Xavi Hernandez debiutował w roli selekcjonera reprezentacji Holandii, Juergen Klopp po raz pierwszy prowadził Niemców. Pomarańczowi dopiero w doliczonym czasie gry doprowadzili do wyrównania, ale to oni stworzyli sobie dziś więcej dogodnych sytuacji. Mecz selekcjonerskich debiutów zakończył się remisem 1:1.
Zaledwie rok temu na holenderskiej ziemi w roli selekcjonera debiutował Jan Urban. Dziś, co prawda nie w Rotterdamie, a w Amsterdamie, po raz pierwszy w tej roli sprawdzili się byli trenerzy Barcelony i Liverpoolu. Xavi Hernandez debiutował w roli selekcjonera Holandii, Juergen Klopp – Niemców.
Jeden i drugi uniknął jednak rewolucji w budowaniu zespołu. W składzie Niemców, choć Klopp piłkarzy powoływał szeroko, pojawił się tylko jeden debiutant, prawy obrońca Philipp Treu z Freiburga. To sprawiło, że Joshua Kimmich przeniósł się z prawej strony do środka pomocy. W składzie zabrakło jednak kilku podstawowych zawodników z niedawnego mundialu – Neuera, Ruedigera, Pavlovicia, Wirtza, Sane czy Undava.
Od pierwszej minuty mecz miał zacząć za to Jamal Musiala, lecz w ostatniej chwili pojawiła się informacja, że zastąpi go Nadiem Amiri. Gracz Bayernu znów miał swoje problemy zdrowotne.
Jeszcze mniej w składzie zamieszał Xavi, stawiając niemal na tych samych piłkarzy, którzy u Ronalda Koemana grali pierwsze skrzypce na ostatnich mistrzostwach świata. Każdy z piłkarzy wyjściowego składu rozegrał na mundialu przynajmniej dwa mecze.
Na amsterdamskim stadionie doszło też do sentymentalnego spotkania. Virgil van Dijk, Cody Gakpo i Ryan Gravenberch, którzy zaczynali ten mecz w wyjściowym składzie, to zawodnicy, którzy grali też w ostatnim meczu Juergena Kloppa jako trenera Liverpoolu. Dziś czekało ich starcie przeciwko swojemu byłemu menadżerowi.
Virgil van Dijk is reunited with a familiar face ❤️ pic.twitter.com/YNbp048JGB
— Premier League (@premierleague) September 24, 2026
Holandia – Niemcy 1:1. Nieuznany gol i trafienie Nmechy
Zanim jednak mecz na dobre się rozkręcił, obie ekipy straciły swoich… napastników. Najpierw, w 30. minucie plac gry opuścić musiał Kai Havertz, a pięć minut później to samo spotkało Briana Brobbeya. Obu zastąpili debiutanci. Za Havertza wszedł Younes Ebnoutalib, napastnik Eintrachtu, za Brobbeya Mexx Meerdink z AZ Alkmaar.
Już wczęśniej jednak, jeszcze gdy Havertz i Brobbey byli na boisku, mogło dojść do otworzenia wyniku meczu. W 12. minucie Holendrzy mieli rzut rożny, na piątym metrze przed bramką niepilnowany znalazł się van Dijk i pewnym strzałem głową trafił do bramki.
Pusty przelot w tej sytuacji zaliczył ter Stegen, ale na jego szczęście uratował go VAR. Gol został cofnięty, bowiem sędziowie zinterpretowali tę sytuację jako spalonego przeszkadzającego bramkarzowi Brobbeya. Słusznie?
Van Dijk scores the first goal of Xavi era against Ter Stegen, but it’s RULED OUT due to OFFSIDE. 🇳🇱🇩🇪pic.twitter.com/nxTGZO09YJ
— BarçaTimes (@BarcaTimes) September 24, 2026
Później inicjatywę przejęli Niemcy, którzy przed przerwą powinni strzelić dwa gole. Zdobyli jednego, autorstwa Felixa Nmechy. Akcja bramkowa mogła się podobać: piłkarze Kloppa zbudowali atak pozycyjny, Kimmich przerzucił piłkę na prawą stronę, skąd Treu szukał podaniem Adeyemiego. W zamieszaniu do piłki dopadł Nmechy i to on umieścił ją w siatce.
Tym razem gol został uznany, choć nie obyło się bez kontrowersji – Holendrzy po akcji mieli mocne pretensje, że rywale nie wybili piłki, bowiem na murawie leżał już kontuzjowany Brobbey.
FELIX NMECHA WYPROWADZIŁ NIEMCÓW NA PROWADZENIE ⚽
📺 Polsat Sport 1, Polsat Box Go pic.twitter.com/e1AH8d4WOq
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
Chwilę później Niemcy wyprowadzili błyskawiczną kontrę, po której Adeyemiemu zostało skierować piłkę do pustej bramki. Jak przeniósł ją nad poprzeczką – wie chyba tylko on sam.
How’s Adeyemi not scoring from that range!!!?? pic.twitter.com/0PGaOPEeL3
— Keby (LFC)🔴♧ (@Kebylfc_27) September 24, 2026
Cudowna asysta debiutanta
W dalszej części gry do głosu doszli jednak Holendrzy. Ter Stegen najpierw miał szczęście, gdy jego błędu nie wykorzystał Gakpo, a później sam ratował zespół choćby po strzałach Dumfriesa czy Meerdinka.
To zwłaszcza 23-letni debiutant z AZ Alkmaar miał kilka dogodnych okazji do tego, by wkupić się w łaski Xaviego Hernandeza. Jednak ani w 62. minucie, ani cztery minuty później nie potrafił skierować piłki do bramki. Szansę miał też jeszcze w 73. min, ale wówczas strzał z ostrego kąta odbił się najpierw od ręki ter Stegena, a później od słupka.
Holendrzy wyrównali dopiero wtedy, gdy większość kibiców zaczynała szykować się już do opuszczenia stadionu. Co jednak dla tej sprawy istotne – siedem minut wcześniej na placu gry pojawił się Ruben van Bommel (tak jest, syn tego van Bommela), także debiutujący dziś w reprezentacji.
I to on odebrał piłkę Gnabry’emu, i to on absolutnie fenomenalnym dośrodkowaniem zewnętrzną częścią stopy odnalazł w polu karnym Gakpo. Choć mówi się, że gole w doliczonym czasie zawsze są piękne – tym razem piękna była przede wszystkim asysta!
CODY GAKPO TRAFIA DO BRAMKI W DOLICZONYM CZASIE GRY I DAJE HOLENDROM REMIS 👏 pic.twitter.com/UJYVytVExv
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
Ostatecznie to Pomarańczowi, mimo że do remisu doprowadzili dopiero w doliczonym czasie gry, mogą mówić o lekkim rozczarowaniu. To oni oddali w tym meczu aż dziesięć celnych strzałów (przy zaledwie dwóch Niemców) i wypracowali xG na poziomie 3,19.
Debiut Xaviego i debiut Kloppa kończy się jednak remisem. Będziemy z uwagą przyglądać się jak potoczą się obie te selekcjonerskie przygody.
Holandia – Niemcy 1:1 (0:1)
- 0:1 – Nmecha 32’
- 1:1 – Gakpo 90+2’