Goretzka w końcu znalazł pracodawcę. Pierwsza zagraniczna przygoda

Marcin Ziółkowski

22 sierpnia 2026, 18:28 • 3 min czytania 2

Reklama
Goretzka w końcu znalazł pracodawcę. Pierwsza zagraniczna przygoda

Leon Goretzka długo był tematem transferowych pogłosek. Niemca łączono z Milanem, gdzie od czasu plotek całkiem sporo się zmieniło. W mediach pojawiły się nawet głosy, że Goretzka może pozostać opcją do rotacji w Bayernie. Nie udało się też doprowadzić do pomyślnego końca negocjacji z Chicago Fire. Niemiec będzie kontynuował karierę poza Bundesligą, co będzie miało miejsce po raz pierwszy w jego karierze.

Reklama

Premier League to nowy kierunek Niemca. Goretzka u Emery’ego

Doświadczony niemiecki pomocnik Leon Goretzka zostanie nowym zawodnikiem Aston Villi. Unai Emery zyska więc kolejnego wartościowego piłkarza do swojej drużyny. Klub z Birmingham osiągnął ustne porozumienie z niemieckim graczem (wolnym agentem) i wkrótce dołączy on do drużyny. Goretzka tym samym po raz pierwszy w karierze będzie grać poza ojczyzną.

Jak informował jeszcze kilka godzin wcześniej Florian Plettenberg, w przypadku Goretzki nie wykluczano przeprowadzki do Włoch czy Hiszpanii. Niemiec z kolei odrzucał przeprowadzkę do Arabii Saudyjskiej czy Turcji. Propozycje z ligi MLS także nie cieszyły się jego zainteresowaniem, a przypomnijmy – wydawało się w pewnym momencie, że dołączy do Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire.

Reklama

Stanęło na zwycięzcy Ligi Europy, więc bardzo atrakcyjnym kierunku. Goretzka musi jeszcze podpisać umowę i odbyć testy medyczne.

Jacob Tanswell z The Athletic dodał w sprawie pomocnika, że klub ceni w nim jego fizyczność, a także doświadczenie. Klub z Birmingham zwrócił się ku Niemcowi po tym, jak Joao Palhinha zdecydował się powrócić do Portugalii. Wcześniej w drugiej linii doszło do odejścia kluczowego dla Hiszpana Youriego Tielemansa. Belga „za grosze” w skali Premier League pozyskał Manchester United. The Villans uzupełnili więc braki w pomocy.

Reklama

Dla Aston Villi to kolejny interesujący transfer tego lata. Niektóre wydają się na ten moment dyskusyjne. Choćby Alejandro Garnacho, Zion Suzuki oraz Matteo Ruggeri – to zawodnicy, którzy mają za sobą różnego rodzaju ekscesy, także te boiskowe, a często mają w mediach znacznie większą renomę niż wynikałoby to z ich rzeczywistych umiejętności.

Ruggeri niedawno był tematem kontrowersji wokół dość dziwnego zachowania poza boiskiem, ale z szacunku do czytelników nie będziemy wchodzić w szczegóły. Chodzi o pewne… wiadomości głosowe. Włoch spędził jeden sezon w Atletico Madryt. Suzuki z kolei popełniał wiele błędów w Parmie i rzadko pokazywał swój mityczny potencjał.

Reklama

Na pewno warto pochwalić The Villans za taki ruch jak sprowadzenie Goretzki czy Aarona Wan-Bissaki. Z młodych gniewnych do Birmingham dołączył także młody gwiazdor z kadry Szwajcarii, Johan Manzambi.

 

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Niższe ligi

Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę

Jan Broda
2
Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę