Tego lata były defensor Legii przeniósł się do klubu z ligi TOP5, który szykuje się do walki w Lidze Mistrzów. Miałby spore szanse na debiut w tych rozgrywkach, ponieważ dwóch jego konkurentów do gry na środku obrony jest kontuzjowanych. Niestety, równo tydzień przed startem fazy ligowej dołączył do listy kontuzjowanych. Prawdopodobnie w tym sezonie już nie zagra, a jeśli wróci na boisko, to najpewniej na ostatnie kolejki.
Koszmar polskiego defensora
Wydawało się, że Maik Nawrocki niebawem zazna smaku gry w Lidze Mistrzów. Zadebiutować w Champions League mógł już jesienią 2023 roku. Jednak przez doznaną tuż po transferze do Celtiku kontuzję ścięgna podkolanowego nie został zgłoszony na fazę grupową. W kolejnym sezonie był już do dyspozycji ówczesnego trenera The Bhoys, Brendana Rodgersa, jednak wszystkie dziesięć meczów przesiedział na ławce.
Lens zmagania w fazie ligowej rozpocznie 10 września od wyjazdu do Pragi. Równo tydzień przed starciem z Slavią wicemistrzowie Francji poinformowali, że nie będą mogli zabrać ze sobą do stolicy Czech polskiego defensora. Nawrocki zerwał bowiem więzadło krzyżowe, więc ten sezon prawdopodobnie ma już z głowy. A nawet jeśli zdąży wrócić przed jego końcem, to na ostatnie kolejki. W koszulce Lens 25-latek dużo się nie nagrał. Ściągnięty tego lata za 2,5 mln euro z Celtiku obrońca zdążył zaliczyć raptem trzy występy – wszystkie w wyjściowym składzie.
Trzymaj się, Maik 💪
Sérieusement touché, Maik Nawrocki souffre d’une rupture complète du ligament croisé antérieur et subira une opération chirurgicale. L’ensemble du club se tient aux côtés de son défenseur et lui adresse ses meilleurs vœux de rétablissement. 🙏 pic.twitter.com/jmmc42mlcB
— Racing Club de Lens (@RCLens) September 3, 2026
Debiut w nowych barwach zaliczył w Superpucharze Francji. Zdobywcy krajowego pucharu pokonali przed własną publicznością PSG. Polak zagrał od deski do deski, zachowując przy tym czyste konto. Także tydzień później debiut w Ligue 1 zaliczył w pełnym wymiarze czasowym. Lens ograło na swoim stadionie 5:2 Auxerre. W minionej serii gier przejęty latem przez Dino Toppmoellera, który zna Nawrockiego z boisk 2. Bundesligi, zespół przegrał już w Strasburgu 1:2. Były stoper Legii zaliczył godzinę. Boisko opuścił kilkanaście minut po stracie bramki na 1:1.
Wyświetl ten post na Instagramie
Kontuzje go prześladują
Po powrocie na zachód, który miał miejsce latem 2023 roku, problemy zdrowotne stały się prawdziwą zmorą wychowanka Werderu. Od razu po transferze z Legii wskoczył do podstawowej jedenastki, ale już po trzech występach doznał rzeczonego urazu ścięgna podkolanowego. Na początku listopada wrócił do kadry, lecz na boisku pierwszy raz pojawił się dopiero pod koniec grudnia. W lipcu 2024 roku, podczas okresu przygotowawczego, ponownie pojawił się problem z łydką. Do kadry wrócił we wrześniu i zaliczył nawet kilka minut w Pucharze Ligi.
Do połowy marca miał rozegrane tylko 23 minuty w sezonie 24/25. Wtedy pierwszy raz od niemal roku znalazł się w wyjściowej jedenastce i to przy okazji derbowego starcia z Rangersami. W pozostałej części sezonu Brendan Rodgers, jeszcze dwa razy umieścił Polaka w pierwszym składzie. W przedostatniej kolejce szkockiej Premiership, gdy The Bhoys byli już pewni mistrzostwa kraju, Nawrocki otworzył nawet wynik wygranego na wyjeździe 5:1 spotkania z Aberdeen. Był to ostatni występ urodzonego w Bremie zawodnika w koszulce klubu z Glasgow.
W Niemczech nie było lepiej
Zeszłego lata Celtic, z którym Polak podpisał aż pięcioletni kontrakt, wypożyczyli go do drugoligowego Hannoveru. Die Roten mieli opcję wykupienia defensora, lecz z niej nie skorzystali. W koszulce H96 zaliczył tylko 17 występów na 35 możliwych. Zadebiutował dopiero pod koniec października, choć od początku września był w kadrze meczowej. Nie grał z powodu kontuzji mięśniowych, czy też zapalenia ścięgien.
Po udanym debiucie z Eintrachtem Brunszwik wskoczył do wyjściowego składu i w pięciu kolejnych meczach zanotował nawet trzy asysty. Na przełomie 2025 i 2026 roku opuścił jednak trzy mecze przez uraz łydki. Wrócił na dwie kolejki i znów wypadł – tym razem dlatego, że podczas przebierania się w domu poczuł ukłucie w plecach. Przez dwa miesiące był spokój, jednak na przełomie kwietnia i maja opuścił kolejne trzy mecze. Wrócił na finisz sezonu, a w przedostatniej kolejce strzelił nawet gola. Tych łącznie miał na koncie trzy. Tyle samo zanotował asyst.
Maik Nawrocki miał zagrać w pierwszym składzie Hannoveru w ostatnim meczu przeciwko Kiel. No ale niestety doznał urazu… przebierając się rano w domu. Coś go pociągnęło w plecach. Pojechał do niego klubowy lekarz ale nic nie wskórał i potwierdził, że Nawrocki nie da rady zagrać.
— Tomasz Urban (@tom_ur) February 9, 2026
Nawrocki jest już trzecim obecnie kontuzjowanym stoperem Lens. Dopiero pod koniec października wrócić ma pauzujący od połowy maja z powodu kontuzji mięśniowej uda Samson Baidoo. Natomiast od końcówki zeszłego roku niedostępny po złamaniu nogi jest klubowa legenda, Jonathan Gradit. W ostatni weekend do kadry meczowej wrócił Nidal Celik, który rozsypał się tuż przed mundialem. Wobec problemów na środku obrony Lens na finiszu okienka wypożyczyło z West Hamu Jeana-Claira Todibo. W odwodzie jest jeszcze trzech stoperów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix