Już było dobrze… Kadra Brzęczka sekundy od radości

Mikołaj Duda

01 października 2026, 21:00 • 3 min czytania 17

Reklama
Już było dobrze… Kadra Brzęczka sekundy od radości

Mimo kompletu zwycięstw w dziewięciu meczach eliminacyjnych reprezentacja Polski do lat 21 wciąż nie może być całkowicie pewna awansu na mistrzostwa Europy. O wszystkim zadecyduje wyjazdowe spotkanie z Włochami, chociaż przez chwilę już wydawało się, że piłkarze z Półwyspu Apenińskiego sensacyjnie stracą punkty. To by oznaczało, że podopieczni Jerzego Brzęczka mogliby zacząć świętowanie jeszcze przed wylotem do Pescary. Zabrakło jednak niecałych dwóch minut…

Reklama

Młodzi Polacy jak burza idą przez eliminacje do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które odbędą się na boiskach w Serbii oraz Albanii. Dwukrotnie pokonali: Armenię, Czarnogórę, Macedonię Północną oraz Szwecję. Do tego najbardziej wartościowym zwycięstwem był triumf w Szczecinie nad reprezentacją Włoch. Podopieczni Jerzego Brzęczka stracili zaledwie dwa gole, a strzelili aż 26.

Mimo to wciąż nie są pewni bezpośredniego awansu. Wszystko rozstrzygnie się w ostatnim meczu, chociaż było naprawdę o krok od sporej niespodzianki w Armenii.

Reprezentacja Polski do lat 21 krok od wyjazdu na mistrzostwa Europy. Było blisko sensacji

W przeciwieństwie do pierwszej kadry, podopieczni Jerzego Brzęczka nie mieli większych problemów z pokonaniem Szwedów. W Katowicach przy Nowej Bukowej wygrali 3:0. Dwa gole strzelił Bartosz Mazurek, a wynik w samej końcówce ustalił Daniel Bąk. Wciąż jednak Polacy nie mogli świętować awansu na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Musieli zaczekać na rozstrzygnięcie w meczu Włochów.

Ci mierzyli się z ostatnią w grupie reprezentacji Armenii, która jak dotąd przegrała wszystkie możliwe spotkania. Z tego względu już przed pierwszym gwizdkiem młodym Włochom były przypisywane trzy punkty. A jednak, w Erywaniu gospodarze postawili im zaskakująco ciężkie warunki.

Reklama

Ormianie na tyle dobrze stawiali opór faworytom, że zaczęliśmy się przygotowywać na obwieszczenie awansu młodych Polaków na przyszłoroczny turniej. Po drodze jeszcze rzut karny zmarnował Luca Koleosho i wydawało się, że cel jest już na wyciągnięcie ręki. Niestety, już w doliczonym czasie gry szanse Włochów na uniknięcie barażów przedłużył Alphadjo Cisse, na co dzień występujący w Milanie.

Jak wyliczył statystyk Wojciech Frączek, Polakom do radości zabrakło dokładnie 110 sekund…

Reklama

To oznacza, że wszystko rozstrzygnie się w poniedziałkowym meczu w Pescarze. Mimo wszystko Polacy są w znacznie bardziej komfortowej sytuacji. Bezpośredni awans zapewni im oczywiście wygrana, ale również remis lub nawet porażka, tyle że nie większa niż jednym golem.

W przypadku przegranej bardziej pokaźną różnicą kadra prowadzona przez Jerzego Brzęczka dalej będzie mogla zapewnić sobie wyjazd na turniej jako najlepsza drużyna z drugiego miejsca. Będzie musiała liczyć, że Grecy potkną się z Irlandią Północną lub skończą zmagania z gorszym bilansem bramkowym. Jeśli to także się nie wydarzy, polska młodzieżówka o wyjazd do Serbii i Albanii będzie musiała powalczyć w barażach z innymi zespołami z drugich miejsc.

Początek meczu w Pescarze pomiędzy Polską i Włochami już piątego października o 18:15.

Reklama

Fot. Newspix

17 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama