Ciągle mamy sporo zamieszania wokół sprawy wejścia – a właściwie jego braku – kibiców Wisły Kraków na stadion w wyjazdowym meczu z warszawską Legią. Klub po korzystnych dla siebie dokumentach dostarczonych przez władze miasta oraz Zarząd Zieleni przekazał, że trybuna dla przyjezdnych będzie zamknięta do końca roku. PZPN wydał oświadczenie w tej sprawie, a teraz Jarosław Królewski, czyli prezes Białej Gwiazdy, postanowił na nie odpowiedzieć.
Komisja do spraw licencyjnych PZPN orzekła, że Legia za niespełnienie warunku, jakim jest zapewnienie sektoru dla kibiców gości zostanie ukarana. Konkretnie za każdy taki mecz będzie musiała wyłożyć 250 tysięcy złotych, a że remont ma niby potrwać do końca roku, to Wojskowym za pięć takich spotkań grozi kara 1,25 miliona złotych.
Teraz pismo w tej sprawie wystosowała Wisła Kraków, a konkretnie jej prezes Jarosław Królewski.
Przedstawiamy wniosek TS Wisła Kraków S.A. o rozważenie wniesienia odwołania od decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN.
▶️ https://t.co/FILihheMft https://t.co/TDeBNfUsDC
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) October 10, 2026
Jarosław Królewski zwrócił się do PZPN! Chodzi o karę nałożoną na Legię
Na oficjalnej stronie Białej Gwiazdy pojawiło się mocno obszerne pismo, które klub wysłał do PZPN ze szczególnym uwzględnieniem odpowiadającego za licencje klubowe Fredy’ego Fursta. Wyciągając najbardziej istotne fragmenty, Jarosław Królewski przede wszystkim zasadniczo zgadza się co do słuszności nałożonej kary.
„Wisła Kraków nie kwestionuje zasadniczych ustaleń Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN ujawnionych w komunikacie z dnia 9 października 2026 r. Przeciwnie, ustalenia te w znacznej części potwierdzają okoliczności i zastrzeżenia przedstawione przez Wisłę Kraków w piśmie z dnia 30 września 2026 r. Wątpliwości wymagające kontroli instancyjnej dotyczą przede wszystkim adekwatności, skuteczności i prewencyjnego charakteru zastosowanego środka finansowego w wysokości 250 000,00 PLN za każdy mecz rozgrywany przez Legię Warszawa w roli gospodarza przy niespełnionym kryterium I.18, jak również potrzeby zastosowania dodatkowych środków zapewniających rzeczywiste i możliwie szybkie przywrócenie zgodności z obowiązkowym kryterium typu A” – czytamy.
Dalej domaga się oddania sprawy do komisji odwoławczej, by ta zbadała, czy nałożona kara jest odpowiednio wysoka.
„Wisła Kraków kieruje niniejsze wystąpienie właśnie do Kierownika Działu Licencji. Co przy tym istotne, niniejszy wniosek nie zmierza do zakwestionowania zasadniczych ustaleń Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN, lecz do umożliwienia Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN oceny, czy reakcja na stwierdzone naruszenie jest wystarczająca, proporcjonalna i właściwie ukierunkowana na przywrócenie stanu zgodności.
I tu, jak już można się domyślić, Wisła uważa, że kwota 250 tysięcy złotych za każdy mecz z wyłączonym sektorem gości jest zbyt niska, żeby potencjalnie odstraszyć innych. Warto przypomnieć, że chociażby Śląsk Wrocław otrzymał od Komisji Dyscyplinarnej PZPN karę miliona złotych za niewpuszczenie fanów Białej Gwiazdy.
„Najistotniejsza wątpliwość dotyczy konstrukcji i wysokości zastosowanego środka: 250 000,00 PLN za każdy mecz rozgrywany w roli gospodarza przy niespełnionym I.18. W ocenie Wisły Kraków, przy okolicznościach ustalonych przez samą Komisję ds. Licencji Klubowych PZPN oraz przy z góry zapowiedzianym utrzymywaniu naruszenia przez kolejne spotkania, kwota ta jest zbyt niska, aby samodzielnie zapewnić odpowiedni efekt odstraszający. Jest to kwota nominalnie dolegliwa, lecz jej nominalna wysokość nie przesądza jeszcze, że środek spełnia funkcję kontrolną i prewencyjną”.
„Konieczne jest ustalenie, czy dla konkretnego Licencjobiorcy i konkretnego meczu rzeczywista ekonomiczna, organizacyjna oraz sportowa wartość korzyści wynikających z nieprzyjęcia kibiców gości nie jest porównywalna z nałożoną kwotą albo jej nie przewyższa”.
Dalej jest całe wytłumaczenie sprawy i podawane są argumenty za tym, że nałożona kara nie jest odpowiednio wysoka. Podnosi się choćby kwestię korzyści sportowych dla Legii ze względu na brak fanów drugiej drużyny czy ryzyko precedensu, że taka sytuacja będzie się powtarzać. Całe pismo podpisane przez Jarosława Królewskiego jest dostępne na oficjalnej stronie Wisły.
Znaczy to jedno – to nie koniec tej telenoweli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix