Kamil Grabara znalazł się po raz pierwszy w kadrze meczowej Juventusu, ale sobotni mecz z Parmą przesiedział na ławce rezerwowych. Świetne wrażenie zrobił natomiast jego konkurent o miejsce w bramce Bianconerich, Guglielmo Vicario.
Przed polskim golkiperem całkowicie nowy rozdział w karierze. Po tym, jak spadł z Bundesligi w barwach Wolfsburga, długo czekał na nowe rozdanie. Szansa pojawiła się pod koniec okna transferowego – dla wypożycznego z Tottenhamu Vicario konkurenta szukał Juventus i zwrócił się własnie w kierunku byłego zawodnika FC Kopenhaga.
Po dopięciu wypożyczenia z ekipy Wilków, Polak został już włączony przez trenera Luciano Spallettiego do kadry Juventusu. Jak można się jednak było spodziewać, w pojedynku z Parmą szansę otrzymał Vicario, który jest w klubie nieco dłużej i zdążył już zadebiutować przed tygodniem z Frosinone.
Zobaczymy czy w dłuższej perspektywie będzie to miało jakieś przełożenie na plan Juventusu na Grabarę, ale Włoch w drugiej kolejce Serie A pokazał się ze znakomitej strony. Choć nie miał wiele pracy, to dwa razy popisał się świetnymi interwencjami – efektownie obronił zwłaszcza strzał głową Davida Romero w drugiej połowie.
Włoskie media oceniły Vicario bardzo wysoko podkreślając, że nawet pomimo wielu okazji do wykazania się zachował najwyższą koncentrację. Walnie przyczynił się do tego, że Stara Dama sięgnęła po drugie zwycięstwo ligowe w obecnym sezonie.
„W odróżnieniu od Di Gregorio był decydujący dla swojej drużyny” – podkreślił Eurosport przypominając Michele Di Gregorio, który po nieudanym sezonie w Turynie udał się na wypożyczenie do Bournemouth.
Przed wrześniowo-październikową przerwą reprezentacyjną Juventus zagra w Serie A jeszcze z Milanem, Sassuolo oraz Atalantą. Być może szansa debiutu Grabary pojawi się w Lidze Europy – w czwartek, 17 września na start tych rozgrywek Stara Dama zmierzy się u siebie z NEC Nijmegen.
Fot. Newspix