Złośliwi mogliby powiedzieć, że Wieczysta potrzebowała odsunięcia od obowiązków Żeljko Kopicia, żeby wygrać pierwszy mecz za jego kadencji. Beniaminek pewnie pokonał Wisłę Płock, a Chorwat z powodu zawieszenia za kartki nie mógł formalnie prowadzić swojej drużyny. Postanowił jednak wykorzystać okoliczności, by nieco obejść karę. Teraz zajmie się nim Komisja Ligi.
Żeljko Kopić z powodu zawieszenia mecz z Wisłą Płock mógł oglądać jedynie z wysokości trybun, a jego obowiązki przejął asystent. Chorwat rzeczywiście zajął swoje miejsce, tyle że… w pierwszym rzędzie tuż za ławką rezerwowych. A z racji, że publiczność przy Reymonta była niespecjalnie liczna i niezbyt głośna, to nie miał najmniejszego problemu, by na bieżąco przekazywać wskazówki sztabowi szkoleniowemu czy piłkarzom.
Zawieszanie trenera, żeby mógł sobie siedzieć w pierwszym rzędzie za ławką i swobodnie się komunikować (jak Kopić), chyba trochę mija trochę się z celem. Przy Siemieńcu też by przeszło? https://t.co/edIY9WstgJ
— Mateusz Rokuszewski (@mRokuszewski) October 9, 2026
Wygląda na to, że – co by nie mówić – za swoje całkiem sprytne rozwiązanie problemu może zostać ukarany.
Trenerem Wieczystej zajmie się Komisja Ligi. Czeka go dłuższe zawieszenie?
Jak poinformował Szymon Janczyk na łamach Meczyków, sprawą Żeljko Kopicia zajmie się Komisja Ligi. Wszystko przez złamanie przepisów zawieszenia, które jasno mówią, że osoba ukarana nie może przebywać nawet w okolicach ławki rezerwowych. Można spodziewać się, że Wieczysta dostanie karę. Być może będzie musiała zapłacić, a Chorwat zostanie na dłużej odesłany na trybuny.
„Kara dyskwalifikacji wymierzona innemu obwinionemu niż zawodnikowi polega na zakazie reprezentowania drużyny i klubu wobec innych osób, przebywania w strefie technicznej, najbliższym otoczeniu pola gry i w szatni oraz zakazie udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną” – mówią przepisy.
Można Chorwata nieco bronić faktem, że przy podobnych zawieszeniach dla trenerów normalną praktyką jest ich komunikowanie się ze sztabem szkoleniowym. Tu można wspomnieć choćby o Marku Papszunie, którego jeszcze za czasów pracy w Rakowie kamery pokazały jak wyraźnie niezadowolony wykrzykuje coś do telefonu. Innym razem Goncalo Feio zza szyby w pomieszczeniu na stadionie w Poznaniu przekazywał wskazówki na temat gry Legii.
Różnica jest jednak zasadnicza: obaj do komunikacji używali łącza telefonicznego, czyli przynajmniej w minimalnym stopniu mieli utrudnione zadanie.
W każdym razie Wieczysta 3:0 pokonała Wisłę Płock, dzięki czemu wydostała się ze strefy spadkowej. Jest to pierwsze zwycięstwo za kadencji Żeljko Kopicia, chociaż formalnie zostanie ono zapisane na konto jego asystenta Florentina Petre.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix