Amerykański trener o aferze z Balogunem: To możliwe tylko w USA

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

05 października 2026, 10:03 • 4 min czytania 1

Reklama
Amerykański trener o aferze z Balogunem: To możliwe tylko w USA

Prowadzący reprezentację Kanady Amerykanin przejechał się po USA. Stwierdził, że słynna afera z Folarinem Balogunem miała miejsce, ponieważ jego rodakom od najmłodszych lat wpaja się, że ich kraj jest najlepszy i zasługuje na wszystko. Dodał, że w żadnym innym państwie do sytuacji, w której prezydent wpływa na anulowanie przez szefa FIFA czerwonej kartki, by nie doszło.

Reklama

Na koniec wrześniowo-październikowego zgrupowania reprezentacje Kanady i USA zmierzą się ze sobą w sparingu. Będzie to trzecie starcie tych drużyn, odkąd selekcjonerem reprezentacji Kanady jest Amerykanin, Jesse Marsch. Oba poprzednie mecze jego zespół wygrał 2:1 – we wrześniu 2024 roku towarzyski i w marcu 2025 roku w ramach Ligi Narodów. Dwukrotny reprezentant, a w latach 2010-11 członek sztabu kadry USA, przed spotkaniem ze swoimi rodakami udzielił wywiadu „The Guardian”. Dość surowo wypowiadał się w nim o swoim kraju.

Afera z Balogunem możliwa tylko w USA

W język nie gryzł się zwłaszcza w kontekście słynnego anulowania czerwonej kartki dla Folarina Baloguna. Przypomnijmy, że przed meczem 1/8 finału mundialu z Belgią FIFA skasowała karę w wyniku interwencji prezydenta USA, Donalda Trumpa. Decyzja organizatora turnieju spotkała się ze sporą krytyką. 52-letni szkoleniowiec stwierdził, że taka sytuacja mogła wydarzyć się wyłącznie w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

– Cóż, to głęboki temat. My, Amerykanie, jesteśmy zalewani propagandą od najmłodszych lat. Jesteśmy krajem numer jeden na świecie, zasługujemy na wszystko, wszędzie dominujemy. Numer jeden w każdym aspekcie życia. Tak nam wpajano. Więc kiedy coś się dzieje i czujemy, że nie mamy nad kontroli, czujemy, że powinniśmy być traktowani inaczej, bo jesteśmy Amerykanami. To jedna z tych rzeczy u Amerykanów, która wkurza resztę świata. A Amerykanie nie widzą tego, dopóki nie opuszczą swojego kraju.

– Więc kiedy zapadła decyzja w sprawie Baloguna, czułem, że w żadnym innym kraju coś takiego nie miałoby miejsca. To dlatego wszyscy dookoła świata nienawidzą Ameryki. Ta sytuacja potwierdziła, że tak jest. USA prezentowały się dobrze na mundialu, jednak ten moment wszystko zmienił. Ale czy uważam, że chodzi tu o korupcję i niesprawiedliwość? Uważam, że piłka jest przepełniona tego typu sytuacjami.

Reklama

Premier Kanady jak Jan Urban

Wcześniej Marsch stwierdził jeszcze, że zawsze uważał, iż Kanada bardziej pasuje do Europy niż USA. W tym przekonaniu utwierdziły go pogarszające się ostatnio relacje Kanady z południowym sąsiadem i zarazem tworzenie przez premiera więzi z krajami Unii Europejskiej.

– Zawsze uważałem, że Kanada jest nieco bardziej europejska niż USA. Z pewnością dzieje się teraz wystarczająco dużo w polityce oraz w gospodarce by stwierdzić, że coraz bardziej upodabniamy się do Europy. Mówi się nawet o tym [włączeniu Kanady do UE] i to całkiem poważnie. Podoba mi się to. Kanada ma w sobie coś wyjątkowego, jeśli chodzi o to, jak bardzo wieloetniczny stał się ten kraj. Widać, że Kanada nie jest już tylko krajem Ameryki Północnej? To dobrze wróży naszemu sportowi, członkom naszej drużyny i naszym kibicom.

Ciepło wypowiadał się też o Marku Carney’u. Stwierdził, że przy premierze Kanady czuję swobodę, nie to, co przy amerykańskich politykach.

– Moim zdaniem, przede wszystkim, to naprawdę inteligentny facet, ale i całkiem normalny. Czasami spotykasz prezydenta USA i jesteś przytłoczony, być może jego obecnością, samym stanowiskiem. Spotkałem osobiście sześciu – Clintona, George’a Busha seniora, Obamę, Trumpa, Bidena. A, i jeszcze Cartera. W porównaniu z nimi wszystkimi, Carney’owi najbliżej do Obamy. Prawdziwa inteligencja, ale i prawdziwy, normalny facet. Myślę, że to idealna osoba dla tego kraju i obecnych czasów.

Reklama

Podczas kończącego się zgrupowania Kanada rozegrała dwa sparingi. Najpierw po bramce Jonathana Davida z 12. minuty pokonała w Toronto 1:0 Chile, które od 50. minuty musiało radzić sobie w dziewiątkę. Kilka dni później, tym razem w Montrealu, wygrała 2:0 z Peru. Oba gole strzeliła jeszcze przed przerwą. Z USA zagra już w Minnesocie.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama