Były stoper reprezentacji miażdży Kiwiora. „Najsłabszy na tym zgrupowaniu”

Przemysław Michalak

06 października 2026, 12:07 • 2 min czytania 6

Reklama
Były stoper reprezentacji miażdży Kiwiora. „Najsłabszy na tym zgrupowaniu”

Mimo że reprezentacja Polski nie strzeliła gola w obu meczach z Bośnią i Hercegowiną, chyba zgodzimy się, że jej największym problemem pozostaje szeroko pojęta organizacja gry w defensywie. Olbrzymie zastrzeżenia w tym elemencie miał Tomasz Łapiński.

Reklama

Były stoper Biało-Czerwonych podzielił się nimi na antenie TVP Sport w programie „W Kadrze”.

Tomasz Łapiński zniesmaczony grą obronną Polaków. Kiwior krytykowany

W największym stopniu rozczarował go Jakub Kiwior. Obrońca Porto raczej nie był wymieniany w gronie głównych winowajców obecnego stanu rzeczy, a zdaniem Łapińskiego właśnie kimś takim jest.

– Jestem potwornie rozczarowany Jakubem Kiwiorem. Moim zdaniem to jest najsłabszy piłkarz tego zgrupowania. (…) On w każdym meczu popełniał poważne błędy. Problemy Puchacza w meczu ze Szwecją w dużej mierze wynikały z błędów Kiwiora – komentuje Łapiński.

Reklama

Uważa on, że jeżeli mielibyśmy teraz sadzać na ławce kogoś z duetu z Porto, to właśnie byłego piłkarza Arsenalu.

– Ja bym Bednarka zostawił. Dla mnie z tej pary jest on lepszym obrońcą, na dzisiaj, na podstawie tych czterech meczów. Teraz popełnił błąd z karnym, ale on też wynikał z błędów innych, ogranego Frankowskiego na skrzydle i tak dalej. Mamy kilku zdolnych chłopaków, zwłaszcza Kacpra Potulskiego. W pierwszym spotkaniu z Bośnią zagrał dobrze. Przepychanie się z tymi bośniackimi klocami nie jest łatwe dla obrońcy, a on to zniósł. Dobrze też zachowywał się przy piłce. Nie widziałem tam nerwowości, było rozegranie – mówi 36-krotny reprezentant kraju.

Jego zdaniem Jan Urban jest niekonsekwentny w temacie gry obronnej, mimo że zdaje się dostrzegać problem.

Reklama

– Obrona stałych fragmentów gry jest generalnie elementem aktywności w grze obronnej. Przegrywamy przy stałych fragmentach, bo bardzo często jesteśmy wtedy bierni. Tracimy z tego gola, jest to mocno uwypuklone, ale my też jesteśmy bardzo bierni w wielu momentach, w normalnej fazie, gdy przeciwnik jest przy piłce. Za często się zawieszamy. Po przegranym barażu ze Szwecją Janek powiedział, że musimy się zastanowić na balansem między ofensywą a defensywą. Sam to przyznał. I co robi dalej? Wraca do tego samego, co robił wcześniej. Diagnozuje problem, mówi o nim i nie rozwiązuje go. Znowu jesteśmy do przodu na hurra, idziemy do przodu, pięknie, fajnie, jakie to jest cudowne 20 minut i potem bum, bum i tracimy dwa gole – podsumował Tomasz Łapiński.

fot. Newspix

6 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama