Jan Urban w rozmowie z TVP Sport odniósł się do słów Przemysława Wiśniewskiego, który swój błąd w kryciu w meczu ze Szwecją tłumaczył „włoską szkołą” zachowań defensywnych. Selekcjoner uznał wypowiedź kadrowicza za niefortunną.
Przypomnijmy, że Wiśniewski po raz kolejny nie popisał się przy golu strzelonym Polsce przez Viktora Gyökeresa. Ale nie miał sobie wiele do zarzucenia.
– Odpuściłem go świadomie, bo widziałem tego po prawej stronie, którego miał Matty, że schodzi do środka. Dla mnie jako stopera ciężko jest od razu przerzucić się, żeby przejść do tyłu. Tak zawsze byłem uczony gry w strefie, którą we Włoszech prawie wszyscy grają i to tak mi się wpoiło do głowy, że jak masz strefę, to każdy odpowiada za swoją pozycję na boisku – stwierdził Wiśniewski na antenie Kanału Sportowego.
Jan Urban o wypowiedzi Wiśniewskiego: „niefortunne słowa”
– Uśmiecham się pod nosem. To były niefortunne słowa Przemka. No nie, uśmiecham się troszeczkę – skomentował Urban.
Trener Biało-Czerwonych zgodził się jednak z reporterem TVP Sport, że problemem jego zespołu są defensywne stałe fragmenty gry. I po raz kolejny ponarzekał na brak czasu, by odpowiednio popracować nad tym aspektem na treningach.
– Wszyscy powiedzą: stałe fragmenty gry. Nie ulega wątpliwości, że tam jest wiele do poprawy, choć może bardziej pod względem indywidualnym niż kolektywnym. No ale trudno to obronić, bo fakty są jakie są. Na pewno to musimy poprawić. Ale grając tak szybko nie ma nie wiadomo ile czasu, żeby tłuc na przykład sto wrzutek na treningu – podkreślił selekcjoner.
– W większości przypadków piłkarz decyduje sam. Przed meczem jest oczywiście analiza przeciwnika. Jest odprawa na temat naszej drużyny – co byśmy chcieli, jak byśmy chcieli grać. Ale tak naprawdę jak już sędzia zagwizdał, to w meczu dzieje się tak wiele, że zawodnik musi decydować. Choć są pewne zachowania, które są standardem i tych piłkarz powinien się trzymać.
Teraz przed kadrą domowe starcie z Rumunią. Czwartym meczem bieżącego zgrupowania będzie natomiast rewanżowa konfrontacja z Bośnią i Hercegowiną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl