Falstart Man United w Premier League! Ekipa Carricka przegrała z beniaminkiem

Wojciech Górski

22 sierpnia 2026, 15:37 • 3 min czytania 6

Reklama
Falstart Man United w Premier League! Ekipa Carricka przegrała z beniaminkiem

Manchester United był w hrabstwie Yorkshire wielki tylko do pierwszego gwizdka. Wracające po dziewięciu latach do Premier League Tygrysy pożarły Czerwone Diabły w całości. Hull City pokonało ekipę Michaela Carricka 2:0.

Reklama

Na tle słynnego Manchesteru United beniaminek z Kingston upon Hull miał wyglądać jak mocno ubogi krewny. Zwłaszcza, że w piątek inny nowy zespół w lidze, Coventry City, na inaugurację sezonu dostał lanie od mistrzowskiego Arsenalu.

Hull do angielskiej elity wracało po dziewięciu latach przerwy, w międzyczasie zwiedziło nawet League One i znów musiało celować w utrzymanie: zwłaszcza, że w ciągu ostatnich 15 lat spadkiem zakończyły się dwa z trzech sezonów Tygrysów w Premier League.

Jadący na MKM Stadium Manchester United, który pod wodzą Michaela Carricka ostatnio wreszcie wrócił na ligowe podium, miał pokazać gospodarzom jak grają piłkarze z wielkiego świata.

Tylko że nie potrafił.

Reklama

Bezradny Manchester, skuteczne Hull

Czerwone Diabły, z przemodelowanym środkiem pola (od pierwszej minuty mecz zaczęli Andrey Santos i Youri Tielemans) i bez nominalnego napastnika (na dziewiątce wymieniali się Matheus Cunha i Bryan Mbeumo), były nudne, wolne i przewidywalne. Przez całe spotkanie.

Gracze Carricka mieli co prawda miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki (przed przerwą ich procent wynosił ponad 70), ale nie przekładało się to zupełnie na nic. W pierwszym kwadransie Manchester nie stworzyłby sobie żadnej szansy, gdyby nie szkolny błąd Nobela Mendy’ego, który minął się z piłką w polu karnym, dzięki czemu groźnie z powietrza uderzył Mbeumo. Z uderzeniem poradził sobie Konstandinos Tzolakis.

W przeciwieństwie do United – gracze Hull przy piłce byli rzadko, ale gdy już byli, to zawsze coś się działo. Już w pierwszych minutach przeprowadzili kilka wypadów w pole karne Senne Lammensa, a w 17. minucie dopięli swego.

Uczciwie trzeba przyznać, że wiele do tego nie potrzebowali. Piłkarzom Hull wystarczył rzut rożny i choć pierwszy strzał zbił jeszcze na słupek Lammens, to nieporozumienie Maguire’a i Mazraouiego (jeden krył w polu karnym drugiego) wykorzystał Semi Ajayi. Środkowy obrońca z bliska wepchnął piłkę do pustej bramki.

Reklama

Przed przerwą gospodarze podwyższyli jeszcze na 2:0. Tym razem zagapili się nowi pomocnicy Manchesteru – najpierw Andrey Santos nie zauważył, że rywal wyskakuje mu zza pleców, później z odbiorem spóźnił się Tielemans. Belg faulował przeciwnika przed polem karnym, a rzut poprzedził drugą straconą bramkę.

Po drośrodkowaniu główkę z Shawem wygrał Mendy i syutuacja Czerwonych Diabłów mocno się skomplikowała.

Reklama

Rashford i Sesko nie pomogli

Michael Carrick starał się reagować natychmiast – już od początku drugiej połowy na boisku zameldował się Marcus Rashford, ale wracający z wypożyczenia do Barcelony zawodnik nie miał właściwie żadnego wpływu na grę swojego zespołu.

Kilkanaście minut później z boiska zszedł duet Santos – Tielemans, a obok Kobbiego Mainoo na placu gry pojawił się Benjamin Sesko. I wejście Słoweńca akurat wpływ na grę United miało. A mianowicie – ekipa Carricka zamieniła się w Cracovię pod wodzą Michała Probierza. Czyli słynną Dośrodkovię.

Reklama

Żadna z centr, których mnogość była dowodem na bezsilność Manchesteru, nie sprawiła jednak większego problemu graczom Hull, choć w szesnastce Tzolakisa raz po raz meldował się nawet Harry Maguire. Ostatecznie beniaminek nadspodziewanie łatwo poradził sobie z wielkim faworytem.

To będzie długa sobota dla kibiców Hull City! Sezon trwa 38. kolejek, ale jeśli wracać do Premier League – to właśnie w takim stylu.

Hull City – Manchester United 2:0 (2:0)

  • 1:0 – Ajayi 17’
  • 2:0 – Mendy 38’
6 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”

Mikołaj Duda
3
Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”

Piłka nożna

Reklama
Niższe ligi

Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”

Mikołaj Duda
3
Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”