Robert „zapytaj Murata” Platek. Kuriozalny wywiad szefa Cracovii

Jan Broda

Autor:Jan Broda

05 września 2026, 07:51 • 5 min czytania 9

Reklama
Robert „zapytaj Murata” Platek. Kuriozalny wywiad szefa Cracovii

W gabinetach Cracovii panuje istna stajnia Augiasza. Afery, konflikty, zmiany personalne – to codzienność przy Kałuży. Sytuacja wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że nawet sam Robert Platek postanowił przerwać milczenie. Właściciel Pasów wreszcie zabrał głos, natomiast jego wywiad przed kamerami Canal+ bardziej wpisuje się w scenariusz „Chłopaków z baraków”, aniżeli w wizerunek profesjonalnego szefa, który przyszedł ugasić pożar. 

Reklama

Jeśli Robert Platek zabiera głos, to wiedz, że coś się dzieje. A w Cracovii ostatnio dzieje się naprawdę dużo. Przy Kałuży narasta coraz większa frustracja z powodu słabych wyników pod wodzą Bartosza Grzelaka, a także chaosu na stanowiskach kierowniczych. Przykład? Murat Colak po pół roku bezskutecznego poszukiwania prezesa mianował nim… samego siebie. A to i tak jedynie wierzchołek góry lodowej. Turek zresztą nieformalnie i faktycznie przejął władzę w klubie, ponieważ jego losami zupełnie nie jest zainteresowany Platek. Amerykański biznesmen obiecywał walkę o najwyższe cele, a tymczasem, ledwie rok po przejęciu większości udziałów, planuje opchnąć Pasy innemu inwestorowi.

Informacje o planowanej sprzedaży, które pojawiły się w przestrzeni medialnej, przelały czarę goryczy. Rzecznik Cracovii natychmiast je zdementował i jednocześnie zapowiedział wywiad Roberta Platka z Canal+, w którym ten miał odnieść się do wszystkich kwestii oraz pytań dotyczących funkcjonowania klubu. Rozmowa wreszcie ujrzała światło dzienne, ale jeśli kogoś przy Kałuży miała uspokoić, to raczej tylko jeszcze bardziej zaniepokoiła. Specjalnie dla Was rozebraliśmy ten wywiad na czynniki pierwsze.

Reklama
Na początek Platek, zapytany przez Krzysztofa Marciniaka, dlaczego tak rzadko pojawia się w Krakowie i jak to jest zarządzać klubem klubem zdalnie zza oceanu, usprawiedliwił swój brak obecności na miejscu względami rodzinnymi. – Chciałbym być częściej w Krakowie. Część osób wie o tym, że mamy teraz w rodzinie poważny problem. Jeden z moich bliskich dostał, jakby to ująć, bardzo złą diagnozę. Chodzi o nowotwór. Pewnie wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, jakie to uczucie, stąd dużo mojej energii jest teraz przy rodzinie – wyjaśnił.
I kontynuował:
Reklama
Dlaczego więc zabieram głos? Po pierwsze, ponieważ krąży mnóstwo nieścisłych informacji o stanie klubu. Jedna z nich dotyczy Oskara Wójcika. Ktoś napisał w mediach, że pieniądze wypłynęły z klubu. To jest w stu procentach nieprawda. Pieniądze są w bilansie, a należność od Werderu Brema również jest w bilansie. Jeśli chodzi o zakup klubu, to była w stu procentach zapłata pełnej ceny. To nie była żadna płatność ratalna i w obu przypadkach wystarczyło zadzwonić do Comarchu, zadzwonić do klubu, zadzwonić do kogoś związanego ze mną. A nie jest fair, że krążą nieścisłe informacje, kiedy mamy najlepszych kibiców. Nie powiem, że w całej Polsce, ale oni nie zasługują na taką dezinformację. Mamy kibiców z ogromną pasją. To nie jest fair wobec sponsorów, piłkarzy i całego zespołu zarządzającego, że pojawiają się nieścisłe informacje, nawet takie, czy chce sprzedać klub. Nigdy nie było takiego zamiaru i nigdy nie było takiej rozmowy i nie mam pretensji do naszych kibiców, bo są najlepsi, ale jeśli dostają nieprawdziwe informacje też byłbym zaniepokojony, dlatego zabieram głos – dodał.

Robert „zapytaj Murata” Platek. Przy Kałuży dalej wesoło

W temacie głośnego transparentu ultrasów Cracovii adresowanego bezpośrednio do Platka (więcej o tej sprawie pisaliśmy TUTAJ), 62-latek odpowiedział następująco: Nie mam pretensji do kibiców, gdybym czytał nieprawdziwe informacje mógłbym myśleć podobnie. Dodam, że nie szukam innego klubu do kupna – podkreślił ponownie.

Zapytany o budżet Cracovii na ten sezon, nie potrafił podać konkretnej liczby: To pytanie bardziej do działu sportowego. Zapytaj Murata. Naszym celem jest być w górnej tercji ligi – jeśli chodzi o budżet i wyniki. Chcemy mieć budżet konkurencyjny, nasze aspiracje sięgają pierwszych sześciu miejsc w tabeli. Naszym celem nie jest publikowanie czegoś, co da przewagę konkurencji. W zeszłym roku musiałem dołożyć, by zbilansować budżet. Jeśli pojawia się deficyt, właściciel musi go pokryć – powiedział.

Reklama

Murat Colak zresztą często przewijał się w wypowiedziach Platka. – Rozmawiam codziennie z Muratem,  z działem sportowym, opowiadają mi o sytuacji, czuję się komfortowo pod względem biznesowym i sportowym. Murat ma plan nie na rok, a na 3 – 5 lat. Dział sportowy pracuje niesamowicie ciężko, by znaleźć najlepszych zawodników. Mam pełne zaufanie do prezesa i działu sportowego też. Jednym z celów moich mojego brata Philla było rozkręcanie biznesów w Polsce. Plotki o sprzedaży są nieprawdziwe. Krąży zła informacja, a jeśli kibice się denerwują, nie mam do nich pretensji. Mamy najlepszych kibiców – oznajmił.

Jaki jest plan na zwiększenie przychodów Cracovii? Platek stwierdził, że to pytanie było, jakkolwiek to zabrzmi, źle zaadresowane. – To pytanie do Murata. Po pierwsze lepsi partnerzy i sponsorzy. Możesz mieć szczęście i sprzedać zawodnika za duże pieniądze. Cracovia nie jest wyjątkowa, tak działa każdy klub. Musisz generować więcej przychodów, ważna jest kontrola kosztów – wyjaśnił.

Plan na skład osoby zarządu? No, a jakże, Murat ogarnie! – Nie wiem, Murat mówi mi, że ma bardzo dobry zespół. Mamy nowego kontrolera finansowego, ale to pytanie do Murata – odparł krótko.

O relacjach z Elżbietą Filipiak: – Nie mówię o innych ludziach, mówię o wynikach, celach, kibicach. Czy rozmawiamy z panią Filipiak? Tak. Czy piszemy do siebie? Tak. Mam szacunek do niej i do tego, co jej rodzina zrobiła dla Cracovii. Uważam, że jest dobrą businesswoman i jest miłą osobą. Czy ją szanuję ? Tak – stwierdził.

Reklama

Choć Platek, pomimo deklarowanych codziennych spotkań z przedstawicielami klubu, zdaje się raczej nie być na bieżąco z sytuacją przy Kałuży, to nie rezygnuje z ambitnych planów. – Byłbym rozczarowany gdybyśmy za dwa lata nie walczyli o miejsca 3 – 4. Jeśli nie będziemy w top 5, to jak porozmawiamy za dwa lata to usłyszycie ode mnie, że jestem bardzo rozczarowany. To nasz cel, by Cracovia grała w pucharach, chcemy tego dla miasta, kibiców, sponsorów. To nie jest inwestycja, na której kiedykolwiek zarobię – zakończył.

Uff, doszliśmy do końca. Wspaniały był to wywiad. Pełny pustych słów, frazesów, ogólników, nieudolnego łechtania ego kibiców i oczywiście przekierowań do Murata. Czy dowiedzieliśmy się czegoś nowego bądź przełomowego? Średnio. Czy fani Cracovii mogą spać spokojnie? Odpowiedź również jest negatywna. No chyba, że zapytają Murata, to wtedy tak.
Reklama
9 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”

Adrian Mańko
0
Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
19
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”
Ekstraklasa

Wjunnyk o transferze do Legii: Jestem niesamowicie szczęśliwy

Jan Broda
11
Wjunnyk o transferze do Legii: Jestem niesamowicie szczęśliwy