Koniec epoki. Legenda ogłasza koniec reprezentacyjnej kariery

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

03 września 2026, 13:07 • 4 min czytania 0

Reklama
Koniec epoki. Legenda ogłasza koniec reprezentacyjnej kariery

Kilka dni po Leo Messim kolejny legendarny piłkarz ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Tylko były już kapitan Albicelestes, a także Cristiano Ronaldo, wyprzedzają go pod względem liczby kolejnych lat z minimum jednym golem w narodowych barwach. Szkoda, że jego pożegnanie z kadrą nie nastąpi przy okazji meczu z Polską, a kilka dni wcześniej.

Reklama

Awans na MŚ tuż po 40. urodzinach

Bośnia i Hercegowina po raz drugi w historii zagrała na mistrzostwach świata. Poprzedni mundial z jej udziałem miał miejsce w 2014 roku. Wówczas na turniej awansowała bezpośrednio, teraz musiała bić się w barażach. Sprawiła gigantyczną sensację, ponieważ w finale pokonała Italię. Włosi, którzy baraże o mundial przewalili trzeci raz z rzędu, tym razem polegli po rzutach karnych. Po 120 minutach starcia w Zenicy było 1:1. Gola na wagę dogrywki w końcówce podstawowego czasu gry strzelił Haris Tabaković. Trafił po dograniu kapitana, Edina Dżeko.

Również półfinał Bośniacy wygrali po serii jedenastek, a po 120 minutach było 1:1. Co więcej, w Cardiff również doprowadzili do remisu tuż przed 90. minutą. Akurat tym razem piłkę do siatki wpakował świeżo upieczony 40-latek (urodziny obchodził kilka dni wcześniej). Awans na mundial napastnik Schalke okupił kontuzją prawego barku. Z tego powodu musiał pauzować przez miesiąc. Wrócił na ostatnie trzy kolejki 2. Bundesligi, ale jedynie wchodził z ławki. W pełni sił wciąż jednak nie był, dlatego opuścił ostatnie sprawdziany Bośniaków przed turniejem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Adnan Baltić (@adnan.baltic)

Reklama

Pauzował też w meczu otwarcia, w którym Bośniacy zremisowali ze współgospodarzem turnieju, Kanadą, 1:1. Wrócił na mecz ze Szwajcarią, w którym Bośnia dostała oklep 1:4. Kapitan schodził jednak z boiska jeszcze przy wyniku 0:0. Pierwszy w historii awans do fazy pucharowej udało się jednak dowieźć, bowiem w meczu o trzecie miejsce jego zespół ograł Katar 3:1. Zaliczył nawet asystę przy golu na 2:0. Od razu po wyjściu z grupy zespół z Bałkanów pożegnał się z turniejem. Gracze Sergeja Barbareza ulegli 0:2 współgospodarzom imprezy, Amerykanom.

Niebawem pożegna się z kadrą

Gdyby Dżeko wpisał się na tym turnieju na listę strzelców, zostałby trzecim najstarszym autorem gola w dziejach mundiali. Jego dorobek na mistrzostwach świata zamknął się jednak na jednej bramce – w meczu o honor z Iranem na koniec fazy grupowej brazylijskiego mundialu. Konta strzeleckiego na Euro nie będzie miał już okazji otworzyć. Bośniacy, którzy dotąd nigdy nie zagrali na mistrzostwach Europy, podczas najbliższego zgrupowania pożegnają największą legendę w historii swojej kadry. Koniec kariery reprezentacyjnej ogłosił sam zawodnik.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Edin Dzeko (@edindzeko)

Reklama

Dżeko na swoim Instagramie napisał, że 2 października ostatni raz zagra w narodowych barwach. Tego wieczora Bośniacy podejmą Szwecję w ramach Ligi Narodów. Szkoda, że pożegnanie z kadrą nie nastąpi trzy później, kiedy to do Zenicy przyjadą Polacy. Biało-Czerwoni podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej dwukrotnie zmierzą się z drużyną z Bałkanów. Pierwszy mecz, którego gospodarzem będzie zespół Jana Urbana, rozegrany zostanie dziesięć dni wcześniej w Warszawie. W międzyczasie piłkarzy Barbareza czeka jeszcze wizyta w Bukareszcie.

Jeżeli napastnik Schalke nie opuści ani jednego z trzech jesiennych meczów, wskoczy na 41. miejsce w zestawieniu zawodników z największą liczbą występów w narodowych barwach. Jak dotąd koszulkę Bośni założył 151 razy, co jest absolutnym rekordem tej reprezentacji. Drugiego Miralema Pjanica, który w 2024 roku zakończył reprezentacyjną karierę, wyprzedza aż o 36 meczów. Jest także absolutnym rekordzistą pod względem liczby strzelonych dla Bośni goli. Zdobył dla niej 73 bramki, czyli aż o 55 więcej od drugiego w tym zestawieniu Vedad Ibisevicia.

Reklama

W seniorskiej reprezentacji zadebiutował w czerwcu 2007 roku, tuż przed przenosinami z Czech do Wolfsburga. Od razu strzelił gola, który pomógł Bośniakom pokonać Turcję 3:2 w ramach eliminacji do Euro 2008. Odkąd zadebiutował w dorosłej kadrze, nie było roku, w którym nie zdobyłby choćby jednej bramki w narodowych barwach. Częściej minimum jednego gola w roku kalendarzowym dla swojej reprezentacji strzelali tylko Leo Messi i Cristiano Ronaldo – kolejno przez 21 lat i 23 lata z rzędu.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Inne sporty

Legenda broni Piesiewicza: Gdy matka nie ma jedzenia, jest skłonna kraść

Jakub Radomski
21
Legenda broni Piesiewicza: Gdy matka nie ma jedzenia, jest skłonna kraść

Inne reprezentacje

Reklama