„Cieszynka” nie na miejscu? Selekcjoner Izraela broni ukaranego piłkarza

Patryk Idasiak

25 września 2026, 10:41 • 3 min czytania 0

Reklama
„Cieszynka” nie na miejscu? Selekcjoner Izraela broni ukaranego piłkarza

Sayed Abu Farkhi nie zachował się jak Krzysztof Piątek, który przemyślał kiedyś, że jego słynne pistolety mogą zostać źle odebrane i wywołałby tym światową burzę. Strzelił im gola i nie celebrował po swojemu, odpuścił. Reprezentant Izraela w meczu z Austrią też zdobył bramkę, ale on już o sytuacji politycznej kompletnie nie pomyślał. Podbiegł pod chorągiewkę, wyciągnął ją i wykonał gest wbicia bili bilardowej, co w większości światowych mediów zostało odebrane jako… imitacja wystrzału. Przez sędziego zresztą również. 

Reklama

Sayed Abu Farkhi nie przemyślał celebracji

Pewnie nikt za bardzo nie wiedział, kto to jest Sayed Abu Farkhi, bo na razie nie zdążył jeszcze błysnąć w MLS, ale dzisiaj już wiedzą wszyscy, którzy czytają sportowe wiadomości. Abu Farkhi skierował piłkę głową do siatki w 55. minucie, doprowadzając do wyrównania dla Izraela. Podbiegł do narożnej chorągiewki, wziął ją i uklęknął na jedno kolano, po czym… no właśnie, zrobił coś takiego:

Podłapały to media na całym świecie. Generalnie zrobił się niezły dym, bo przecież Izrael wciąż prowadzi punktowe i krwawe naloty w Strefie Gazy. Od marca także mamy zmasowane bombardowania południowej i wschodniej części Libanu, do tego dochodzi jeszcze konflikt z Iranem. Nie jest to kraj cieszący się powszechną sympatią. No i wychodzi taki głupkowaty piłkarz, który dolewa oliwy do tego ognia.

Reklama

I nie ma specjalnie znaczenia, że wyglądało na to, że naśladował kij do snookera, a wcześniej opublikował w mediach społecznościowych wpis: „To wszystko celebracja snookera”. To jest kontekst, który mało kto sprawdza, kiedy coś leci już viralem i nie ma siły, by to powstrzymać. Jeżeli tak piszą o tym „L’Equipe” czy „Telegraph”…

Izraelskie media bronią piłkarza

Izraelskie media (m.in. Ynet) oraz kibice sugerują, że gest zawodnika wcale nie miał podłoża militarnego ani politycznego. Abu Farkhi po prostu w ten sposób imitował uderzenie kijem snookerowym/bilardowym, co robił już w przeszłości. Farchi, to – co ciekawe – Arab pochodzenia izraelskiego.

Młody napastnik wyjaśnił to wszystko na swoim oficjalnym koncie na Instagramie po meczu. Zamieścił nagranie z celebracją, umieszczając na nim bilę, aby potwierdzić, że celem jest strzelanie goli z podobną łatwością jak czynią to bilardziści.

Reklama

Arbiter nie miał prawa tego jednak wiedzieć, przecież nie będzie pytał piłkarza o co mu chodziło i co takiego pokazał. Zaklasyfikował ten gest jako prowokacyjną imitację broni palnej. Pokazał piłkarzowi żółtą kartkę, a że była ona drugą, to ten wyleciał z boiska. Austria wygrała później 3:1.

Selekcjoner reprezentacji Izraela, Ran Ben-Shimon, powiedział, że gracz Colorado Rapids regularnie bierze udział w tego typu celebracjach i nigdy wcześniej nie dostał żółtej kartki.

– Widziałem to już wcześniej i każdy może to sprawdzić. Za każdym razem, gdy ten młody zawodnik strzeli gola w reprezentacji Izraela, w MLS czy gdziekolwiek indziej, świętuje tę samą celebracją i nigdy nie dostaje za to żółtej kartki. Nie wiedział o tym, w ten sposób po prostu to robi. To młody zawodnik, jestem pewien, że ta lekcja zostanie z nim na długo, popełnił błąd.

Reklama

W szatni Abu Farkhi miał przeprosić kolegów. To był jego debiut w reprezentacji.

Chętnym polecamy od razu mecz Irlandii z Izraelem w niedzielę 27 września. Może być naprawdę grubo, bo Wyspiarze otwarcie nazywali rywali ludobójcami, byli jednymi z pierwszych, którzy apelowali o ich wykluczenie ze struktur i trwa między tymi krajami duży medialny konflikt. A było to jeszcze przed tą celebracją.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Boks

Cztery medale Polaków na ME w boksie. Jak oceniać ten występ?

Sebastian Warzecha
0
Cztery medale Polaków na ME w boksie. Jak oceniać ten występ?
Polecane

Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?

Kacper Korpak
0
Amorim uzyska odszkodowanie. United pokryje je kasą z… trawy?

Inne reprezentacje

Reklama