Lewandowski ocenił swój występ. „Jak widać wciąż jestem potrzebny”

Mikołaj Duda

02 października 2026, 23:18 • 3 min czytania 6

Reklama
Lewandowski ocenił swój występ. „Jak widać wciąż jestem potrzebny”

Robert Lewandowski po ostatnich słabszych występach w reprezentacji wrócił w najlepszym możliwym stylu. Z Rumunią strzelił trzy gole i od teraz jest to rywal, przeciwko któremu najczęściej trafiał w narodowych barwach. Po końcowym gwizdku w dobrym humorze ocenił swój występ. 

Reklama

Kapitan reprezentacji Polski na antenie TVP Sport przyznał, że czuł się już znacznie lepiej niż w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Po dalekiej podróży ze Stanów Zjednoczonych potrzebował czasu, ale dobrze zrobił mu odpoczynek i przed starciem z Rumunią był już w niewątpliwie lepszej dyspozycji.

– Na pewno się z niego ciesze, ale nie tylko z hat-tricka, tylko też z takiej pewnej wygranej. Na treningach już czułem się dobrze, więc jakby ta siła wróciła. W pierwszym meczu miałem nogi z waty, ciężko było. To był dla mnie też pierwszy raz, więc w pewnym wieku to nie jest takie hop-siup i trzeba się na to przygotować. Nie wiedziałem, kiedy przyjdzie ten kryzys, ale przyszedł tak po 4-5 dniach, więc ten odpoczynek też mi się przydał. Trzy jednostki treningowe zrobiłem i już na treningu widać było, że życie wróciło i od początku było to, co powinno być – stwierdził Lewandowski w TVP Sport.

I dodał, że wciąż jest potrzebny tej reprezentacji i strzelanie kolejnych bramek to dla niego wielka duma.

– Jak widać Lewandowski wciąż jest potrzebny. Gdzieś tam bramki ciagle zdobywam, więc też się cieszę, bo wiadomo, że każda bramka dla reprezentacji, szczególnie tutaj na stadionie jest dla mnie czymś wyjątkowym, jakimś spełnieniem marzeń. Zaczynając tutaj jako dziecko, grając na stadionie 10-lecia, później strzelić pierwszego gola na tym samym boisku i teraz kolejne to jest zawsze wielka duma. Z bramek się bardzo, bardzo cieszę.

Reklama

Lewandowski kończy zgrupowanie. „Muszę się z tym pogodzić”

Napastnik Chicago Fire odniósł się też do sytuacji, gdy Polska już wygrywała 1:0 i grała w przewadze, jednak nie specjalnie dążyła do następnych bramek. Lewandowski przyznał, że zabrakło takiej pazerności, ale po przerwie wyglądało to już znacznie lepiej.

 – Po tej pierwszej bramce gdzieś tam siadliśmy w takim sensie, że nie było tej chęci na zdobywanie kolejnych. Gdzieś tam rozgrywaliśmy, sobie pykaliśmy, ale trzeba było przyspieszyć. W drugiej połowie to zrobiliśmy, szybkie bramki, mieliśmy sporo przestrzeni. Też mi się wydaje, że chłopakom wzrośnie pewność siebie i to z Bośnią pokażą. Taki był plan, żeby dzisiaj wygrać i wrócić do gry.

Przez żółtą kartkę Robert Lewandowski nie będzie mógł wystąpić w starciu z Bośnią i Hercegowiną. Żałuje, że nie będzie mógł pomóc kolegom, ale jest spokojny, że zostanie godnie zastąpiony.

– Na pewno szkoda, bo w tej sytuacji chciałem po prostu zblokować piłkę. Nadepnąłem gdzieś na kostkę, na buta i to są takie zagrania, przy których z przypadku można dostać kartkę, a gdzieś tam te emocje były dzisiaj u mnie duże. Czasami lubię złapać kontakt z przeciwnikiem, żeby go poczuć, ale tutaj chciałem tylko zblokować piłkę. Sędzia pokazał mi żółtą kartkę, no i okej, gdzieś muszę się z tym pogodzić. Wolę taką kartkę po walce niż jakąś głupią, ale na pewno szkoda. Ten kolejny mecz też z chęcią, by się zagrało, ale są kolejni zawodnicy, którzy godnie mnie zastąpią. 

Reklama

Po swoim 170. występie Robert Lewandowski ma na koncie już 92 gole w narodowych barwach.

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Patryk Idasiak
10
Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Patryk Idasiak
10
Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii