PSŻ walczył, ale to Stal utrzymała się w lidze. I brawo dla Gorzowa!

Kacper Korpak

04 października 2026, 20:54 • 6 min czytania 0

Reklama
PSŻ walczył, ale to Stal utrzymała się w lidze. I brawo dla Gorzowa!

O tym sezonie w wykonaniu Stali Gorzów można byłoby napisać książkę albo nawet dwie. Z zespołu, który przez większość sezonu bardzo mocno liczył się w walce o medale, ekipa trenera Piotra Palucha w zasadzie do ostatniego biegu barażów… musiała drżeć o utrzymanie. A przecież spadek mógł nadejść wcześniej, bo Gorzowianie byli bardzo blisko skompromitowania się w meczach z Włókniarzem Częstochowa. Historia ta ma jednak happy end dla Stali, a nam nie pozostaje nic innego jak tylko powiedzieć legendarne: „I brawo dla Gorzowa!”.

Reklama

Mimo wszystko – brawa dla Gorzowa!

Z pewnością kibice Stali cieszą się, że żużlową kampanię 2026 można uznać już za zakończoną. Drużyna zbudowana z wielu młodych zawodników pokazała się z bardzo dobrej strony w sezonie zasadniczym. Dalsza faza była dla Gorzowian tragiczna. Mimo że ta końcówka wyglądała fatalnie, a ekipa ta mogła pożegnać się z elitą, to i tak trzeba im… pogratulować.

Nie można bowiem zapomnieć o fali kontuzji, jaka spotkała zespół Piotra Palucha. Urazy miały ogromny wpływ na ich rezultaty, a wciąż niepewne są nawet starty w przyszłym roku Jacka Holdera. Zawodnik, który do końca walczyłby zapewne o medal w Grand Prix, musiał po kilku rundach wycofać się z rozgrywek. Pechowa okazała się dla niego runda we Wrocławiu. Tam po jednym z biegów złamał rękę.

Wydawało się, że wróci na tor jeszcze w tym roku, bo w świecie żużla to tylko złamanie. Kontuzja okazała się jednak poważniejsza ze względu na uszkodzone nerwy, a kłopoty z czuciem uniemożliwiły liderowi Stali jazdę na motocyklu. Jednak sam Australijczyk informuje teraz, że z pewnością wróci na tor.

– Być może już za 10 dni będę mógł swobodnie poruszać operowaną ręką. Na 100 procent wracam – powiedział na antenie Canal+Sport Holder.

Reklama

Niezły start gości i zaskakujący Mencel

Zanim kibice z Gorzowa mogli się cieszyć z utrzymania, musieli najeść się wielkiego stresu. Po pierwszym meczu barażowym wrócili do domu z wynikiem 43:47. Biorąc pod uwagę, że musieli podejść bez kontuzjowanych Bednara, Palucha, Holdera i Korduna, był to wynik bardzo dobry. Do rewanżu wrócić na tor mieli Bednar i Kordun. Z wzmocnioną formacją juniorską i atutem własnego toru, wydawało się, że utrzymanie będzie banalne.

Po pierwszych biegach w Gorzowie przekonali się jednak, że łatwo nie będzie. Po pięciu biegach na tablicy wyników widniał rezultat 13:17. Goście z Poznania rozpoczęli to starcie naprawdę nieźle, głównie dzięki postawie juniora – Antoniego Mencela. Mencel najpierw w biegu młodzieżowców zdobył trójkę, a potem swój znakomity wynik powtórzył w czwartym biegu. Jak się jednak okazało, to był koniec punktowania wychowanka Unii Leszno w tym starciu.

Reklama

Dalsza część zawodów należała do gospodarzy. Po dziesięciu biegach Stal wyszła na ośmiopunktowe prowadzenie. Swoją robotę wykonywał niepokonany Anders Thomsen. To jednak nie było żadnym zaskoczeniem, w przeciwieństwie do postawy Pawła Przedpełskiego. Były zawodnik zespołu z Torunia po trzech startach miał bowiem na koncie aż 8 punktów. Oprócz świetnego rezultatu Przedpełski wyglądał także znakomicie na torze. W zasadzie nikt nie potrafił mu zaszkodzić, a po wspaniałym starcie odjeżdżał rywalom na kilkanaście metrów.

Nerwy do samego końca

PSŻ nie zamierzał się jednak poddawać. W 11. biegu para Douglas – Smektała przywiozła rywali na 5:1. W drużynie z Gorzowa zaczęło robić się nerwowo, ale na wysokości zadania stanęła młodzież. Najpierw para Pollestad – Kordun wygrała 4:2, a następnie Adam Bednar przywiózł „trójkę” w 13. biegu. Przed wyścigami nominowanymi Stal prowadziła ośmioma punktami. W dwóch ostatnich biegach goście z Poznania musieli więc zdobyć minimum 9 punktów.

Reklama

Trener Eryk Jóźwiak nie miał nic do stracenia i zastosował podwójną taktyczną. Ryan Douglas i Bartosz Smektała nie sprostali jednak wyzwaniu. Już w 14. starciu tego dnia Smektała przyjechał na ostatniej pozycji. To oznaczało, że Stal była pewna utrzymania w 99%. Tylko wynik 5:0 dla Poznania gwarantował im utrzymanie.

Do cudu nie doszło, a pewną trójkę w ostatniej gonitwie zanotował nie kto inny jak Anders Thomsen. Duńczyk zdecydowanie może być traktowany w Gorzowie jak król. Gdyby nie jego postawa, następny sezon Stalowcy spędziliby na zapleczu Ekstraligi.

Reklama

Co dalej?

Sezon zakończony, ale to nie oznacza, że skończyły się wszystkie problemy Stali Gorzów. Stalowcy wciąż będą musieli zmierzyć się z problemami finansowymi, które gnębią klub od wielu miesięcy. Dodatkowe cztery spotkania z pewnością dodatkowo zabolały budżet. Cudem i tak okazała się postawa zawodników, którzy sami zaproponowali obniżenie swojego wynagrodzenia za ostatnie mecze o połowę.

Z doniesień medialnych wynika, że z klubem pożegnają się dwie młode „torpedy”. Adam Bednar ma zmienić Gorzów na Lublin, a Mathias Pollestad trafić do Torunia. W ich miejsce trafią Przemysław Pawlicki oraz powracający z wypożyczenia Villads Nagel. Skład Stali będzie więc nieco inny, ale wcale nie można nazwać go słabszym.

PSŻ Poznań natomiast musi zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Z Wielkopolską pożegna się Ryan Douglas, który trafi do Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Australijczyk pokazał, że jest w pełni gotowy, aby poradzić sobie w elicie. Wiadomo też, że zastąpienie tego kangura w Poznaniu jest w zasadzie niemożliwe. Jakub Kozaczyk udowadnia jednak co roku, że jest gotowy na każdy wariant.

Reklama

Wyniki:

Gezet Stal Gorzów – 49 pkt.

9. Paweł Przedpełski – 9 (2,3,3,1,0)
10. Oskar Chatłas – NS (-,-,-,-)
11. Charles Wright – 2+2 (1*,0,-,-,1*)
12. Kevin Fajfer – 1 (-,-,1,0,-)
13. Anders Thomsen – 13 (3,3,3,1,3)
14. Adam Bednar – 9+2 (2,w,2*,2*,3)
15. Igor Kordun – 4+1 (1*,1,1,0,1)
16. Mathias Pollestad – 11 (1,2,3,3,2)

Hunters PSŻ Poznań – 41 pkt.

Reklama

1. Ryan Douglas – 15+3 (3,3,2,1*,2*,3,1*)
2. Kacper Pludra – 4 (0,0,2,2,-)
3. Niels Kristian Iversen – 4+1 (0,2*,1,1,0,-)
4. Dimitri Berge – ZZ
5. Bartosz Smektała – 12 (2,1,2,3,2,0,2)
6. Antoni Mencel – 6 (3,3,0,0)
7. Kamil Witkowski – 0 (0,0,0)
8. Stanisław Ignaszak – NS

Fot. Newspix

0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Bez sensacji we Wrocławiu. Toruń ponownie mistrzem Polski!

Kacper Korpak
0
Bez sensacji we Wrocławiu. Toruń ponownie mistrzem Polski!

Polecane

Reklama
Polecane

Bez sensacji we Wrocławiu. Toruń ponownie mistrzem Polski!

Kacper Korpak
0
Bez sensacji we Wrocławiu. Toruń ponownie mistrzem Polski!