To pewne – Amerykanin zagra w finale US Open. Ben Shelton po raz pierwszy w karierze pokonał Carlosa Alcaraza i po pięciosetowym boju awansował do półfinału US Open, gdzie zmierzy się z Francesem Tiafoe. Mecz trwał ponad cztery i pół godziny, a zakończył się po godzinie trzeciej czasu lokalnego.
Ben Shelton w półfinale turnieju wielkoszlemowego. Po raz trzeci w karierze
Alcaraz wrócił na korty po trwającej blisko pięć miesięcy przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka. Hiszpan nie rozgrywał żadnych turniejów przed US Open, jednak nie przeszkodziło mu to w gładkim pokonaniu najpierw Romana Safiullina, później Jaime’a Farii, a następnie Wu Yibinga. Poziom trudności wzrósł dopiero w czwartej rundzie, ale i rozstawiony z dwudziestką Tommy Paul nie znalazł sposobu na trzecią rakietę świata i ugrał zaledwie jedenaście gemów.
W ćwierćfinale amerykańskiej imprezy czekał na niego reprezentant gospodarzy Ben Shelton. Zawodnik rozstawiony z ósemką miał bardziej wyboistą drogę do tego etapu turnieju. W pierwszych trzech rundach stracił po jednym secie, ale i rywali miał trudniejszych. Amerykanin odprawił Tallona Griekspoora, Huberta Hurkacza, Denisa Shapovalova, a w czwartej rundzie pokonał bez straty seta Stefanosa Tsitsipasa.
W pierwszym secie obaj panowie długo trzymali swoje serwisy. Alcaraz przełamał rywala na 6:5, ale chwilę później Shelton odłamał. W tie-breaku Amerykanin prowadził 5:3, ale przegrał kolejne cztery punkty i ostatecznie seta.
W kolejnej partii dziewiąta rakieta wzięła odwet. Hiszpański tenisista został przełamany w trzech z czterech gemów serwisowych, a i w tym czwartym Amerykanin miał cztery szanse na breaka. Ostatecznie Shelton wygrał 6:1, a następnego seta rozpoczął od kolejnego przełamania rywala. Alcaraz miał później trzy szanse, by odłamać przeciwnika, ale reprezentant gospodarzy się wybronił i prowadził w setach.
Shelton mógł rozpocząć czwartą partię także od przełamania, ale tym razem nie wykorzystał swoich dwóch szans na breaka. Skorzystał z tego Alcaraz, który chwilę później wygrał gema przy podaniu rywala. Później podwyższył jeszcze prowadzenie i zrewanżował się Amerykaninowi za drugiego seta, również wygrywając 6:1.
Nikt tak późno nie kończył
W decydującym secie obaj tenisiści znowu skupiali się na wygrywaniu swoich podań. Alcaraz miał szansę na przełamanie przy stanie 2:2, Shelton trzy okazje przy wyniku 4:3, ale ostatecznie o awansie do półfinału musiał zadecydować tie-break rozgrywany do dziesięciu punktów. Ten zaczął się nieco lepiej dla Amerykanina, który prowadził 3:1. Potem to Hiszpan zdobył cztery punkty z rzędu i zyskał delikatną przewagę. Z kolejnych dziewięciu akcji siedem wygrał jednak tenisista rozstawiony z ósemką i to on zameldował się w półfinale, w którym zmierzy się ze swoim rodakiem, Francesem Tiafoe.
Pojedynek Alcaraza z Sheltonem przeszedł też do historii jako najpóźniej zakończone spotkanie w dziejach US Open. Panowie podziękowali sobie za mecz o 3:33 czasu lokalnego.
– Mam nadzieję, że moi najlepsi przyjaciele i rodzina nie mają do pracy na szóstą – powiedział Shelton po spotkaniu.
HISTORYCZNY MECZ DLA BENA SHELTONA! 😱
W spotkaniu, które zakończyło się o godz. 3:33 czasu nowojorskiego i stanowi najpóźniejszy finisz w dziejach imprezy, Amerykanin pokonał Carlosa Alcaraza po pięciosetowej batalii – 6:7(5), 6:1, 6:3, 3:6, 7:6(7) ✅
Hiszpan nie obroni zatem… pic.twitter.com/oy1oAPHgCc
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) September 9, 2026
W drugiej połówce drabinki o półfinał powalczą Alexander Zverev z Botikiem van de Zandschulpem oraz Karen Chaczanow z Alexandrem Blockxem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix