Lech Poznań przegrał aż 0:4 w Lidze Europy z Crystal Palace, jednak akurat Wojciech Mońka za ten mecz nie może mieć do siebie większych pretensji. Zaledwie kilkanaście godzin po końcowym gwizdku na Selhurst Park młody stoper dowiedział się o powołaniu na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Teraz sam przyznał, że jest gotowy na nowe wyzwanie.
Jeszcze dwa lata temu Wojciech Mońka występował w rezerwach mistrza Polski. Od tego czasu przebił się do pierwszego zespołu i bardzo szybko stał się filarem defensywy. Teraz będzie miał szanse po raz pierwszy zagrać w dorosłej kadrze narodowej i jak mówi w rozmowie z klubowymi mediami czuje się gotowy.
– Myślę, że nie wybiegałbym w dwa lata, tylko raczej rok, bo ten ostatni rok był mocno przełomowy i dużo zmienił w moim życiu. Tak naprawdę od zeszłego listopada, kiedy wskoczyłem do zespołu, do składu, to cały czas to wszystko idzie tak do przodu, że tempo tego jest naprawdę wysokie, ale bardzo się z tego cieszę, że to wszystko tak szybko się rozwija. No tak, myślę, że jestem gotowy.
Świeżo upieczony reprezentant Polski mówi o swoim powołaniu 🇵🇱@LaczyNasPilka pic.twitter.com/mGvxKY9z7t
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) September 18, 2026
Tak Wojciech Mońka dowiedział się o powołaniu. „Nie poszedłem spać i też czekałem”
Stoper Lecha opowiedział także o tym, jak dowiedział się o szansie od Jana Urbana. Informacja o powołaniu przyszła do niego, gdy obudził się rano w hotelu po meczu z Crystal Palace. W pokoju odwiedził go Michał Gurgul, który akurat po raz kolejny będzie występował jedynie w młodzieżówce u Jerzego Brzęczka.
– Nie z kumplami, tylko sam, ale no przed powołaniami się już dowiedziałem. No kurczę, no dla mnie niesamowita rzecz. Obudziłem się, jak dostałem informację, no to już nie poszedłem spać i też czekałem na transmisję z powołań, no bo też chciałem to usłyszeć. Nie siedzieliśmy raczej ze znajomymi, tylko sam siedziałem w pokoju. Później gdzieś tam ktoś do mnie zapukał, przyszedł Michał Gurgul akurat, porozmawialiśmy chwilę i poszliśmy na śniadanie i w sumie to tyle. No ale była duża radość, na pewno jest to coś wielkiego dla mnie i cieszę się, że przyszły te powołania.
Gdy Wojciech Mońka myśli o reprezentacji, to pierwsze co mu przychodzi do głowy to mistrzostwa Europy w 2016 roku, gdy kadra pod wodzą Adama Nawałki dotarła do ćwierćfinału.
– Pierwsze skojarzenie od razu jakie mi przychodzi, no to Euro 2016. No pamiętam, że nie grałem jeszcze wtedy w Lechu, miałem dziewięć lat i pamiętam jak gdzieś na zakończenie sezonu w moim byłym klubie oglądaliśmy rzuty karne chyba ze Szwajcarią, jeżeli się nie mylę. I no pamiętam, wszyscy kibicowaliśmy, wszyscy tam z moimi starymi znajomymi, także to takie pierwsze, pierwsze, pierwsze wspomnienie jakie w ogóle mam z reprezentacją.
W każdym razie młody obrońca Kolejorza cieszy się, że nawet na treningach będzie miał okazję przyjrzeć się graczom z czołowych europejskich lig.
– No myślę, że jest to coś nowego, więc jadę tam, żeby wyciągnąć pewnie dużo doświadczenia od zawodników, którzy grają w najlepszych ligach świata. Więc będzie na pewno okazja, żeby też zobaczyć się na ich tle i okazja, żeby podpatrzeć na nich kilka rzeczy i przez to samemu stać się lepszy.
Podczas dwóch tygodni zgrupowania reprezentacja rozegra cztery mecze w Lidze Narodów. Dwa z Bośnią i Hercegowiną oraz po jednym ze Szwecją i Rumunią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix