Sobotni wieczór w polskim sporcie stał pod znakiem wielkiego sukcesu reprezentacji siatkarzy. W finale mistrzostw Europy Biało-czerwoni pokonali 3:1 Francję i tym samym obronili tytuł wywalczony już przed trzema laty. Pytanie w tym temacie otrzymał Tymoteusz Puchacz, ale piłkarz kadry nie ukrywał, że nie jest zbytnio obeznany.
Dziesięć turniejów reprezentacyjnych, dziesięć medali – taki jest dorobek Nikoli Grbicia na stanowisku selekcjonera najważniejszej siatkarskiej drużyny w Polsce. Tym razem Serb dołożył do kolekcji najcenniejszy krążek – złoty. Przez fazę pucharową turnieju Polacy przeszli jak burza, pokonując kolejno Łotwę, Niemcy, Słowenię i Francję, tylko z tymi ostatnimi tracąc seta.
Finał w Mediolanie odbył się w sobotni wieczór, kiedy swoją podróż do Sztokholmu na mecz Ligi Narodów ze Szwecją odbyli już piłkarze nożni. Podopieczni Jana Urbana, jeśli tylko mieli chęć, mogli więc obejrzeć w hotelu popisy siatkarzy.
Zapytany o to w rozmowie z TVP Sport został Tymoteusz Puchacz. Lewy obrońca wyznał z charakterystyczną sobie szczerością:
– Siatkarze wygrali, gratulacje. Oglądaliśmy, tak że weiemy przykład mam nadzieję i też wygramy mecz, tak że no super. No ja nie mogę się wypowiedzieć za bardzo o tym sporcie, bo nie ukrywam, że nie oglądam i nie wiem, o co w tym chodzi, oprócz tego, że trzeba przebijać na drugą stronę. No ale super, że zdobyli tytuł i gratulacje.
Tymoteusz Puchacz finał siatkarskich mistrzostw Europy oglądał, ale… pic.twitter.com/HdSzJDNkCA
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 27, 2026
Początek meczu Polski w Szwecji zaplanowany jest na poniedziałek, 28 września o 20:45.
Fot. Newspix