Filip Mladenović zbliża się powoli do końca swojej kariery piłkarskiej. W Ekstraklasie dał się poznać jako znakomity piłkarz grający przy linii bocznej zarówno w Lechii Gdańsk, jak i Legii Warszawa. Serbski zawodnik po ponad dekadzie zdecydował się na powrót do ojczyzny.
Całej sprawie pomógł fakt, że Mladenovicia zwerbował do siebie znany mu człowiek.
Mladenović pomoże dawnemu znajomemu
W styczniu Rafa Benitez powiedział Mladenoviciowi, że może szukać sobie nowego klubu. Panathinaikos wypożyczył Serba do Fatih Karagumruk na pół roku – akurat do końca kontraktu w Grecji.
Choć tureccy Rossoneri wygrali cztery z ostatnich siedmiu meczów ligowych w ekstraklasie, do upragnionego utrzymania zabrakło raptem trzech punktów. Po spadku do drugiej ligi, Filip Mladenović został więc bez klubu.
Nowego pracodawcę znalazł w połowie września.
Mladenović podpisał roczną umowę z serbskim klubem Mladost Lucani. Jego konkurentem będzie brat gwiazdy Liverpoolu, Milosa Kerkeza, Marko (mówi się na niego „zawsze rezerwowy”).
🇷🇸 Mladost Lučani have announced the free transfer signing of former Serbian international Filip Mladenović (35). pic.twitter.com/igjnt6NfeH
— All Football Transfers (@AllFootballAFBL) September 13, 2026
Jak twierdzi człowiek, który po latach ponownie będzie z nim pracować, a więc Nenad Milovanović, będący dyrektorem sportowym Mladostu, do porozumienia doszło szybko i sprawnie. Piłkarz ma też otwartą furtkę do przyjęcia korzystnej oferty finansowej z zewnątrz.
– Znam Filipa dobrze, debiutował u mnie w Borac Cacak. Szybko doszliśmy do porozumienia, ponieważ to niezwykle uczciwy człowiek i wielki profesjonalista. Podpisał umowę do czerwca 2027 roku, ale może nas opuścić wcześniej jeśli nadejdzie oferta. Cieszę się, że udało się nam go sprowadzić do klubu, bo wiem jaką jakość i doświadczenie posiada – powiedział Serb cytowany przez TV Arena Sport.
Mladost Luciani jest szóstym zespołem ligi serbskiej po dziewięciu kolejkach, ze stratą tylko jednego oczka do trzeciego Radnickiego 1923. Dla „Mladena” to powrót do ojczyzny po 12 latach.
W 2014 roku odszedł on z Crvenej zvezdy do BATE Borysów. Ten nieco zapomniany białoruski twór swego czasu pokonał Romę w Lidze Mistrzów, a Mladenović dwukrotnie pokonał Wojciecha Szczęsnego. Przy jednej z bramek Polak został zaskoczony. Serbski zawodnik trafił po tym meczu do drużyny tygodnia Ligi Mistrzów.
Mladenović w szeregach polskich drużyn wystąpił blisko 190 razy. W samej Ekstraklasie zagrał 148-krotnie i strzelił 16 goli. Wygrał mistrzostwo oraz Puchar Polski z Legią. Wcześniej błyszczał w Lechii Gdańsk, gdzie do gabloty dorzucił Puchar Polski i superpuchar kraju.
W reprezentacji Serbii wystąpił 34 razy i znalazł się w kadrze na MŚ 2022 oraz EURO 2024.
Po finale PP w 2023 roku był prowodyrem nieprzyjemnych wydarzeń. Po konkursie rzutów karnych Mladenović uderzył trzech graczy Rakowa Częstochowa: Wiktora Długosza, Marcina Cebulę i Jeana Carlosa Silvę. Po fakcie, przeprosił m.in. zawodników rywala oraz swoich kibiców w oświadczeniu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix