Jan Urban może zostać brutalnie ukarany za swoją jawną niechęć do Ekstraklasy i występujących w niej zawodników. W meczu ze Szwecją na skrzydle brylował Patrik Walemark z Lecha, który nawet zaliczył asystę. Teraz przeciwko Polakom może zagrać bramkarz Legii. Dojść jasno zasugerował to selekcjoner reprezentacji Rumunii.
Podobnie jak Polska, reprezentacja Rumunii zdecydowanie nie zaczęła najlepiej nowej edycji Ligi Narodów. Ekipa prowadzona przez Gheorge Hagiego przegrała zarówno ze Szwecją, jak i Bośnią i Hercegowiną, a w obu tych spotkaniach straciła łącznie aż sześć goli. Część z nich można zapisać na konto podstawowego bramkarza, który zbiera sporo krytyki w rodzimych mediach. Selekcjoner mocno sugeruje, że może dojść do zmiany między słupkami.
Otto Hindrich może zagrać przeciwko reprezentacji Polski! Selekcjoner mówi jasno
Otto Hindrich zadebiutował w narodowych barwach w czerwcu, gdy wystąpił w meczach towarzyskich przeciwko Walii oraz Gruzji. Teraz jednak wrócił na ławkę rezerwowych, a w spotkaniach ze Szwecją i Bośnią i Hercegowiną zagrał Ionut Radu z hiszpańskiej Celty Vigo. Szczególnie w tym drugim starciu, w którym dał się pokonać aż cztery razy, nie pokazał się z najlepszej strony. Zebrał sporo krytyki w mediach, a głos w jego sprawie zabrał selekcjoner.
Gheorge Hagi po porażce z Bośniakami stwierdził, że żałuję swojej decyzji o nie postawieniu na golkipera Legii.
– Żałuję, że nie postawiłem na Otto Hindricha w bramce. Zasługiwał na występ, bardzo dobrze spisał się przeciwko Walii. Będę musiał przeprosić tych, których nie wystawiłem, bo niektórzy mogą być niezadowoleni. Zrobiłem tyle, ile mogłem, tak to widziałem i za to przepraszam – stwierdził były piłkarz po drugiej porażce w Lidze Narodów.
Nie potrzeba szczególnej interpretacji tych słów, by wyczytać, że Otto Hindrich ma spore szanse na występ w kolejnym meczu reprezentacji. A tak się składa, że będzie on przeciwko Polsce na Stadionie Narodowym.
Rumun praktycznie od razu po transferze wywalczył sobie miejsce w bramce Legii i spokojnie można go nazywać najlepszym bramkarzem w całej Ekstraklasie. W tym sezonie zaliczył kluczowe interwencje choćby w meczach ze Śląskiem Wrocław czy Motorem Lublin.
I trzeba przyznać, że całkiem ciekawym wydarzeniem byłoby, jakby kilka dni po tym jak reprezentantami Polski kręcił Patrik Walemark z Lecha Poznań, Otto Hindrich zostałby bohaterem w bramce Rumunów. Zwłaszcza, że obaj przecież na co dzień występują w tej Ekstraklasie regularnie deprecjonowanej przez Jana Urbana.
Świetna teoria w dzisiejszym poranku Tetryków. Jan Urban wkurwił futbolowych bogów tym wysraniem się na Ekstraklasę więc zesłali Walemarka żeby go ukarał. Wszystko się zgadza
— Kołcz Beard (@kolczbeard) September 29, 2026
Dodajmy, że trzecim bramkarzem w hierarchii Gheorge Hagiego jest obecnie Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin, a powołanie otrzymał także Bogdan Racovitan z Rakowa Częstochowa.
Mecz Polski z Rumunią, czyli dwóch najsłabszych drużyn w grupie, już 2 października o 20:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix