16 finału Ligi Mistrzów z PSV.
Przy przedłużeniu umowy Gonzaleza są oczywiście pozytywne reakcje, ale to piłkarz, który budzi wątpliwości ze względu na nierówną formę i bardzo duże prawdopodobieństwo złapania jakiejś mięśniówki. A na pewno budzi je fakt, że raptem po kilku dobrych meczach od razu dostał nagrodę. To kilka komentarzy fanów z social mediów klubowych:
- Firma w rozsypce. Wystarczy pół meczu z maksymalnym zaangażowaniem, żeby zostać nagrodzonym.
- Tylko 2030? A czym zasłużył. Było mu dać do 2040.
- Zagrał raptem dwie dobre połówki i na tym koniec. Niczego się nie uczycie.
- Do września był na liście tych, którzy odchodzą. Po trzech dobrych meczach nowa umowa. Powiedziałbym, że istnieje jasność w strategicznych wyborach zarządu.
- Nic nie zrozumieliście po latach błędów.
W Italii w ten sposób nieraz rozkładają sobie umowę na raty – tak chociażby postąpiono z Arkadiuszem Milikiem. Tu jednak Tuttosport donosi, że tak się nie stało. Argentyński skrzydłowy otrzymał minimalną podwyżkę.
Fot. Newspix