W zeszłym sezonie Arka na poziomie Ekstraklasy przyzwyczaiła nas, że u siebie i na wyjedzie to dwie kompletnie różne drużyny. Przed własną publicznością nie przegrywała i z reguły zgarniała komplet punktów, a w delegacjach zgarniała oklep praktycznie jak leci. Zmienił się trener, zmieniła się spora część zawodników i przede wszystkim poziom rozgrywkowy, a tradycja wciąż ma się dobrze. Tym razem Gdynianie z solidnym oklepem od beniaminka.
Zespół Marka Jarolima u siebie jak dotąd wciąż jest niepokonany (dwa zwycięstwa i dwa remisy), jednak na wyjeździe po raz kolejny rozczarował. Poza wygraną na start w Opolu Arka przegrała właśnie trzecie wyjazdowe ligowe spotkanie z rzędu. Tym razem wyjątkowo dotkliwie, bowiem po Unii Skierniewice sposób na spadkowicza z Ekstraklasy znalazł inny z beniaminków. Warta Poznań pokonała rywala aż 3:0.
Trzy mecze na zapleczu Ekstraklasy. Arka z bolesną klęską z beniaminkiem
W poznańskim Ogródku goście nie mieli nic do powiedzenia. Jeszcze przed końcem pierwszej części rywalizacji swojego debiutanckiego gola po wypożyczeniu z ŁKS-u Łódź do Warty strzelił Antoni Młynarczyk. Arka jednak zamiast zabrać się po przerwie do odrabiania strat, to niedługo po wyjściu na boisko dała sobie wcisnąć drugą bramkę. Po naprawdę ładnej akcji ta sztuka udała się Kacprowi Szymankowi.
Kacper Szymanek i @WartaPoznan prowadzi już 2:0 🫨
📺 𝗠𝘂𝗹𝘁𝗶𝟭𝗟𝗶𝗴𝗮 dziś o 15:30 w TVP Sport 🍿
📲 Każdy mecz będzie dostępny również osobno w aplikacji TVP Sport 😌 pic.twitter.com/O3L06YLZUo— Betclic 1 Liga (@_1liga_) September 12, 2026
Podopieczni Marka Jarolima niedość, że nie zmniejszyli strat, to jeszcze w doliczonym czasie dali sobie strzelić trzecią bramkę. W efekcie tej porażki Arka z 11 punktami na koncie wypadła poza najlepszą szóstkę. Oddała swoje miejsce w strefie barażowej Warcie, która wskoczyła na piątą lokatę. Dodajmy, że dwa najbliższe wyjazdy dla spadkowicza z Ekstraklasy to Siedlce oraz… derby w Gdańsku z Lechią.
Warta Poznań – Arka Gdynia 3:0 (1:0)
- 1:0 – Antoni Młynarczyk 41′
- 2:0 – Kacper Szymanek 67′
- 3:0 – Aleksander Wołczek 90+3′
Starcie w Poznaniu nie było jednak jedynym na pierwszoligowych boiskach, w którym emocji nie brakowało. Być może jeszcze bardziej interesująco było w Chorzowie, gdzie Ruch do spółki z Podbeskidziem Bielsko-Biała stworzyły fascynujące widowisko.
Gospodarze trzy razy wychodzili na prowadzenie, jednak piłkarze Marcina Włodarskiego trzykrotnie zdołali doprowadzić do wyrównania i spotkanie skończyło się remisem 3:3.
Ruch Chorzów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:3 (1:1)
- 1:0 – Patryk Szwedzik 19′
- 1:1 – Marcin Urynowicz 24′
- 2:1 – Agustin Coscia 58′
- 2:2 – Marcin Biernat 83′
- 3:2 – Andrej Lukić 85′
- 3:3 – Oskar Tomczyk 90′
Zdecydowanie najspokojniej tego popołudnia było w Głogowie, gdzie Chrobry bezbramkowo zremisował z Pogonią Siedlce. Nie można jednak powiedzieć, że nic w tym spotkaniu się nie działo. Już w ósmej minucie doskonałą okazję miał Maciej Rosołek, który ustawił piłkę na 11. metrze. W pojedynku byłych zawodników Legii i Lecha lepszy okazał się bramkarza Chrobrego Krzysztof Bąkowski.
Co ciekawe, w siódmej minucie doliczonego czasu gry decydujący cios z rzutu karnego mógł zadać piłkarz gospodarzy. Agon Sadiku – podobnie jak wcześniej Maciej Rosołek – również nie zdołał trafić do siatki z 11. metra.
Chrobry Głogów – Pogoń Siedlce 0:0 (0:0)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix