W ostatnim czasie musieliśmy przywyknąć do tego, że selekcjoner polskiej kadry narzeka absolutnie na wszystko, co tylko jest możliwe. Janowi Urbanowi przeszkadzało, że ma za mało czasu na pracę z drużyną, że do dyspozycji ma zawodników z ograniczonym potencjałem albo, że Ekstraklasa jest za słaba. Problem był dosłownie ze wszystkim. Dlatego aż przyjemnie było posłuchać Jerzego Brzęczka, któremu w ostatnim czasie uśmiech nie schodzi z twarzy.
Imponująca jest odbudowa Jerzego Brzęczka po tym, jak objął reprezentację Polski do lat 21. Właśnie wygrał dziewiąty eliminacyjny mecz z rzędu i jest dosłownie od krok od wyjazdu na mistrzostwa Europy. W przeciwieństwie do selekcjonera pierwszej kadry on problemów sobie nie szuka.
Jerzy Brzęczek problemów nie szuka. Jego kadra jest o krok od awansu
Po zwycięstwie 3:0 ze szwedzką młodzieżówką Jerzy Brzęczek był gościem studia TVP Sport. W przeciwieństwie do Jana Urbana nie narzekał, że miał zbyt mało czasu na treningi. Przyznał, że było go wyjątkowo dużo, a nawet jakby było mniej, to na bazie doświadczeń wiedziałby, jak sobie poradzić. Nie narzeka, że piłkarze większości przyjechali z tej słabej Ekstraklasy, tylko docenia ich dużą jakość.
– Jak się wygrywa, to zawsze się przyjemnie pracuje, nawet jeśli masz dużo zmian. Akurat to zgrupowanie było dla nas na tyle korzystne, że mieliśmy aż sześć dni treningowych, więc jak popatrzysz na przygotowania w kadrze, to jest to niesamowicie długi czas. My już się nauczyliśmy przygotowywać w krótkim czasie na podstawie naszych doświadczeń. Wielu zawodników ma takie umiejętności, że potrafi szybko złapać nasz model gry. Jako cały sztab jesteśmy zaszczyceni, że mamy takich zawodników – mówił Jerzy Brzęczek po meczu z reprezentacją Szwecji do lat 21.
Nie narzeka również na to, że do kolejnego meczu zostało mało czasu. Pięć dni to całkowicie wystarczająco długi okres, by się przygotować, mimo że zawodnicy wykonali na boisku tytaniczną wręcz pracę.
– Zawodnicy przyjeżdżają do nas z różnych klubów, od różnych filozofii trenerów i ważne jest, żeby na te kilka dni muszą o tym zapomnieć, bo to jest normalne, że pojawiają się różnice między tym, co my chcemy grać. Nie wiem, czy będą zmiany. Musimy sobie wszystko przeanalizować, bo mamy pięć dni, a to jest bardzo dużo czasu. Kowalczyk, Mazurek i w ogóle cała drużyna przebiegli bardzo dużo kilometrów. To jest niewyobrażalne.
Jerzy Brzęczek zabrał też głos na temat wyników pierwszej kadry. Tu zaapelował o spokój i nie podsycanie atmosfery.
– Cała Polska musi mieć szacunek i nie podgrzewać atmosfery, bo zdajemy sobie sprawę, że pierwsza reprezentacja jest tą najważniejszą, a teraz nie jest łatwy moment. Dwa trudne spotkania teraz i nie mam na myśli przyszłości selekcjonera, a losowanie do eliminacji mistrzostw Europy. My jako młodzieżówka mamy dwa zadania – dostarczać zawodników oraz spełniać nasze marzenia, czyli zakwalifikować się na mistrzostwa.
Reprezentacja Polski po dziewięciu meczach eliminacji ma na koncie komplet punktów i jest o krok od wywalczenia awansu. Wystarczy, że w wyjazdowym meczu z Włochami przynajmniej zremisuje. Nawet w przypadku porażki i zmiany lidera, jest spora szansa, że dostanie się na Euro jako najlepsza drużyna z drugiego miejsca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix