Na Zachodzie sobie poradzili? Nie do końca. Na pewno nie w Holandii, która w ostatnim czasie ma coraz większy problem z racami latającymi po stadionach i murawach. KNVB, Holenderski Związek Piłki Nożnej, w odpowiedzi postanowił zaostrzyć przepisy. Wszystkie mecze w Eredivisie i Keuken Kampioen Divisie będą teraz natychmiast przerywane, jeśli pirotechnika trafi na boisko lub w inne sektory trybun.
Trzeba przyznać, że Holendrzy podeszli do tematu naprawdę poważnie, bo dyskutowano o nim na najwyższych szczeblach. KNVB, po konsultacjach z policją, prokuraturą oraz ministerstwem sprawiedliwości, wprowadził w życie zaostrzony protokół meczowy. W skrócie – jeśli jakikolwiek wyrób pirotechniczny (race, fajerwerki, petardy itp.) zostanie rzucony w kierunku boiska lub innych trybun, wówczas mecz zostanie bezwzględnie przerwany i dograny w innym terminie bez udziału kibiców.
– Zagorzali kibice klubów piłkarskich stają się coraz bardziej wyrafinowani w przemycaniu fajerwerków na stadion. To gra w kotka i myszkę. Chcemy położyć temu kres tym środkiem. Fajerwerki są coraz częściej używane jako broń. Zagraża to bezpieczeństwu na stadionach i niewinnym kibicom. To wymaga zdecydowanej reakcji – przekonuje David van Weel, holenderski minister sprawiedliwości.
Wedstrijden worden vanaf nu definitief gestaakt als er vuurwerk naar het veld of andere tribunes wordt gegooid of geschoten.
🔗 https://t.co/DNhEkIE1Na pic.twitter.com/V3fxi44MCi
— ESPN NL (@ESPNnl) September 11, 2026
Holandia idzie na wojnę z pirotechniką. Drakońskie przepisy
Nowe, zaostrzone przepisy nie wzięły się znikąd. To efekt głośnych incydentów, jakie wydarzyły się ostatnio w Eredivisie, gdy przebieg dwóch spotkań został zakłócony właśnie na skutek niebezpiecznego używania rac. Najpierw „popisali” się kibole Feyenoordu, którzy 23 sierpnia doprowadzili do przerwania na pół godziny meczu z Cambuur (5:2). Jeszcze większy skandal miał miejsce w Utrechcie, gdy kibice gospodarzy rzucali na boisko race i petardy, a w odpowiedzi sędzia przerwał spotkania z Go Ahead Eagles w 65. minucie przy stanie 1:3.
Sobotnie granie dokończono we wtorek 8 września, tym razem już bez udziału publiczności. Co ciekawe, paradoksalnie, kibice Utrechtu pomogli w ten sposób swoim ulubieńcom, bo ci kilka dni później zdołali odrobić stratę, a mecz zakończył się wynikiem 3:3.
Władze reagują ostro, podobnie jak kluby, które również wyciągają surowe konsekwencje. Sam tylko Feyenoord nałożył za jednym zamachem 47 zakazów stadionowych w związku z incydentem w Leeuwarden. Walka z pirotechniką w Holandii wchodzi więc zdecydowanie na wyższy poziom w nadziei, że holenderskie boiska nie będą już więcej arenami tego rodzaju skandali.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix