Patrik Walemark w niedawnym meczu ligowym z Radomiakiem strzelił dwa gole i zaliczył asystę. Przeciwko reprezentacji Polski jego dorobek zatrzymał się na dograniu przy bramce Gyokeresa, jednak z podopiecznymi Jana Urbana radził sobie z podobną łatwością jak z piłkarzami prowadzonymi przez Rafała Grzyba. Tymoteusz Puchacz czy Przemysław Frankowski jeszcze długo będzie się po tym odkręcali.
Zresztą, generalnie ofensywa Szwecji pokazała, że jeśli zamiast reprezentantów Polski wsadzilibyśmy Jana Grzesika, Zie Ouattarę i całą resztę graczy ze Struga, to efekt mógłby być podobny. Biało-Czerwoni w obronie biegali trochę jak dzieci we mgle.
A że w ofensywie o wiele lepiej nie było, to skończyło się tak, jak się skończyło…
Liga Narodów. Oceny Polaków za mecz ze Szwecją
Bramkarz
Marcin Bułka – 5
Drugi mecz Marcina Bułki, po którym ciężko powiedzieć coś więcej. Co musiał, to obronił, choćby strzał Walemarka z pierwszych minut, ale też nie wyciągnął niczego ekstra. Przy wszystkich bramkach raczej bez większej winy.
Obrońcy
Matty Cash – 4
Generalnie patrząc na całą obronę, gracz Aston Villi nie był w tym bloku najgorszy, jednak widzieliśmy w kadrze już jego lepsze spotkania. Z plusów? bardzo dobre podanie do Żukowskiego w pole karne na samym początku oraz bardzo dobry strzał, przy którym był bliski szczęścia. Poza tym mizernie. Brakiem podania zwalniał wiele – w teorii – szybkich akcji. W obronie też nie był zawodnikiem nie do przejścia.
Przemysław Wiśniewski – 3
W pierwszej połowie jeszcze dawał radę, ale już w drugiej części obrońca Widzewa kompletnie sobie nie radził. Gdy Victor Gyokeres dostał za zadanie grać na niego, to musiały mu się przypomnieć najgorsze marcowe wspomnienia. Napastnik Arsenalu przynajmniej dwa razy dwukrotnie wręcz brutalnie go ograł. Przy drugiej sytuacji skończyło się to golem. Dostał też siatkę od jednego ze Szwedów, co mogłoby być symbolem jego występu.
A cały mecz na ławce rezerwowych spędzili Wojciech Mońka i Kacper Potulski… Szczególnie ten drugi z pewnością gorszy by nie był.
Jan Bednarek – 4
Najsolidniejszy z całej trójki, jednak nie może umknąć uwadze, że też jest współodpowiedzialny za stratę trzech goli. Po prostu jako całość nasza obrona wyglądała bardzo słabo, żeby nie ująć tego dosadniej. Przy pierwszej bramce stoper Porto przegrał pojedynek główkowy.
Jakub Kiwior – 3
Jasne, nie miał najłatwiejszego zadania, mając koło siebie Tymoteusza Puchacza, jednak to średnie usprawiedliwienie dla kolejnego kiepskiego występu gracza Porto. Znów bardzo łatwo dawał się ogrywać rywalom i w wielu momentach sprawiał wrażenie kompletnie zagubionego. Jedyne co pozytywnego możemy o nim powiedzieć to bezbłędne wyprowadzanie piłki i parę niezłych długich podań. Tyle.
Tymoteusz Puchacz – 2
Wychowanek Lecha po dwóch latach wrócił do kadry i mimo że w jego życiu przez ten czas zmieniło się bardzo wiele, to niezmienne pozostało jedno – obrona dalej nie jest jego mocną stroną. Patrik Walemark z Lecha robił z nim co chciał. Kręcił go to w jedną, to w drugą. Naprawdę tragicznie się to oglądało.
Przegrywał pojedynki, a po głupim i kompletnie niepotrzebnym faulu zarobił żółtą kartkę. To też jego głupia strata rozpoczęła akcję, w której Szwedzi wywalczyli rzut rożny, a następnie strzelili swojego drugiego gola. Pod względem defensywy chyba nie da rady zagrać gorzej.
Tymoteusz Puchacz jeńców nie bierze 😅 pic.twitter.com/f8BEeoGR2V
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 28, 2026
Jedyne co, to coś tam pokazał w ofensywie. Fajnie zagrał do Zielińskiego, dobrze dośrodkował na Żukowskiego, ale to za mało. Zdecydowanie za mało.
Pomocnicy
Wiktor Nowak – 6
W pierwszej połowie chyba najbardziej wyróżniający się polski piłkarz. Wiktor Nowak był wszędzie. Kapitalnie się oglądało jak pracuje w odbiorze, w pressingu, a i z przodu był z niego spory pożytek. Niczym w klasyku, zarówno w ofensywie, jak i defensywie był bezbłędny. Tak jak z Bośnią, oddał bardzo groźny strzał z dystansu i zabrakło niewiele do szczęścia. Byłoby wyżej, jednak po przerwie już tak nie imponował. Być może przez rosnące zmęczenie albo ogólną zapaść gry całej drużyny.
Generalnie jednak drugi mocno udany występ i w tym momencie największy wygrany tego zgrupowania. Nie zapeszając, ale z tej mąki może być chleb. Jest jednym z niewielu przypadków, przy których możemy powiedzieć: oby tak dalej.
Piotr Zieliński – 6
Obok Wiktora Nowaka kolejny z zawodników, do których ciężko mieć jakiekolwiek pretensje za porażkę ze Szwedami. Piotr Zieliński swoją jakością, grą na małej przestrzeni, przeglądem pola, inteligencją boiskową przewyższa wszystkich kolegów. Pomocnik Interu znów dojechał. To jego rozegranie z Nicolą Zalewskim przyniosło jedynego gola Biało-Czerwonych.
Sebastian Szymański – 4
Tylko gol ratuje ten występ pomocnika francuskiego Rennes. Gdyby nie on, to musiałby dostać notę na poziomie Tymoteusza Puchacza. Faktycznie, po podaniu od Zalewskiego świetne się pokazał i dobrze wykończył, ale poza tym? Nie za wiele dobrego. Na siłę znajdziemy jeszcze przyspieszenie akcji podaniem do Casha.
𝐓𝐀𝐀𝐀𝐊 𝐉𝐄𝐒𝐓 🇵🇱
Zaczęło się fatalnie, ale końcowe minuty pierwszej połowy należały już tylko do reprezentacji Polski!
🔴📲 OGLĄDAJ 👉 https://t.co/rZd2n3MoiT pic.twitter.com/IgDcNM3i1v
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 28, 2026
Przede wszystkim zawiódł przy dwóch pierwszych straconych golach. Najpierw nie doskoczył do rywala i przyglądał się, jak ten dośrodkowuje w pole karne. Później poszedł na raz i został przez strzelca drugiej bramki ograny z olbrzymią łatwością. Błędy w defensywie na poziomie juniorskim.
Po podaniu od Mateusza Żukowskiego miał jeszcze lepszą sytuację niż przy później strzelonym golu. Dobrą okazję zamienił jedynie na lekki strzał prosto w bramkarza. Poza – jak się okazało – honorowym trafieniem naprawdę kiepski występ.
Nicola Zalewski – 5
Kolejny solidny, lecz nie nadzwyczajny występ gracza Atalanty. To nie jest ten sam Nicola Zalewski, którym jeszcze nie tak dawno wszyscy się zachwycaliśmy. Bez dwóch zdań najważniejszy punkt w jego występie to asysta do Sebastiana Szymańskiego. Zachował się bez zarzutów, rozegrał z Zielińskim i dograł. Klasa.
Poza tym szarpał, jednak niespecjalnie coś z tego wynikało. Sporo niedokładności i nieudanych zagrań. Tragedii nie było, ale liczymy za więcej.
Napastnik
Mateusz Żukowski – 5
Chyba zaskakująco napastnik Magdeburga pokazał się z naprawdę interesującej strony. Może nie próbował zbyt wiele strzelać na bramkę, ale wykonywał tytaniczną pracę tyłem do bramki, co też przełożyło się na trzy bardzo dobre wykreowane okazje. Najlepszą miał Szymański, jednak jej nie wykorzystał.
Pozytywny występ. Zabrakło jedynie jakiegoś konkretu, ale jesteśmy spokojni, że swoje minuty na tym zgrupowaniu na pewno jeszcze dostanie.
Rezerwowi
Przemysław Frankowski – 3
Miał zabezpieczyć lewą stronę po zastąpieniu Tymoteusza Puchacza, ale cóż, lepiej nie było. Po tym jak zabawił się z nim Patrik Walemark gracz Rennes chyba jeszcze długo będzie się odkręcał. Skrzydłowy Lecha zrobił go jak juniora, a następnie zagrał prosto na głowę Victora Gyokeresa.
Patrik Walemark brutalnie zweryfikował opinie Jana Urbana o piłkarzach z Ekstraklasy. Trzeba oddać Szwedowi, że dał piękną asystę.
Tymczasem Gurgul siedzi sobie w domu i się śmieje.#SWEPOL https://t.co/ERuIx6g2gr pic.twitter.com/VPQ1R1DrlV
— Karol Tyniec (@karoltyniec369) September 28, 2026
Michał Skóraś, Kacper Urbański, Karol Świderski, Robert Lewandowski –
Grali za krótko, żeby ich ocenić.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix