Ojrzyński niewzruszony plotkami o potencjalnym zwolnieniu

Marcin Ziółkowski

16 września 2026, 16:40 • 3 min czytania 15

Reklama
Ojrzyński niewzruszony plotkami o potencjalnym zwolnieniu

Leszek Ojrzyński w Zagłębiu Lubin wykonuje bardzo dobrą robotę. W ubiegłym sezonie długo był w walce o puchary, a obecnie znów jest z Miedziowymi w czołówce ligowej tabeli. Mimo to, medialnie jego posada nie wydawała się pewna w ostatnich dniach. Szkoleniowiec drużyny z Lubina został o to zapytany na konferencji prasowej po wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa.

Reklama

Ojrzyński na fali, ale łączono go z utratą posady

Zagłębie Lubin po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonało w Częstochowie Raków 3:2. Zwycięska bramka padła dopiero w 103. minucie, za sprawą Damiana Michalskiego, który sytuację pod bramką Kacpra Trelowskiego wykończył jak rasowy napastnik.

Miedziowi utrudnili sobie sprawę wcześniej, tracąc gola w 96. minucie i wydawało się, że na Limanowskiego spotkanie zakończy się remisem, ale ponownie to Miedziowi wygrali – drugi kolejny mecz w Ekstraklasie. Było to też szóste spotkanie z rzędu bez porażki dla podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego.

Reklama

Po meczu, szkoleniowiec Miedziowych zabrał głos w sprawie medialnych spekulacji. Leszek Ojrzyński jeszcze niedawno łączony był ze zwolnieniem.

Wyniki nie powinny wskazywać takich tendencji, ale jednak zrobiło się głośno w tej sprawie. Ojrzyński przyznał wprost – niezbyt go to rusza, a bardziej martwi się o zespół.

– Ja sobie radzę dobrze. Chociaż wolałbym, żeby jakieś sprostowanie było z klubu, ale nie mam z tym problemu. Bardziej martwię się o zawodników i jak oni to odbierają. Ja już jestem tyle lat w tym zawodzie. Nie raz, nie dwa mnie zwalniali i po meczach remisowych i różne były historie. Długo można by było o tym mówić. Już jestem zaprawiony w tych bojach.

Reklama

Co do samego spotkania, Ojrzyński był pewny, że uda się korzystnie zamknąć rywalizację. Widział po przerwie widoczny postęp u Miedziowych, choć Raków zmienił wynik spotkania przed przerwą.

– Wiedziałem, że w drugiej połowie odpalimy. Całe szczęście, że po pierwszej przegrywaliśmy tylko 1:0. Straciliśmy jednak gola do szatni, a tak jest najgorzej. W końcówce udało się jednak zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa, bohaterem został Damian Michalski.

Wygrana z Rakowem (a następnie wygrana Górnika w Kielcach) spowodowała, że Miedziowi wylądowali na czwartym miejscu w tabeli. Zabrzanie mają nad Zagłębiem już sześć punktów przewagi. Możliwe, że w związku z ostatnimi wynikami trener Leszek Ojrzyński złapie trochę więcej oddechu.

Reklama

Zapraszamy też do lektury rozmowy z trenerem Ojrzyńskim sprzed kilku miesięcy.

Fot. Newspix

15 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama