Kilka dni po Leo Messim kolejny legendarny piłkarz ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Tylko były już kapitan Albicelestes, a także Cristiano Ronaldo, wyprzedzają go pod względem liczby kolejnych lat z minimum jednym golem w narodowych barwach. Szkoda, że jego pożegnanie z kadrą nie nastąpi przy okazji meczu z Polską, a kilka dni wcześniej.
Awans na MŚ tuż po 40. urodzinach
Bośnia i Hercegowina po raz drugi w historii zagrała na mistrzostwach świata. Poprzedni mundial z jej udziałem miał miejsce w 2014 roku. Wówczas na turniej awansowała bezpośrednio, teraz musiała bić się w barażach. Sprawiła gigantyczną sensację, ponieważ w finale pokonała Italię. Włosi, którzy baraże o mundial przewalili trzeci raz z rzędu, tym razem polegli po rzutach karnych. Po 120 minutach starcia w Zenicy było 1:1. Gola na wagę dogrywki w końcówce podstawowego czasu gry strzelił Haris Tabaković. Trafił po dograniu kapitana, Edina Dżeko.
Również półfinał Bośniacy wygrali po serii jedenastek, a po 120 minutach było 1:1. Co więcej, w Cardiff również doprowadzili do remisu tuż przed 90. minutą. Akurat tym razem piłkę do siatki wpakował świeżo upieczony 40-latek (urodziny obchodził kilka dni wcześniej). Awans na mundial napastnik Schalke okupił kontuzją prawego barku. Z tego powodu musiał pauzować przez miesiąc. Wrócił na ostatnie trzy kolejki 2. Bundesligi, ale jedynie wchodził z ławki. W pełni sił wciąż jednak nie był, dlatego opuścił ostatnie sprawdziany Bośniaków przed turniejem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Pauzował też w meczu otwarcia, w którym Bośniacy zremisowali ze współgospodarzem turnieju, Kanadą, 1:1. Wrócił na mecz ze Szwajcarią, w którym Bośnia dostała oklep 1:4. Kapitan schodził jednak z boiska jeszcze przy wyniku 0:0. Pierwszy w historii awans do fazy pucharowej udało się jednak dowieźć, bowiem w meczu o trzecie miejsce jego zespół ograł Katar 3:1. Zaliczył nawet asystę przy golu na 2:0. Od razu po wyjściu z grupy zespół z Bałkanów pożegnał się z turniejem. Gracze Sergeja Barbareza ulegli 0:2 współgospodarzom imprezy, Amerykanom.
Niebawem pożegna się z kadrą
Gdyby Dżeko wpisał się na tym turnieju na listę strzelców, zostałby trzecim najstarszym autorem gola w dziejach mundiali. Jego dorobek na mistrzostwach świata zamknął się jednak na jednej bramce – w meczu o honor z Iranem na koniec fazy grupowej brazylijskiego mundialu. Konta strzeleckiego na Euro nie będzie miał już okazji otworzyć. Bośniacy, którzy dotąd nigdy nie zagrali na mistrzostwach Europy, podczas najbliższego zgrupowania pożegnają największą legendę w historii swojej kadry. Koniec kariery reprezentacyjnej ogłosił sam zawodnik.
Wyświetl ten post na Instagramie
Dżeko na swoim Instagramie napisał, że 2 października ostatni raz zagra w narodowych barwach. Tego wieczora Bośniacy podejmą Szwecję w ramach Ligi Narodów. Szkoda, że pożegnanie z kadrą nie nastąpi trzy później, kiedy to do Zenicy przyjadą Polacy. Biało-Czerwoni podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej dwukrotnie zmierzą się z drużyną z Bałkanów. Pierwszy mecz, którego gospodarzem będzie zespół Jana Urbana, rozegrany zostanie dziesięć dni wcześniej w Warszawie. W międzyczasie piłkarzy Barbareza czeka jeszcze wizyta w Bukareszcie.
Jeżeli napastnik Schalke nie opuści ani jednego z trzech jesiennych meczów, wskoczy na 41. miejsce w zestawieniu zawodników z największą liczbą występów w narodowych barwach. Jak dotąd koszulkę Bośni założył 151 razy, co jest absolutnym rekordem tej reprezentacji. Drugiego Miralema Pjanica, który w 2024 roku zakończył reprezentacyjną karierę, wyprzedza aż o 36 meczów. Jest także absolutnym rekordzistą pod względem liczby strzelonych dla Bośni goli. Zdobył dla niej 73 bramki, czyli aż o 55 więcej od drugiego w tym zestawieniu Vedad Ibisevicia.
Wyświetl ten post na Instagramie
W seniorskiej reprezentacji zadebiutował w czerwcu 2007 roku, tuż przed przenosinami z Czech do Wolfsburga. Od razu strzelił gola, który pomógł Bośniakom pokonać Turcję 3:2 w ramach eliminacji do Euro 2008. Odkąd zadebiutował w dorosłej kadrze, nie było roku, w którym nie zdobyłby choćby jednej bramki w narodowych barwach. Częściej minimum jednego gola w roku kalendarzowym dla swojej reprezentacji strzelali tylko Leo Messi i Cristiano Ronaldo – kolejno przez 21 lat i 23 lata z rzędu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix