Rumuńscy eksperci: Bośnia zagrała jak Barcelona

Maciej Piętak

29 września 2026, 13:11 • 3 min czytania 4

Reklama
Rumuńscy eksperci: Bośnia zagrała jak Barcelona

Reprezentacja Rumunii przegrała u siebie 2:4 z Bośnią i Hercegowiną w drugiej kolejce „polskiej” grupy dywizji B Ligi Narodów. Po spotkaniu w Bukareszcie głos zabrał Gheorghe Popescu, który docenił jakość gości.

Reklama

Popescu: Nie wiedziałem, czy gramy przeciwko Barcelonie, czy Bośni

Popescu to jedna z legend rumuńskiego futbolu. Rozegrał 116 meczów w narodowych barwach, w których zdobył 16 bramek, a w karierze klubowej występował m.in. w Barcelonie czy Tottenhamie, a także w zespołach z Niemiec, Włoch, Turcji czy Holandii.

Obecnie pracuje jako ekspert telewizji rumuńskiej i znalazł się w studiu przy okazji domowego meczu jego nacji z Bośnią i Hercegowiną.

Goście dominowali od samego początku- już po 20 minutach mieli dwubramkową zaliczkę po trafieniach Gigovicia oraz Muharemovicia, a ostatecznie wygrali 4:2.

– Nie zdołaliśmy zatrzymać Bośni. Nie wiedziałem, czy gramy przeciwko Barcelonie, czy Bośni – wyznał Popescu na Antenie 1.

Reklama

– Skomplikowane jest ciągłe granie w ataku pozycyjnym. Mieliśmy duży problem na środku obrony. Było widać, że stoperzy nigdy wcześniej ze sobą nie grali. Stracone gole, do tego błąd bramkarza… Mam nadzieję, że to wypadek przy pracy i w meczu z Polską pokażemy coś innego – dodał.

Znajome problemy w rumuńskiej kadrze

Jeszcze ostrzej na temat rumuńskiej kadry wypowiedział się Adrian Mutu. Były napastnik Juventusu, Interu, Chelsea czy Fiorentiny uważa, że gospodarze uniknęli jeszcze większej kompromitacji wyłącznie dzięki ogromnemu szczęściu.

– Sądzę, że ten mecz mógł spokojnie zakończyć się wynikiem 7:2 dla Bośni. Po 20 minutach powinni prowadzić 3:0. Moje pytanie brzmi: co zyskaliśmy dzięki temu meczowi? Dlaczego tak dużo eksperymentujemy? To była taka improwizacja, jakbyśmy grali mecz towarzyski z Wyspami Owczymi. To był nieudany eksperyment – stwierdził Mutu.

Skąd my to znamy…

Reklama

– Nie wiem, jaką strategię miał selekcjoner ani co chce osiągnąć w tej Lidze Narodów. To jest jednak drużyna narodowa, a nie klubowa, i nie uda mu się tak szybko zgrać zawodników. Niestety, wyglądaliśmy z Bośnią źle. Oni byli zdecydowanie lepsi – podsumował.

Marnym pocieszeniem dla nich może być fakt, że na konferencji pomeczowej selekcjoner Bośni i Hercegowiny Sergej Barbarez stwierdził, że każda drużyna na świecie miałaby problem z jego ekipą w takiej dyspozycji.

Cały mecz z Bośnią i Hercegowiną na ławce przesiedzieli Otto Hindrich z Legii Warszawa oraz Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin. Nie podnieśli się z niej także byli ligowcy – Virgil Ghita (kiedyś Cracovia, a obecnie niemiecki Hannover 96) oraz Tudor Baluta (w przeszłości Śląsk Wrocław, a teraz Universitatea Craiova).

Po dwóch kolejkach Rumuni zamykają stawkę – przegrali oba spotkania. Polska z kolei ma jeden punkt po bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją.

Reklama

Biało-Czerwoni zmierzą się z Rumunią w piątek, 2 października, o godzinie 20:45. Życzmy sobie, żeby i po spotkaniu na PGE Narodowym tamtejsi eksperci porównywali nas do Barcelony czy innej topowej drużyny.

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

To nie żart. Możemy nie mieć szansy bezpośredniego awansu na MŚ 2030!

AbsurDB
3
To nie żart. Możemy nie mieć szansy bezpośredniego awansu na MŚ 2030!

Inne reprezentacje

Reklama