Jednym z zawodników, którzy łączą Polskę oraz Bośnię i Hercegowinę, jest Samed Bażdar. Były napastnik Jagiellonii Białystok pochwalił zespół Jana Urbana i zapewnia, że nie ma co przedwcześnie skreślać jego kadry w Lidze Narodów.
Bażdar: Polska ma kilku piłkarzy na światowym poziomie
22-latek trafił do Jagiellonii Białystok w styczniu tego roku na zasadzie wypożyczenia z hiszpańskiego Realu Saragossa. Nie był to udany transfer Dumy Podlasia – w 17 meczach Bośniak zdobył zaledwie trzy bramki i w czerwcu bez żalu się z nim pożegnano. Nie przeszkodziło mu to jednak w… otrzymaniu powołania na mistrzostwa świata. Bażdar wszedł na ostatnie pół godziny meczu inauguracyjnego z Kanadą.
Latem napastnik znowu zmienił otoczenie i za ponad milion euro przeniósł się do belgijskiego VV Sint-Truiden. Początek ma świetny – w siedmiu spotkaniach strzelił cztery gole i dołożył do tego asystę. Nie dziwi zatem fakt, że ponownie otrzymał powołanie do reprezentacji. Łącznie w narodowych barwach wystąpił w 14 meczach, w których raz wpisał się na listę strzelców.
– Dobrze byłoby to powtórzyć także w drużynie narodowej, ale to jest zupełnie inna stawka, inni rywale, inna motywacja. Na pewno to będą trudne mecze, ale nie poddamy się – zapewniał Bażdar w rozmowie z Super Expressem.
– Nie ma w naszej grupie jednego, zdecydowanego faworyta. Wszystkie drużyny prezentują zbliżony poziom i detale będą decydowały o końcowych wynikach – przyznał.
– Jeśli chodzi o Polskę, to ma ona kilku zawodników na światowym poziomie. Roberta Lewandowskiego znają chyba wszyscy na tej planecie. Do tego dochodzi Piotr Zieliński czy duet defensywny z FC Porto. Cieszę się, że powołanie otrzymał mój kolega, z którym dzieliłem szatnię w Jagiellonii – Norbert Wojtuszek. Dobrze będzie spotkać się ponownie, chociaż tym razem po dwóch stronach boiska. Porozmawiamy sobie przed meczem, ale na boisku nie będzie taryfy ulgowej – ocenił.
Niestety, Bazdar jeszcze tego nie wiedział w trakcie wywiadu, ale my już wiemy, że Jan Urban odstawił Wojtuszka i Wojciecha Mońkę na trybuny. Bażdar jednak też sobie nie zagra – nie ma go w oficjalnym składzie na stronie UEFA.
„Wielu patrzy na nas jak na kopciuszka”
Bażdar podsumował także swój pobyt w Jagiellonii.
– Bardzo miło wspominam czas spędzony w klubie. Szkoda, że nie będzie mi dane zagrać w Białymstoku, ale z Polski wywiozłem znakomite wspomnienia. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci mecze takie jak ten we Florencji w Lidze Konferencji, czy spotkanie kończące sezon, po którym zdobyliśmy brązowe medale, a potem cieszyliśmy się z kibicami. Piękny czas. Chciałbym mieć podobne emocje po najbliższym starciu z Polską – powiedział.
Na koniec stwierdził, że nie należy przedwcześnie skreślać Bośni w „polskiej” grupie Ligi Narodów.
– Myślę, że wielu patrzy na nas jak na kopciuszka, ale nam pasuje taka rola. Najpierw, przed barażami, wielu skazywało nas na pożarcie w rywalizacji z Włochami. Potem, już na mundialu, wielu powątpiewało w nasz ewentualny awans do fazy pucharowej, a my tego dokonaliśmy. Przestrzegałbym przed skreślaniem naszej drużyny – dodał.
W trakcie wrześniowo-październikowego zgrupowania Bośnia i Hercegowina rozegra cztery mecze w ramach dywizji B Ligi Narodów. Podopieczni Sergeja Barbareza zmierzą się dwukrotnie z Polską oraz rozegrają po jednym spotkaniu z Rumunią i Szwecją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix