Żukowska: Nie potrzebujemy maczeciarzy w Warszawie

Jan Broda

Autor:Jan Broda

08 października 2026, 19:58 • 3 min czytania 51

Reklama
Żukowska: Nie potrzebujemy maczeciarzy w Warszawie

Miał rację Leszek Miller ubolewając, że Anna Maria Żukowska nie korzysta z szansy, jaką jest dla niej milczenie. My również żałujemy, że Pani poseł zmarnowała złotą okazję do niewypowiadania się. Tym razem polityczka Nowej Lewicy zabrała głos w sprawie zamknięcia sektora gości Legii przed meczem z Wisłą Kraków. 

Reklama

Przypomnijmy, Legia postanowiła wznowić bojkot kibiców Wisły Kraków pod pretekstem konieczności remontu sektora gości. Wojskowi, powołując się na pisma z Zarządu Zieleni, Policji oraz Prezydenta Warszawy oficjalnie zablokowali przyjazd zorganizowanej grupy kibiców Białej Gwiazdy na zaledwie trzy doby przed rozpoczęciem meczu. Oczywiście z tego powodu trwały wcześniej mocne przepychanki.

Jarosław Królewski zażądał wyjaśnienia podstaw takiej decyzji i ironizował: – W czasach, gdy pracuje się nad wysyłaniem rakiet na Marsa, wierzymy, że wspólnymi siłami PZPN, Ekstraklasy i obu klubów uda się w ciągu 11 dni zamontować siatkę, bramę i kilka kamer. Wisła domagała się dostarczenia kluczowych dokumentów. Potem z kolei Gazeta Krakowska donosiła, że wg ich informacji Komenda Stołeczna Policji nie wydawała takiego nakazu. Komisja Ekstraklasy oczekiwała wyjaśnień.

Wreszcie po wielu dniach Legia potwierdziła, że mecze do końca 2026 roku odbywać się będą bez udziału kibiców drużyn przyjezdnych. Powołała się na decyzję władz Warszawy.

Reklama

Trzeba sporej dawki naiwności, by sądzić, że bynajmniej nie jest to kontynuacja nieformalnego bojkotu kibiców Wisły, zapoczątkowanego latem 2023 roku. Kolejne kluby w Betclic 1. Lidze, pod naciskiem tzw. „kumatych” wymyślały najróżniejsze powody, byle tylko nie dopuścić do przyjazdu fanów z Krakowa. Apogeum tych wydarzeń miało miejsce w marcu tego roku, kiedy to Biała Gwiazda zbojkotowała spotkanie ze Śląskiem w odpowiedzi na zakaz wstępu swoich kibiców na stadion we Wrocławiu.

Żukowska popiera Legię. Nie chce „maczeciarzy” w Warszawie

Posypały się kary, walkowery i temat na jakiś czas przycichł, bo dotychczas każdy kolejny rywal klubu z Reymonta decydował się na wpuszczenie zorganizowanej grupy kibiców Wisły. Przycichł aż do teraz, gdy Legia załatwiła sprawę inaczej, decydując się na remont sektora gości.

Jak nietrudno się domyślić, pod Wawelem spotkało się to z powszechnym oburzeniem, w którym prym wiedzie Jarosław Królewski. W aktualnej stolicy z kolei panują zgoła inne nastroje. Anna Maria Żukowska, posłanka Nowej Lewicy, postanowiła odnieść się do sprawy i wypowiedzieć swoje zdanie. – Full support dla Legii. Nie potrzebujemy maczeciarzy w Warszawie – skomentowała.

Reklama

Cóż, przykro nam, że Pani poseł nie posłuchała rady Leszka Millera, który mówił, że milczenie w jej przypadku nie jest złotem, a szansą. Równie dobrze moglibyśmy – stosując podobne uogólnienie do tego, po które sięgnęła ona sama – określić ją i cały jej polityczny obóz mianem komunistów. Byłaby to jednak zbyt daleko idąca, niesprawiedliwa i krzywdząca generalizacja. Moglibyśmy również być złośliwi i powiedzieć, że wykazała się błyskotliwością godnej innej Pani Żukowskiej (dawniej Mizgalskiej), która zasłynęła z jedzenia kamienia z czajnika.

Dlatego też, aby dać Pani Żukowskiej przykład, na tym poprzestaniemy i więcej pastwić się nie będziemy.

Reklama

Dodajmy skąd w ogóle taka opinia zaświtała w głowie Żukowskiej. Otóż w sierpniu w krakowskiej Nowej Hucie skatowano na śmierć 36-latka. Sprawcami zbrodni byli członkowie grupy kibolskiej Młoda Ferajna, utożsamiającej się z Wisłą Kraków. Jarosław Królewski wypowiedział po tym wojnę kibolom, zakazując wszelkiej maści PDW czy innych transparentów na stadionie pod groźbą wlepiania zakazów i bardzo często porusza ten temat.

51 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…

Jan Broda
0
Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…

Jan Broda
0
Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…
Ekstraklasa

Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Adrian Mańko
26
Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont