Legenda piłki ciepło o Lewandowskim. „Podpisałbym z nim umowę”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

02 października 2026, 09:08 • 3 min czytania 2

Reklama
Legenda piłki ciepło o Lewandowskim. „Podpisałbym z nim umowę”

Selekcjoner reprezentacji Rumunii stwierdził, że chętnie skorzystałby teraz z Roberta Lewandowskiego. Największa legenda w historii tamtejszego futbolu wypowiedziała te słowa z uwagi na problemy zdrowotne wśród jego napastników. Gheorghe Hagi wyjawił również, że z urazem zmaga się również podstawowy bramkarz, dlatego na Polaków wystawi golkipera z Ekstraklasy.

Reklama

Problemy Rumunów w ataku

Po przylocie do Polski na mecz Ligi Narodów selekcjoner reprezentacji Rumunii, Gheorghe Hagi, mówił m.in. o problemach Trójkolorowych w obsadzie dziewiątek. Tuż przed zgrupowaniem kontuzji kolana nabawił się podstawowy napastnik, Denis Dragus. Uraz poważny się nie okazał, ale na obóz piłkarz FCSB stawić się nie mógł. Do gry wrócić ma tuż po przerwie reprezentacyjnej. Pod jego nieobecność zastępował go Louis Munteanu. W przeddzień wylotu do Warszawy zawodnik DC United skręcił na treningu kostkę i zgrupowanie się dla niego zakończyło.

Po opuszczeniu obozu przez Munteanu Hagiemu został tylko jeden odgrywający ważną rolę napastnik – Daniel Birligea. Trener potwierdził, że to gracz Frosinone, a zatem konkurent Tomasa Bobcka, będzie jego podstawowym wyborem na starcie z Polską. W ostatnim meczu z Bośnią i Hercegowiną przegranym przez Rumunów w Bukareszcie 2:4, wpisał się zresztą na listę strzelców. W odwodzie Hagi ma jeszcze Valentina Mihailę, który łącznie zaliczył na tym zgrupowaniu 68 minut, oraz Olimpiu Morutana, który dotąd rozegrał pół godziny z Bośniakami.

Selekcjoner skorzystałby z Lewego

Na ostatniej przed spotkaniem z Biało-Czerwonymi konferencji Hagi stwierdził, że w obliczu kontuzji napastników najchętniej skorzystałby z Roberta Lewandowskiego. Przy okazji 61-latek wyjawił, jak Munteanu nabawił się eliminującej go z pozostałych dwóch meczów kontuzji.

Reklama

– Macie utalentowany zespół. Lewandowski to Lewandowski – wszyscy go znają, nie trzeba się nad nim rozwodzić. Lata lecą i nadejdzie dzień, w którym będzie to bolało [koniec kariery reprezentacyjnej – przyp. red.], ale on to zaakceptuje. Wie o tym, jest mistrzem. Ściągnąłbym go do nas, skoro mamy trzech kontuzjowanych napastników. Wprawdzie mamy jeszcze Birligeę, który wyjdzie w podstawowym składzie, ale wtedy moglibyśmy zarotować. Lewy wszedłby zagrać. Niezależnie od tego, czy zagra z nami, czy nie, najlepiej, gdyby nie strzelił nam gola.

 

– Zazwyczaj nie lubię mówić o nieobecnych zawodnikach. Louis [Munteanu] miał pecha – poślizgnął się przy oddawaniu strzału i skręcił kostkę. A był w dobrej formie… Miałem dwie opcje, a teraz na dziewiątce zostaje mi tylko Birligea. Zobaczymy zatem, jak to będzie.

Zagra bramkarz z Ekstraklasy

Hagi wie już także, kogo wystawi w bramce. Potwierdził, że między słupkami stanie Otto Hindrich. Golkiper Legii na zgrupowanie przyjechał z jeszcze jednym bramkarzem z Ekstraklasy – Valentinem Cojocaru z Pogoni Szczecin. Zastąpi Ionuta Radu, który według selekcjonera ma problemy z barkiem. Hagi nie jest jednak jeszcze pewien, czy uraz bramkarza Celty Vigo wyeliminuje także z rewanżu ze Szwedami.

Reklama

– Jesteśmy wraz z Polską dwiema drużynami, które doznały bolesnych ciosów [kontuzje bramkarzy – przyp. red.]. Radu odczuwa aktualnie pewien dyskomfort w barku. Ale to nie jest nic poważnego. Później zobaczymy, kto w drugim meczu stanie w bramce. Jutro stanie w niej Otto.

Biało-Czerwoni już 37. raz zagrają z Rumunią. Z żadną inną drużyną nie mierzyli się częściej. Ostatni raz z Trójkolorowymi spotkali się w eliminacjach do rosyjskiego mundialu. Oba mecze piłkarze Adama Nawałki, a Robert Lewandowski strzelił w nich łącznie pięć goli, z czego trzy w rewanżu na Stadionie Narodowym. Były to dwa z nielicznych zwycięstw Polaków nad Rumunami. Ogólnie zanotowali ich zaledwie siedem. Porażek ponieśli natomiast czternaście – ostatnią w listopadzie 2009 roku, gdy w roli selekcjonera debiutował Franciszek Smuda.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Narodów

Reklama