Drużyna, która na tegorocznym mundialu rozczarowała, podczas bieżącego zgrupowania debiutuje w dywizji A Ligi Narodów. Zderzenie z najwyższym europejskim poziomem, szczególnie w ostatnim meczu, okazało się bolesne. Piłkarze zebrali oklep 1:4, a już po pół godzinie gry przegrywali 0:3. Wówczas kibice na stadionie zaczęli żądać dymisji selekcjonera. Ten jednak nigdzie się nie wybiera. Niczym Robert Lewandowski przyznał, że dywizja A to trochę za duże buty jak na taką reprezentację.
Turcja rozczarowała na mundialu
Pierwszy od 24 lat – a dopiero drugi w historii – mundial zakończył się dla Turków fiaskiem. Brązowi medaliści z 2002 roku matematyczne szanse na awans z grupy stracili jako pierwsi. Na dzień dobry dostali dwie bramki od Australii, a potem gonga od Paragwaju. Z Paragwajem przegrali pomimo gry przez całą drugą połowę w przewadze. Pamiętną czerwoną kartkę za zasłanianie ust obejrzał Miguel Almiron. W tych dwóch meczach Turcy nie zdołali strzelić choćby jednego gola, choć łącznie oddali w nich aż 62 strzały. Wykręcili z nich xG na poziomie 3,53.
Trener Turcji po klęsce na MŚ: Takie coś zdarza się raz na 50 lat
Na osłodę pokonali 3:2 Amerykanów, którzy do tej rywalizacji przystępowali już pewni pierwszego miejsca w grupie. Mimo rozczarowującego wyniku selekcjoner Vincenzo Montella nie musiał martwić się o stanowisko. Już przed meczem z USA prezes tureckiej federacji, Ibrahim Haciosmanoglu, mówił, że pod wodzą Włocha kadra wykonała znaczący postęp i kontynuując wcześniej obraną ścieżkę sukcesy prędzej czy później przyjdą. – Będziemy stać przy trenerze tej drużyny, będziemy trwać przy jej zawodnikach – mówił, cytowany przez Turkiye Today.
Emocje u kibiców wzięły górę
Temat odejścia Montelli wrócił niczym bumerang po nieudanym wejściu Turków w Ligę Narodów. Gwiazdy Półksiężyca po raz pierwszy w historii rywalizują w dywizji A i trzeba przyznać, że szczęście się do nich nie uśmiechnęło. Wylosowali bowiem rodaków Montelli, czyli Włochów, a także Belgów i przede wszystkim Francuzów. W debiucie Zinedine’a Zidane’a w roli selekcjonera Trójkolorowych przegrali w Izmicie 0:1, natomiast trzy dni później dostali w Bursie lanie od Italii 1:4. Już po dwóch kwadransach prowadzona ponownie przez Roberto Manciniego kadra prowadziła 3:0.
⚽️ 9′: Türkiye 0-1 Italy (Bastoni)
⚽️ 22′: Türkiye 0-2 Italy (Frattesi)
⚽️ 27′: Türkiye 0-3 Italy (Kayode)It’s NOT looking good for Türkiye. 🚨😳 https://t.co/jZvJhbwXMJ pic.twitter.com/kWxoaSaP3J
— EuroFoot (@eurofootcom) September 28, 2026
Jak informuje Opta, ostatni raz tak wysoko w tak wczesnej fazie meczu Włosi wygrywali we wrześniu – również 3:0, w eliminacjach do katarskiego mundialu z Litwą. Tuż po starcie drugiej połowy gospodarze złapali kontakt, lecz minęły ledwie trzy minuty i Squadra Azzurra ponownie prowadziła trzema bramkami. Rzeczona Opta donosi, że na tak wysokie wyjazdowe zwycięstwo Włosi musieli czekać blisko siedem lat. Ostatni raz różnicą minimum trzech goli wygrali w listopadzie 2019 roku – w eliminacjach do Euro 2020 z Bośnią i Hercegowiną.
Turcja natomiast poniosła najwyższą porażkę w historii swoich występów w Lidze Narodów. Włochy są prawdziwą zmorą Turków, bowiem zmierzyli się z nimi 17 razy i żadnej z tych rywalizacji nie wygrali, a aż 12 przegrali. Z żadną inną reprezentacją nie mają tak długiej serii bez premierowej wygranej. 5 października w Bolonii ta niechlubna passa może się przedłużyć. Trzy dni wcześniej Turcy zagrają jeszcze z Belgią. W tych meczach dalej prowadzić ich będzie Montella, choć już w pierwszej połowie fani na trybunach zaczęli nawoływać trenera do dymisji.
Bursa tribünleri: “Montella istifa!” pic.twitter.com/PZ0Q9O3I2Y
— Emre Kurtbay (@emrekurtbay_) September 28, 2026
– Wierzę w swoją pracę. Nawet gdy otrzymywałem ciekawe oferty, nie odszedłem. Nadal wierzę w naszych zawodników. Stoję murem za moimi piłkarzami. Skoro już tu razem dotarliśmy, wiemy, jak dalej działać. Jeśli pojawi się możliwość rezygnacji, porozmawiam z moimi zawodnikami. Ale na razie nie mamy tego w planach – odpowiedział podczas pomeczowej konferencji Montella na pytanie o dymisję.
Montella jak Lewandowski
Montella niczym Robert Lewandowski przed meczem z Bośnią stwierdził, że poziom, jaki jest w dywizji A, przerasta taką drużynę, jak Turcja:
– Zasłużyliśmy na gwizdy i buczenie w pierwszej połowie (…) Ale generalnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do rozgrywania meczów na tym poziomie co trzy dni (…) Cztery lata temu ta drużyna grała w dywizji C, potem wygraliśmy ze mną dywizję B. Dziś jesteśmy w dywizji A. Poziom w tej dywizji jest inny. Mówiłem, że niełatwo grać na tym poziomie co trzy dni. To nie jest wymówka, ale mamy do czynienia z sytuacją, która wykracza poza to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni – kontynuował 52-letni szkoleniowiec.
– Przed meczem czytałem wycenę składu: Włochy 840 milionów euro, Turcja 417 milionów euro. Media sugerowały, że czeka nas łatwy mecz. Mówiłem moim zawodnikom, że nie będzie łatwo. Rozmawiam z prezydentem [federacji] nie tylko o zwycięstwach, ale również o porażkach. Dotarliśmy tu razem, ponieważ sobie nawzajem pomagaliśmy. Musimy wyciągnąć z tego wnioski – dodał.
Vincenzo Montella: „İki takımın piyasa değerlerine baktığınız zaman İtalya 840 milyon euro, biz ise 417 milyon euro. Maçtan önce medyada kolay bir maç olacak gibi bir hava vardı.” pic.twitter.com/feVcCEhf1V
— De Marke Sports (@demarkesports) September 28, 2026
21 września minęły trzy lata, odkąd Montella został selekcjonerem reprezentacji Turcji. Jak dotąd poprowadził Gwiazdy Półksiężyca w 38 meczach, co jest rekordem wśród zagranicznych trenerów. W trakcie eliminacji do mundialu przedłużył kontrakt do czerwca 2028 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix