Gyokeres się nie zatrzymuje. Takiej serii w Lidze Narodów nie było

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

06 października 2026, 13:18 • 3 min czytania 2

Reklama
Gyokeres się nie zatrzymuje. Takiej serii w Lidze Narodów nie było

Viktor Gyokeres ewidentnie lubi Ligę Narodów. Na ostatnich dziesięć występów w tych rozgrywkach napastnik Arsenalu  tylko jednego nie skończył z golem na koncie. Kiedy Polacy gromili Rumunów, on w pożegnalnym meczu Edina Dżeko ustanowił rekord rozgrywanego od 2018 roku turnieju. Teraz przeciwko Rumunii w Bukareszcie podbił swój wynik.

Reklama

W rozgrywanym równolegle drugim meczu naszej grupy Ligi Narodów również padł tylko jeden gol. Z tą jednak różnicą, że strzelili go goście. Szwedzi wygrali w Bukareszcie, a jako jedyny tamtego wieczora na listę strzelców wpisał się Viktor Gyokeres. Napastnik Arsenalu zdobył już czwartą bramkę w tej edycji Ligi Narodów. W dywizji B to ex aequo najlepszy wynik z Troyem Parrottem z Irlandii. Biorąc natomiast pod uwagę pozostałe trzy dywizje, cztery gole na koncie ma jeszcze czterech zawodników, w tym Harry Kane, Michael Olise i Lamine Yamal.

Uwielbia Ligę Narodów

Gyokeres do siatki trafił we wszystkich czterech rozegranych podczas tego okienka meczach Ligi Narodów. Także w pierwszym spotkaniu z Rumunią bezpośrednio dzięki jego bramce Szwecja zdobyła dwa punkty więcej. Z kolei w Zenicy dał swojej drużynie punkt. W międzyczasie przypieczętował jeszcze zwycięstwo drużyny Grahama Pottera nad Polakami. Bramka na wagę remisu z Bośnią i Hercegowiną przeszła zresztą do historii Ligi Narodów. Gyokeres pobił bowiem rekord tych rozgrywek pod względem liczby kolejnym meczów ze strzelonym golem.

Reklama

Przebił rekordowe pięć meczów z rzędu z minimum jedną bramką ustanowione przez Benjamina Seskę we wrześniu 2024 roku. Miesiąc później passę Słoweńca wyrównał Serb Aleksandar Mitrović. Dwa dni po wyrównaniu przez Mitrovicia wyniku Seski Gyokeres zaczął ustanawiać rekordową obecnie serię. Na koniec październikowego zgrupowania ustrzelił Estonię (3:0), a miesiąc później dał zwycięstwo nad Słowacją 2:1. W tych meczach zaliczył też po jednej asyście. A trzy dni po wygranej ze Słowacją aż cztery razy skarcił Azerbejdżan Fernando Santosa.

Może wskoczyć na podium

Od początku poprzedniej edycji Ligi Narodów Gyokeres zaliczył w tych rozgrywkach maksymalną możliwą liczbę dziesięciu występów i tylko jednego nie skończył z golem. Poprzednią edycję, którą Szwedzi spędzili w dywizji C, zaczął od bramki w Azerbejdżanie, a potem dubletu z Estonią. Swoją drogą w Azerbejdżanie dołożył dwie asysty. Na chwilę zaciął się na początku październikowego zgrupowania na Słowacji.

Reklama

Podczas listopadowej przerwy reprezentacyjnej raz jeszcze będzie mógł przebić wynik Mitrovicia. Serb na koncie ma 15 bramek w Lidze Narodów, co ex aequo z Cristiano Ronaldo jest drugim najlepszym wynikiem w historii tych rozgrywek. Do przebicia dorobku tej dwójki byłemu snajperowi Sportingu brakuje zaledwie dwóch goli. Miano najlepszego strzelca w dziejach Ligi Narodów jest poza zasięgiem, gdyż dzierżący je Erling Haaland zdobył w tych rozgrywkach 22 bramki. Po 14 goli w Lidze Narodów mają jeszcze Romelu Lukaku i Vedat Muriqi.

Na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej Szwedzi prowadzą w tabeli grupy IV. Nad drugą Bośnią mają dwa punkty przewagi, z kolei od Polaków zgromadzili sześć punktów więcej. To właśnie starciem z Biało-Czerwonymi we Wrocławiu zakończą zmagania w fazie grupowej. Trzy dni wcześniej, w sobotę 14 listopada, podejmą Bośniaków. Oba te spotkania odbędą się o godzinie 20:45 naszego czasu.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Narodów

Reklama