Patryk Klimala pozostaje jednym z najskuteczniejszych zawodników K-League 1. Polski napastnik zdobył w niedzielę kolejną bramkę, tym razem wykorzystując rzut karny w spotkaniu FC Seoul z Pohang. Jego trafienie nie wystarczyło jednak do zdobycia punktów, ponieważ lider tabeli przegrał na wyjeździe 1:2.
FC Seoul przed rozpoczęciem spotkania miał bardzo komfortową sytuację w ligowej tabeli. Drużyna Klimali przewodziła stawce z przewagą aż 15 punktów nad drugim Ulsan HD. Do końca fazy zasadniczej pozostały jednak już tylko trzy kolejki, dlatego każdy mecz ma w Korei Południowej coraz większe znaczenie.
Znów wpisał się na listę strzelców. Polak nie zatrzymuje się w Korei
W starciu z Pohang lider szybko znalazł się w trudnym położeniu. Gospodarze objęli prowadzenie już w 3. minucie. Kento Nishiya wykorzystał podanie Wandersona i z bliska pokonał bramkarza FC Seoul.
Jeszcze przed przerwą Pohang zadał kolejny cios. W końcówce pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Seo-Woong Hwang, dzięki czemu gospodarze schodzili do szatni z dwubramkową przewagą.
Po zmianie stron FC Seoul ruszył do odrabiania strat. Nadzieję przyjezdnym przywrócił właśnie Klimala. Polski napastnik podszedł do rzutu karnego i pewnym uderzeniem skierował piłkę do siatki.
Na kolejne gole zabrakło już jednak czasu. Pohang utrzymał korzystny rezultat do końcowego gwizdka i pokonał lidera K-League 1 2:1.
Dla Klimali było to już 13. ligowe trafienie w tym sezonie. Polak dzięki temu pozostaje na czele klasyfikacji strzelców, choć musi dzielić pierwsze miejsce z Yago Cariello. Brazylijczyk reprezentujący Ulsan HD również ma na koncie 13 goli.
Mimo porażki FC Seoul wciąż ma ogromną przewagę nad konkurencją. Do zakończenia fazy zasadniczej pozostały jednak tylko trzy mecze, po których pierwsze sześć ekip utworzy grupę mistrzowską, a ostatnie sześć grupę spadkową.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix