Piłkarz Lecha dopiekł Polakom. Teraz pora na bramkarza Legii?

Mikołaj Duda

29 września 2026, 17:02 • 3 min czytania 3

Reklama
Piłkarz Lecha dopiekł Polakom. Teraz pora na bramkarza Legii?

Jan Urban może zostać brutalnie ukarany za swoją jawną niechęć do Ekstraklasy i występujących w niej zawodników. W meczu ze Szwecją na skrzydle brylował Patrik Walemark z Lecha, który nawet zaliczył asystę. Teraz przeciwko Polakom może zagrać bramkarz Legii. Dojść jasno zasugerował to selekcjoner reprezentacji Rumunii. 

Reklama

Podobnie jak Polska, reprezentacja Rumunii zdecydowanie nie zaczęła najlepiej nowej edycji Ligi Narodów. Ekipa prowadzona przez Gheorge Hagiego przegrała zarówno ze Szwecją, jak i Bośnią i Hercegowiną, a w obu tych spotkaniach straciła łącznie aż sześć goli. Część z nich można zapisać na konto podstawowego bramkarza, który zbiera sporo krytyki w rodzimych mediach. Selekcjoner mocno sugeruje, że może dojść do zmiany między słupkami.

Otto Hindrich może zagrać przeciwko reprezentacji Polski! Selekcjoner mówi jasno

Otto Hindrich zadebiutował w narodowych barwach w czerwcu, gdy wystąpił w meczach towarzyskich przeciwko Walii oraz Gruzji. Teraz jednak wrócił na ławkę rezerwowych, a w spotkaniach ze Szwecją i Bośnią i Hercegowiną zagrał Ionut Radu z hiszpańskiej Celty Vigo. Szczególnie w tym drugim starciu, w którym dał się pokonać aż cztery razy, nie pokazał się z najlepszej strony. Zebrał sporo krytyki w mediach, a głos w jego sprawie zabrał selekcjoner.

Gheorge Hagi po porażce z Bośniakami stwierdził, że żałuję swojej decyzji o nie postawieniu na golkipera Legii.

– Żałuję, że nie postawiłem na Otto Hindricha w bramce. Zasługiwał na występ, bardzo dobrze spisał się przeciwko Walii. Będę musiał przeprosić tych, których nie wystawiłem, bo niektórzy mogą być niezadowoleni. Zrobiłem tyle, ile mogłem, tak to widziałem i za to przepraszam – stwierdził były piłkarz po drugiej porażce w Lidze Narodów.

Reklama

Nie potrzeba szczególnej interpretacji tych słów, by wyczytać, że Otto Hindrich ma spore szanse na występ w kolejnym meczu reprezentacji. A tak się składa, że będzie on przeciwko Polsce na Stadionie Narodowym.

Rumun praktycznie od razu po transferze wywalczył sobie miejsce w bramce Legii i spokojnie można go nazywać najlepszym bramkarzem w całej Ekstraklasie. W tym sezonie zaliczył kluczowe interwencje choćby w meczach ze Śląskiem Wrocław czy Motorem Lublin.

I trzeba przyznać, że całkiem ciekawym wydarzeniem byłoby, jakby kilka dni po tym jak reprezentantami Polski kręcił Patrik Walemark z Lecha Poznań, Otto Hindrich zostałby bohaterem w bramce Rumunów. Zwłaszcza, że obaj przecież na co dzień występują w tej Ekstraklasie regularnie deprecjonowanej przez Jana Urbana.

Reklama

Dodajmy, że trzecim bramkarzem w hierarchii Gheorge Hagiego jest obecnie Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin, a powołanie otrzymał także Bogdan Racovitan z Rakowa Częstochowa.

Mecz Polski z Rumunią, czyli dwóch najsłabszych drużyn w grupie, już 2 października o 20:45.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama