Lens pierwszym pogromcą Lyonu w Ligue 1. Skóraś bez minut

Marcin Ziółkowski

09 października 2026, 22:55 • 4 min czytania 0

Reklama
Lens pierwszym pogromcą Lyonu w Ligue 1. Skóraś bez minut

Po ostatnich wynikach na francuskiej ziemi wydawało się, że potyczka Lens z OL będzie co najmniej interesująca. Gospodarze mieli pewne perturbacje i nie tak dawno zmieniali trenera. Piłkarze Paulo Fonseki zawiedli jednak na całej linii. Będący w dołku zespół z północy Francji bez problemu ograł jego Lyon, choć tylko 2:1. Lens długo dominowało nad rywalem.

Reklama

Michał Skóraś po raz pierwszy w tym sezonie nie zagrał ani minuty. Świetne zawody rozegrał Florian Thauvin, autor dwóch asyst. Lyon w szóstej kolejce przegrał po raz pierwszy.

Okoliczności meczu

Przerwa na reprezentację przyszła w idealnym momencie dla tymczasowego trenera Lens. Yannick Cahuzac przejął drużynę w ostatnim meczu przed wyjazdami na spotkania międzypaństwowe, przeciwko Monaco (1:2). Miał więc ostatnio sporo czasu na wypracowanie pewnych mechanizmów taktycznych u podopiecznych.

Paulo Fonseca, który nie zaznał jeszcze goryczy porażki i wraz z zespołem plasował się na drugim miejscu w Ligue 1. Kibice OL życzyli sobie mocno, aby podtrzymać tendencję, choćby po wspaniałym zwycięstwie nad Stade Rennes. Drużyna portugalskiego trenera zagrała wtedy fantastycznie i bardzo przekonująco.

Reklama

Lens XI: Risser – Gradit, Ganiou, Antonio – Aguilar, Cuisance, Titraoui, Udol – Thauvin, Sotoca – Edouard,

Lyon XI: Greif – Athekame, Bacher, Kluivert, Abner Vinicius – Bidstrup, Morton – Nuamah, Sulc, Tolisso – Openda.

Lens zdominowało rywala. OL jak duch

Inicjatywę na Stade Bollaert-Delelis mieli głównie gospodarze. Było sporo wrzutek. 35-letni Florian Sotoca, który po raz pierwszy w tym sezonie rozpoczął mecz od pierwszej minuty, po dobrym podaniu od Thauvina był bliski bramki, ale Greif czuwał na posterunku. Z rzutu rożnego, chybił po uderzeniu z powietrza Ismaelo Ganiou.

Reklama

Zachary Athekame uprzedził za to w ostatniej chwili Matthieu Udola, który był o krok od trafienia piłki głową. Lyon wypadał słabiutko, był niewidoczny, gospodarze znacznie przeważali. Brakowało im jedynie stempelka, który by tę dominacje potwierdzał.

Nadszedł i ten moment. Thauvin doskonale przerzucił piłkę w pole karne, Sotoca zachował się jak rasowa dziewiątka. Przyjęcie na klatkę piersiową i mimo obecności Athekame, uderzenie z półwoleja w bliższy róg. Sotoca wyrównał tym samym w prosty sposób dorobek z każdego z ostatnich dwóch sezonów w Ligue 1 – to się nazywa regularność!

Reklama

Przewaga Lens była przytłaczająca. Choć próbował momentami coś zdziałać Ernest Nuamah ze swoją błyskotliwą lewą nogą to na nic się to zdawało. Głodny kolejnych bramek był Sotoca, który minimalnie chybił przed gwizdkiem na przerwę.

Nie popisał się również Ruben Kluivert, który zanotował bardzo poważną stratę piłki w polu karnym. Greif naprawił błąd kolegi – Odsonne Edouard skutecznie został pozbawiony bramki po wykonaniu podcinki. Zdecydowanie na plus: aktywni i „szukający gola” Thauvin, Sotoca. Ten pierwszy oddał fantastyczny strzał z dystansu.

Lyon jako kolektyw na dobre nie istniał. Przypominali Rennes z ostatniego bezpośredniego spotkania przed przerwą na mecze reprezentacyjne – więc zespół bez zalet.

Udol dał, Udol zabrał

Po przerwie na zroszonej opadami murawie, Lyon się poprawił. Nie przynosiło to jednak zmiany wyniku, bo brakowało okazji pod bramką Rissera. Lens nie było wcale daleko od podwyższenia rezulatu po mocnym uderzeniu Rubena Aguilara.

Reklama

Trudów spotkania nie wytrzymał ukarany kartką Jonathan Gradit. Stoper nie jest okazem zdrowia i to był kolejny tego dowód. Problemy miał też Lois Openda. Najpierw ucierpiał po starciu z Ismaelo Ganiou, a później oberwał ponownie w krótkim czasie.

Nie był to więc udany powrót na stadion byłej drużyny. Belg nie był w stanie dotrzeć do szatni o własnych siłach.

Reklama

Mecz jednocześnie bardzo stracił na dynamice. Nie był to jednak constans do końca spotkania. Ponownie doskonałym podaniem popisał się Thauvin. Piłka znalazła Matthieu Udola, który wykończył wrzutkę głową. Było 2:0 i wydawało się, że jest po meczu.

Nic z tego. Po nadepnięciu rywala, autor drugiego gola wyleciał z boiska w 84. minucie.

Reklama

Kilkadziesiąt sekund po wykluczeniu Udola, do meczu powróciły emocje. Wrzutka w pole karne trafiła w Samsona Baidoo. Obrońca, który wszedł pół godziny wcześniej na murawę, trafił w piłkę na tyle niefortunnie, że wystawił ją do Khalisa Meraha. Nastolatek zmienił wynik i był to już tylko gol różnicy.

W ostatniej akcji, w pole karne rywala wybrał się Dominik Greif. Słowak nie pomógł w ofensywie. Lens odniosło jakże potrzebne zwycięstwo – dopiero drugie po sześciu kolejkach.

Reklama

RC Lens – Olympique Lyon 2:1 (1:0)

  • 1:0 – Florian Sotoca – 36′
  • 2:0 – Matthieu Udol – 77′
  • 2:1 – Khalis Merah – 85′

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Reklama