Super rezerwowy Mikel Merino. Nikt na świecie nie ma takich liczb

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 października 2026, 10:27 • 4 min czytania 0

Reklama
Super rezerwowy Mikel Merino. Nikt na świecie nie ma takich liczb

Cztery występy, wszystkie jako rezerwowy, a trzy razy notował liczby – tak wyglądała ostatnia przerwa reprezentacyjna w wykonaniu Mikela Merino. Na jej zakończenie ustrzelił dublet w Splicie i dał swojej drużynie wygraną 2:1. Jak wyliczyła Opta, mecz w Chorwacji uczynił go najlepszym zmiennikiem Hiszpanii w erze Luisa de la Fuente. Także na świecie nie ma w tej chwili lepszego. 

Reklama

Joker z Pampeluny

Trzeci raz z rzędu Mikel Merino wszedł z ławki i dołożył liczbę (!). Przed tygodniem przy stanie 2:1 dla Hiszpanów zmienił Fermina Lopeza. Minęło pół godziny i miał na koncie asystę przy golu Nico Williamsa, który przypieczętował wygraną z Chorwacją. W weekend zaś to on sam przyklepał swojej drużynie trzy punkty. Dokładnie w tym czasie, w którym asystował przy bramce Williamsa (89. minuta), wbił Czechom gola na 3:1.

Także w kończącym zgrupowanie wyjazdowym meczu z Chorwacją pomocnik Arsenalu dał o sobie znać w ostatnich sekundach podstawowego czasu gry. Choć tym razem nieco wcześniej, bo w 88. minucie. Po podaniu klubowego kolegi, Martina Zubimendiego, przyjął piłkę obracając się i huknął na bliższy słupek. Dominika Livakovicia tego wieczora pokonał drugi raz. Wcześniej zrobił to kwadrans po zameldowaniu się na murawie.

Przed startem drugiej połowy, gdy Hiszpanie przegrywali 0:1, selekcjoner Luis de la Fuente wpuścił go w miejsce Alexa Baeny. Super rezerwowy znów dał o sobie znać. Wygrał Hiszpanom mecz.

Reklama

Praktykuje to od dawna

Merino trzeci raz w karierze reprezentacyjnej ustrzelił dublet. Jak wyliczyła Opta, w Splicie strzelił szóstego oraz siódmego gola w roli rezerwowego pod wodzą de la Fuente. To najlepszy wynik za jego kadencji. Przebił Mikela Oyarzabala, który rolę jokera odgrywał sześciokrotnie. Sześć z tych bramek zdobył tylko od początku 2025 roku. W piłce reprezentacyjnej nikt inny w tym czasie czegoś takiego nie dokonał.

W Dalmacji przebił wyczyn Romelu Lukaku, który od początku zeszłego roku po wejściach z ławki strzelił dla Belgii pięć goli. Wyliczanka zaczyna się w marcu ub. roku, kiedy to dziewięć minut po zameldowaniu się na murawie uratował Hiszpanii remis w Rotterdamie. Był to pierwszy ćwierćfinałowy mecz Ligi Narodów. Pozostałe dwie bramki dołożył na mundialu. W 1/8 finału już po sześciu minutach występu dał drużynie wygraną 1:0 z Portugalią. W ćwierćfinale Belgów na 2:1 ustrzelił jeszcze szybciej, bo dwie minuty po zastąpieniu Daniego Olmo.

Reklama

Zaczęło się od Stuttgartu

Łatkę super zmiennika zapoczątkował natomiast ćwierćfinał Euro 2024. Wszedł w 80. minucie, a w końcówce dogrywki wyrzucił za burtę gospodarzy turnieju. Po zdobyciu bramki na 2:1 wykonał cieszynkę, którą na tym samym stadionie, w Stuttgarcie, w 1991 roku jego ojciec Angel zrobił po ustrzeleniu miejscowego VfB w Pucharze UEFA w koszulce Osasuny.

Siedem goli po wejściu z ławki Merino strzelił też w piłce klubowej, z czego cztery w barwach Arsenalu. Spośród pozostałych złotych zmian dwie zaliczył w Realu Sociedad, a jedną w Newcastle.

W tym sezonie Merino zaliczył jedenaście występów, ale tylko dwa w podstawowym składzie – w Lidze Mistrzów z Napoli i w Pucharze Ligi z Ipswich. W pięciu meczach Premier League rozegrał zaś łącznie 81 minut. Także wszystkie cztery występy dla Hiszpanii podczas tej przerwy reprezentacyjnej zaliczył jako rezerwowy. Z kolei na mundialu ledwie jeden z ośmiu meczów rozegrał w podstawie. Na mistrzostwa świata leciał po czteromiesięcznej absencji spowodowanej kontuzją stopy. Wrócił na ostatni mecz sezonu Premier League z Crystal Palace.

Reklama

Po czterech kolejkach fazy grupowej Hiszpania jako jedyna w dywizji A ma na koncie komplet punktów. Jest już pewna udziału w marcowych play-offach, ponieważ nad trzecią Chorwacją ma dziewięć punktów przewagi.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Wojciech Piela
2
Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Liga Narodów

Reklama