Lewandowski się rozkręca! Szalony remis w Toronto

Jan Broda

Autor:Jan Broda

06 września 2026, 08:50 • 3 min czytania 6

Reklama
Lewandowski się rozkręca! Szalony remis w Toronto

Robert Lewandowski nie zwalnia tempa za oceanem. Wprost przeciwnie – kapitan reprezentacji Polski zaliczył drugi mecz z rzędu z golem i asystą. Chicago Fire zremisowało 4:4 w szalonym spotkaniu przeciwko Toronto FC, ale punkty straciło praktycznie w doliczonym czasie gry.

Reklama

Tak wyglądał przebieg szalonego meczu Chicago Fire z Toronto FC.

  • 0:1
  • 1:1
  • 2:1
  • 2:2
  • 3:2
  • 3:3
  • 3:4
  • 4:4

Na BMO Field strzelali, jakby grali w hokeja, a nie w piłkę nożną – padło aż osiem goli! Show skradł jednak nie Lewandowski, a Joshua Sargent. Amerykanin władował hat-tricka dla Toronto w mniej niż pół godziny i dał gospodarzom prowadzenie 3:2. Przy pierwszym golu pokazał wielką klasę, przyjął piłkę na klatkę, w ten sposób zwiódł obrońcę i pokonał Chrisa Brady’ego. Przy innym z trafień pomógł mu… Robert Lewandowski, który źle wybił piłkę.

W swoim czasie do akcji wkroczył Lewy, który najpierw asystował przy bramce Marena Haile-Selassie. Nieco przypadkowo, trzeba przyznać, ale liczy się to co w sieci – Polak zgrał piłkę głową, do której dopadł nabiegający Szwajcar.

Reklama

Był wówczas na zegarze 58. minuta. Chwilę potem Lewandowski samodzielnie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie w pole karne od Zicnkernagela. Przepuszczenie piłki przez Haile-Selassie też niczego sobie. Właściwie to można powiedzieć, że zaliczył asystę, nie dotykając piłki (choć oczywiście nie da się tego uwzględnić w „papierach”).

Reklama

Hokejowy wynik w MLS! 8 goli, Lewandowski jednym z bohaterów

Na tablicy wyników zrobiło się więc 3:4 dla Chicago, lecz błysk geniuszu Lewandowskiego nie wystarczył, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Fire. W doliczonym czasie gry Derrick Etienne rzutem na taśmę uratował dla Toronto remis 4:4. Bardzo źle zachowała się defensywa Chicago. Elliott nie poszedł w pierwsze tempo, tylko czekał na kozioł, nikt też nie spróbował sfaulować przeciwnika. Później o grę w defensywie duże pretensje miał Gregg Berhalter. Sam gol to przepiękny strzał, ale wcześniej można było to przeciąć…

Tu cały skrót:

Reklama

I choć drużynowo kapitan reprezentacji Polski może czuć niedosyt, to na poziomie indywidualnym już niekoniecznie. Był to jego drugi mecz z rzędu z golem i asystą na koncie – wcześniej identyczny dorobek zanotował w starciu z Seattle Sounders. W sumie, odkąd trafił za ocean, Lewy zdobył łącznie sześć bramek i dopisał dwie asysty w 12 meczach. Trafiał też bowiem w Leagues Cup.

Chicago Fire zajmuje 3. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej MLS. Strażacy ustępują na podium Nashville SC oraz Interowi Miami. Zremisowali już trzeci mecz z rzędu, więc potrzebują przełamania. W kolejnym spotkaniu Lewandowski i spółka zmierzą się właśnie z ekipą z Florydy z Leo Messim w składzie.

6 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Wstrząs w gabinetach Liverpoolu. Dyrektor sportowy zrezygnował

Jan Broda
0
Wstrząs w gabinetach Liverpoolu. Dyrektor sportowy zrezygnował
MMA

Co za debiut mistrza KSW w UFC! Nokaut w pierwszej rundzie

Patryk Idasiak
0
Co za debiut mistrza KSW w UFC! Nokaut w pierwszej rundzie

Inne ligi zagraniczne

Reklama