W 1960 roku księżna Grace stworzyła nową koszulkę AS Monaco. Dotychczasowe pionowe pasy zamieniła ukośna belka biegnąca od prawego ramienia do lewego biodra. Księżna miała się inspirować heraldyką rodu Grimaldich. Z kolei w 2022 roku z dumą otworzono nowy dom akademii, który na cześć tego wzoru nazwano La Diagonale. To stąd ma wyjść następny piłkarz pokroju Thierry’ego Henry, Davida Trezeguet i Kyliana Mbappé. Kulisy jednej z najlepszych akademii na świecie otworzył przed czytelnikami Weszło jej dyrektor Sébastien Muet, który pracuje w AS Monaco od czterech lat.
La Diagonale, czyli dumna akademia AS Monaco
La Diagonale stoi w Cap-d’Ail, tuż przy granicy z Monako, w dzielnicy Saint–Antoine. Z okien widać charakterystyczne łuki Stade Louis–II. Stadion jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Budynek jest nowy, czerwono-biały, nowoczesny, wciśnięty między zbocze a wybrzeże. Wokół typowy krajobraz Lazurowego Wybrzeża: Morze Śródziemne, skały, pinie i cyprysy, wąskie uliczki i widok na księstwo. Jest efektownie, przyciągająco.
Z jednej strony góry, z drugiej port i błękit wody. To miejsce, gdzie młodzi zawodnicy mieszkają, uczą się i trenują prawie pod stadionem, na którym kiedyś chcą grać. Akademię otacza ten sam świat, który definiuje Monako: bliskość morza, ciasna przestrzeń i ciągłe poczucie, że wielki klub jest tuż obok. W inauguracji wziął udział Jego Najjaśniejsza Wysokość książę Albert II Grimaldi.

4000 m², 18 pokoi jednoosobowych, 18 pokoi dwuosobowych, 21 apartamentów, 12 sal lekcyjnych, centrum medyczne, sala fitness, ośrodek balneoterapii, strefa relaksu oraz restauracja. To wszystko służy tym, którzy mają w przyszłości podbić piłkarski świat. Sébastien Muet mówi, że budżet tego ośrodka waha się od 8 do 10 milionów euro, ale to nic w porównaniu do owoców pracy. Samo AS Monaco podaje nam kwotę, jaką zarobili na wychowankach przez ostatnią dekadę. To 360 milionów euro!
Pytam Sébastiena, jak rozpoznaje talenty. Przed Monaco pracował długie lata w FC Metz, które również wypromowało wielkich piłkarzy. Ich współpraca z senegalską akademią Génération Foot przyniosła wiele dobrego i stała się wzorem dla reszty piłkarskiego świata. Pomnikiem tej współpracy jest Sadio Mané, z którym Sébastien ma kontakt do dzisiaj. Słyszę dumę w głosie, gdy o nim mówi, jednak odnośnie rozpoznawania talentów zachowuje pokorę.
– Byłoby pretensjonalne, gdybym twierdził, że potrafię rozpoznawać talent. Nie potrafię i nie mogę tak powiedzieć. Zdaję się na mój instynkt.
Na temat senegalskiej gwiazdy dodaje:
– Byłem na lotnisku, gdy Sadio Mané przyleciał z Senegalu do Metz. To był pierwszy raz, kiedy Sadio zobaczył śnieg. Jego reakcja była piękna. A pierwszego ranka sam z siebie zrobił sobie trening przed zajęciami i przebiegł 10 kilometrów w śniegu. To właśnie takie rzeczy sprawiają, że myślisz: uważaj. To wyjątkowy człowiek. Ten chłopak jest wyjątkowy.
Wróćmy jednak do samego AS Monaco. W La Diagonale dbają nie tylko o rozwój sportowy adeptów, ale również intelektualny. W centrum kampusu znajduje się nowoczesna przestrzeń, która przygotowuje uczniów do egzaminów w ramach francuskiego systemu edukacji. Klub zatrudnia dwudziestu nauczycieli, a uczniowie są podzieleni na dziesięć grup. Co roku odbywa się uroczyste odebranie dyplomów. Sébastien Muet podkreśla, jak bardzo jest to ważne.

Sala lekcyjna w ośrodku La Diagonale.
– Jeśli chcesz wychować piłkarza zawodowego, bardzo ważne jest myślenie o jego rozwoju jako człowieka. Żeby odnieść sukces na najwyższym poziomie potrzebna jest też piękna historia ludzka. Dlatego w La Diagonale pracujemy nad nastawieniem, zachowaniem i zaangażowaniem we wszystkich sferach życia. Nie można tego rozdzielać. Żeby wychować dobrego zawodnika, trzeba wychować dobrego człowieka. To jest kluczowe. Dlatego przykładamy do tego taką wagę i dlatego prezydent AS Monaco chce budować wyjątkowych ludzi, którzy grają wyjątkowy futbol.
A za słowami idą czyny.
– Ważne jest, żeby zawodnicy nie tracili kontaktu z rzeczywistością. Dlatego mamy dział socjalny, który im w tym pomaga. Zawodnicy chodzą do szpitala w Monako na wolontariat, sprzątają plaże. W zeszłym tygodniu zrobiło to szesnastu graczy tuż przy La Diagonale. Takich działań jest więcej. Zależy nam, żeby chłopcy wiedzieli, czym jest codzienne życie.
W zeszłym roku rozmawiałem z Koenem Daerdenem – dyrektorem sportowym KRC Genk. Opowiedział o rozwoju Bilala El Khannoussa, dzisiaj piłkarza VfB Stuttgart. Zaczynał w Anderlechcie i Bruksela nie była dla niego. Dopiero w kameralnym Genk odnalazł spokój. Przypomniałem sobie o tym, gdy Sébastien zaczął opowiadać o Monako.
– Nie wiem, czy to zaleta, czy wada. Monako to piękne miejsce, żeby się rozwijać i odnosić sukcesy, ale jesteśmy tu bardzo wymagający i ambitni. Dlatego presja na zawodników i sztab jest stała – nie zła, tylko taka, która codziennie utrzymuje na wysokim poziomie. Panuje tu bezpieczna, sprzyjająca atmosfera do pracy. Nie jest ani za łatwo, ani za trudno. Trzeba znaleźć równowagę między ciężką pracą a wyjątkowym otoczeniem. Chcemy, żeby gracze mieli na barkach poczucie rzeczywistości: masz 16-17 lat i obsesję na punkcie tego, żeby dawać z siebie wszystko – w klasie, w życiu, w mieście i oczywiście na boisku.
Wszędzie na świecie są plusy i minusy codziennego życia. Dyrektor Akademii La Diagonale tłumaczy, że zawodnicy muszą czuć, że przebywanie w tym miejscu to przywilej, że to coś wielkiego – życiowa szansa. Oczywiście nie każdy to zrozumie, ale wtedy większa jest szansa na to, że zrobi karierę.
Dmitrij Rybołowlew zainwestował w akademię
Warunki, w których działa AS Monaco są specyficzne. Klub co sezon zamyka tabelę z najniższą frekwencją w Ligue 1, która rzadko przekracza dziesięć tysięcy. Księstwo zamieszkuje niecałe czterdzieści tysięcy mieszkańców i przyciąga bardzo bogatych ludzi z zagranicy, których kusi brak podatku dochodowego od osób fizycznych. Rządzi monarchia, więc nie ma ryzyka, że nagle przyjdzie ktoś, kto zmieni politykę o 180 stopni.

Stadion Ludwika II nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia.
Ryzyko chaosu w postaci rewolucji też jest znikome, ponieważ dynastia Grimaldich utrzymuje się od 1297 roku. W Monako jest słynne kasyno Monte-Carlo znane z filmów o Jamesie Bondzie, kultowy uliczny wyścig Formuły 1, największe targi super jachtów na świecie i od groma restauracji z gwiazdkami Michelin. W tym trzygwiazdkowa Louis XV – Alain Ducasse. Być może w związku z tym piłka nożna przez „bogoli” odbierana jest jaki plebejska.
– Musimy spojrzeć, gdzie jesteśmy. Na wschodzie są Włochy, 25 minut drogi stąd. Na północy góry. Na zachodzie Nicea z własnym klubem, 20 minut stąd. A potem morze. Monako ma mniej niż 40 tysięcy mieszkańców, więc gdy na stadionie mamy 10 tysięcy widzów, to tak naprawdę jest dużo. Nie można powiedzieć, że piłka nożna tutaj nie jest popularna. Jest popularna. Taka po prostu jest rzeczywistość – mówił Wadim Wassiljew, ówczesny wiceprezydent AS Monaco, dla The Times w 2017 roku.
Właścicielem AS Monaco od 2011 roku jest pochodzący z rosyjskiego Permu Dmitrij Jewgienijewicz Rybołowlew, określany niegdyś królem nawozów, ponieważ zbił fortunę na jego produkcji. Budynek La Diagonale, w którym mieszczą się internat i szkoła akademii, sfinansowało księstwo Monako. Natomiast Centre de Performance, czyli zaplecze treningowe pierwszej drużyny, powstało za 55 milionów euro z funduszy Dmitrija Rybołowlewa. Rosjanin finansuje funkcjonowanie La Diagonale, którego roczny budżet oscyluje w granicach 8-10 milionów, jak wspominał już Muet.
Bienvenue dans le nouveau 𝐂𝐞𝐧𝐭𝐫𝐞 𝐝𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐟𝐨𝐫𝐦𝐚𝐧𝐜𝐞 de l’AS Monaco 🇲🇨 pic.twitter.com/hAzOK0p1Qo
— AS Monaco 🇲🇨 (@AS_Monaco) September 5, 2022
– AS Monaco to klub, z którego jestem dumny, z wieloma trofeami i znakomitą akademią, która wychowała wielu światowej sławy piłkarzy – mówił Dmitrij Robołowlew podczas uroczystości stulecia klubu w 2024 roku.
W 2014 roku media obiegła informacja o jego rozwodzie z żoną Jeleną, przez który miał jej zapłacić 4,5 miliarda dolarów. Precedens okrzyknięto najdroższym rozwodem w historii. Rzeczywistość była nieco inna. W 2015 roku sąd apelacyjny mocno obniżył zasądzoną sumę do około 600 mln dolarów, a w październiku 2015 roku obie strony ogłosiły ugodę, której wysokości nigdy nie ujawniono. W praktyce Rybołowlew zapłacił dużo, ale zdecydowanie mniej niż te pierwsze, głośne miliardy. Wiele osób do dziś pamięta tylko tę początkową, rekordową kwotę, co jest niesłusznie powtarzającą się legendą w kontekście wpływu na funkcjonowanie AS Monaco.
Rybołowlew nie ma już żadnych interesów ani powiązań politycznych w Rosji. Sprzedał swój koncern Uralkali w 2010 roku i od tamtej pory mieszka w Monako. Jego otoczenie powtarza, że nie utrzymuje żadnych kontaktów ze światem politycznym Rosji i nie prowadzi tam działalności. Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku dystansował się od Kremla. AS Monaco, klub satelicki Cercle Brugge i on sam przekazali darowizny na pomoc humanitarną dla Ukrainy przez Czerwony Krzyż.
Rybołowlew powiedział wtedy: – Absolutnie kluczowe jest wspieranie tych, którzy cierpią najbardziej. Nie został objęty sankcjami UE, USA ani Wielką Brytanię. Ukraina nałożyła je na niego, ale mają one raczej charakter symboliczny. Nie jest uważany za człowieka z najbliższego kręgu Putina. W praktyce stara się być postrzegany jako człowiek, który dawno wyjechał z Rosji i nie ma z obecną władzą nic wspólnego.

Dmitrij Jewgienijewicz Rybołowlew – właściciel AS Monaco.
Jednak prawdą jest, że AS Monaco nie jest już finansowo tak mocarne jak w 2013 roku, gdy ścigało się tam z PSG na transfery.
- James Rodriguez z FC Porto za 45 milionów euro
- Radamel Falcao z Atletico za 43 miliony euro
- João Moutinho z FC Porto za 25 milionów euro
- Geoffrey Kondogbia z Sevilli za 20 milionów euro
Może to nie jest rozmach, od którego spadlibyście dzisiaj z krzesła, jednak warto przypomnieć, że mówimy o czasie czterech lat przed wpłaceniem klauzuli 222 miliony euro za Neymara przez PSG, co zmieniło zasady gry.
Legendy AS Monaco, które działają na wyobraźnię
Niesprawiedliwym byłoby stwierdzić, że akademia kiedykolwiek w Monaco straciła na znaczeniu, ale w ostatniej dekadzie na pewno zyskała ze względu na zmianę polityki transferowej i inwestycje w młodych zawodników. Mówimy o miejscu, które wypuściło w świat pięciu przyszłych mistrzów globu:
- Emmanuel Petit (1985 – 1997)
- Lilian Thuram (1990 – 1996)
- Thierry Henry (1993 – 1999)
- David Trezeguet (1995 – 2000)
- Kylian Mbappé (2013 – 2017)
Ośrodek szkoleniowy w księstwie oficjalnie rozpoczął swoją działalność w 1975 roku z inicjatywy ówczesnego prezydenta klubu Jeana-Louisa Compory, który powiedział wtedy: – To największy sukces, ponieważ akademia jest siłą napędową wszystkiego, co nastąpiło później.
Wspomniana piątka mistrzów to nie wszyscy wychowankowie, którymi Monaco się dziś szczyci. W wygranym finale Euro 1984 bramkę z Hiszpanią strzelił legendarny dla nich Bruno Bellone. Petit, Trezeguet i Mbappé również trafiali w wygranych finałach wielkich imprez.
W AS Monaco doskonale wiedzą, co znaczy tradycja. Tak samo jak chłopaki z Orła Ząbkowice Śląskie mają prawo marzyć, że pójdą drogą Piotra Zielińskiego, tak w La Diagonale nie brakuje wzorców, które codziennie motywują do pracy. Na drzwiach każdej sypialni młodych zawodników widnieją wizerunki piłkarzy, którzy zapisali chwalebną kartę w historii klubu. Nie chodzi tylko o tych największych. Jest tam wizerunek Gaëla Giveta, Sébastiena Squillaciego. Są też mający polskie korzenie Layvin Kurzawa i Sylvain Legwinski. Ten drugi już od 15 lat pracuje w sztabie trenerskim AS Monaco. Sprawne oko wypatrzy też poczciwego Jaroslava Plašila. Lista inspiracji w La Diagonale liczy 23 nazwiska.

Lilian Thuram składa autograf na drzwiach ze swoim wizerunkiem. Mistrz świata 1998 i mistrz Europy 2000.
Odnośnie polskich koneksji, w AS Monaco jest ich więcej. Trenerem bramkarzy w grupie U-21 jest Piotr Ostrowski, który ma raptem 24 lata i jako piłkarz próbował swoich sił w Makowiance Maków Podhalański oraz GKS-ie Przodkowo. Przed pracą na Lazurowym Wybrzeżu zdobywał trenerskie doświadczenie w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki i estońskim Nomme Kalju. Sébastien Muet nie szczędzi mu pochwał.
– W zeszłym roku chciałem zatrudnić trenera bramkarzy do akademii. Szukałem kogoś bardzo zaangażowanego, z konkretnym, kreatywnym podejściem do treningu. Długo szukałem i znalazłem Piotra Ostrowskiego. Jestem z niego bardzo zadowolony. To Polak, niesamowicie pracowity, ze świetną mentalnością. W Polsce jest dużo młodych talentów, a my utrzymujemy kontakt z krajami północy Europy. Chodzi przede wszystkim o osobowość i nastawienie: tam wiedzą, co znaczy praca. Na razie nie mamy polskiego zawodnika w akademii, ale w przyszłości kto wie.
Dla AS Monaco skautingowym priorytetem jest Francja, ale pozostaje międzynarodowy charakter.
– W AS Monaco mamy szeroką sieć skautingu: 18 skautów we Francji oraz zespół działający w Europie, na świecie i w Afryce. Nie współpracujemy wyłącznie z jedną strukturą. Zależy nam na szerokim oglądzie talentów. Pracujemy zarówno z zawodnikami afrykańskimi, jak i europejskimi. W akademii mamy dziś ośmiu obcokrajowców, m.in. z Danii, Belgii, Szwajcarii i Irlandii. Dla klubu ważne jest, żeby być międzynarodowym, bo taki jest dzisiejszy futbol. W grupie U-21 trenerem jest Niemiec Dennis Schmitt. Cieszę się, że zawodnicy na treningach płynnie mówią po angielsku i dalej się w tym rozwijają. To kluczowe dla ich przyszłości.
Muet podkreśla, że AS Monaco w Afryce nie ma priorytetowego regionu.
– Szukamy potencjału, a ten jest w całej Afryce. Mamy kontakty ze strukturami w Senegalu, Kamerunie i Wybrzeżu Kości Słoniowej, a także z federacją marokańską. Maroko mocno się teraz rozwija. Współpracujemy z wieloma krajami, nie z jednym miastem, klubem czy akademią. Chcemy otworzyć drzwi każdemu.
O ciągłości świadczy też skład kadry trenerskiej La Diagonale. Pracują tam niegdysiejsi wychowankowie. Manuel Dos Santos (trener U-17) i Frédéric Barilaro (trener U-19). Do niedawna trenerem drużyny U-21 był Djimi Traoré, który grał dla Monaco w latach 2009-2011, choć w karierze zawodnika najbardziej zasłynął wygraniem Ligi Mistrzów z Liverpoolem w legendarnym finale w Stambule. Lista podopiecznych w kategoriach U-17, U-19 oraz U-21 (zwaną Elite) liczy 82 piłkarzy, a liczba pracowników ponad 80, w tym trenerów, specjalistów ds. przygotowania fizycznego i medycznych, personel rekrutacyjny, kadrę edukacyjną oraz zespoły ds. dobrostanu zawodników, jak określa się ludzi od zadań specjalnych.
Ogólnie do dyspozycji zawodników wszystkich kategorii wiekowych w La Diagonale jest dwóch lekarzy, dwóch analityków wideo oraz specjalista ds. żywienia.

Pokój do relaksu. Kto chciałby pograć w piłkarzyki, ręka do góry
Monaco wyszkoliło najwięcej reprezentantów Francji
Są statystyki, którymi w księstwie szczególnie lubią się chwalić.
AS Monaco to klub, który wykształcił największą liczbę reprezentantów Francji – 20. Maghnes Akliouche jest najnowszym wychowankiem akademii powołanym do kadry Francji. To także bohater niedawnego transferu do Paris Saint-Germain za 50 milionów euro. Jednocześnie ponad 150 wychowanków zaliczyło debiut w pierwszej drużynie.
Dyrektor akademii AS Monaco zaczął pracować w klubie, gdy Akliouche był już włączony do pierwszej drużyny, ale za to z bliska obserwował późniejszy rozwój nadziei francuskiego futbolu
– Ma talent, charakter i nastawienie potrzebne do sukcesu. Ma wszystko. Przy takim zawodniku trzeba dać sobie czas. Nie chodzi o to, żeby błyszczeć w wieku 16 czy 17 lat, tylko o to, żeby wejść na najwyższy poziom z pełnym zapleczem. To nie jest łatwe. Agenci, rodziny i sami gracze często chcą przyspieszać. Cierpliwość jednak pomaga zbudować karierę na lata. Gdy ktoś wchodzi za szybko, może zagrać jeden czy dwa mecze, ale w głowie nie jest jeszcze gotowy na rzeczywistość zawodowego futbolu. Dlatego czas jest tak ważny. Maghnes Akliouche to dla akademii AS Monaco świetny ambasador i dowód, że w piłce nożnej czas bywa sprzymierzeńcem.
Na co to się przekłada proces? Sébastien Muet z dumą przytacza fakty. Tylko w sezonie 2025/2026 w pierwszej drużynie Monaco zagrało jedenastu wychowanków, co złożyło się na 18% czasu gry
- Maghnes Akliouche
- Yanis Benchaouch
- Aladji Bamba
- Lucas Michal
- Mamadou Coulibaly
- Pape Cabral
- Yann Lienard
- Jules Stawiecki
- Samuel Nibombe
- Mathias Wamu
- Ilane Touré
W Lidze Mistrzów grali: Akliouche, Coulibaly, Bamba, Michal i Cabral. Nie tylko Akliouche zasilił klubowy budżet. Niecały miesiąc temu Aladji Bamba przeszedł do Newcastle za ponad 35 milionów euro.
Może wydawać się, że wielkie kluby mają w sejfie jakiś sekret. Tajny przepis na to, jak tworzyć gwiazdy światowego formatu. Muet ma na to swój pogląd.
– W akademii mamy 82 zawodników i przy każdym szukamy maksymalnej wydajności. Nie ma jednej prawdy dla wszystkich. Można mówić o Kylianie Mbappé – kapitanie reprezentacji Francji, który wychował się w AS Monaco. Żadnego sekretu jednak nie ma. Historia Mbappé czy Maghnesa Akliouche to ich historie, nie uniwersalna recepta. Dlatego liczy się to, czego potrzebuje konkretny gracz, a nie drużyna. Zespół tylko pomaga mu się rozwijać. Moja praca w akademii nie polega na budowaniu ekip, tylko zawodników. Patrzę, kim jest, jaka jest jego rodzina, jak się rozwija, czego potrzebuje, jak reaguje na frustrację, konflikt, porażkę.

Siłownia. Być może tutaj ćwiczy przyszły mistrz świata. Kolejny.
Lista wielkich nazwisk w AS Monaco powoduje pewną obietnicę. Rodzice nastolatka liczą, że będzie nowym Mbappé, ale nie każdemu dane zrobić karierę. Sébastien Muet zdradza, jak definiować sukces w szkoleniu.
– Dla mnie zawsze liczy się to, co dzieje się na boisku, i szacunek dla kreatywności zawodników. Wszyscy ci, o których mówiłeś, to nasze legendy. Nie zapominajmy, że w zeszłym roku świętowaliśmy 50-lecie akademii Monako. Te legendy to przede wszystkim kreatywni piłkarze. W Monako budujemy wielu ofensywnych graczy – to niełatwe. Mówiłeś o Kylianie Mbappé, ale też o Thierrym Henrym, Davidzie Trezeguet, Bruno Bellone. Czasem dzięki pracy nad wartościami ludzkimi powstają tacy zawodnicy jak Emmanuel Petit, Manuel Amoros, Philippe Christanval czy Benoît Badiashile.
– W AS Monaco nie ma jednego modelu wychowanka. Jest wiele stylów. Szukamy równowagi między kreatywnością a predyspozycjami ludzkimi. Sam talent nie wystarczy. Trzeba mieć wartości w sercu i w głowie. Legenda rodzi się z kreatywności, ale też z tego, kim jesteś w życiu: jak reagujesz, jaka jest twoja więź z rodziną i kontakt z rzeczywistością. To również pomaga odnieść sukces – dodaje nasz rozmówca.

Restauracja w La Diagonal. Można tutaj rzucić coś na ząb, oczywiście pod czujnym okiem dietetyka.
Czasami okazuje się, że w pewnym wieku jest za późno na naukę konkretnych umiejętności. W jaki sposób odbywają się zajęcia? Tłumaczy dalej Dyrektor Akademii:
– W akademii mamy sześć zbiorowych treningów dla całej grupy. Popołudniami dochodzą zajęcia indywidualne, zawsze na boisku. Czasem są też indywidualne spotkania z analizą wideo, ale zawsze wokół tego, czego konkretny zawodnik potrzebuje. Wszystko rozstrzyga się w grze. Dlatego każdego dnia staramy się odtwarzać realia meczowe, żeby przeanalizować potrzeby każdego zawodnika. To nie jest łatwe, stąd liczny sztab przy 26 graczach jest nas przy boisku dziesięciu. Po 16., 17. roku życia samo szlifowanie pojedynczych umiejętności już nie wystarczy. Do 15. roku życia pracujemy nad całą techniką, a od 16. wymagamy przełożenia tego na mecze.
A co z przyszłością? Postanowiłem skonfrontować Sébastiena ze słowami Patrice’a Evry, wszak to były piłkarz, który z AS Monaco sięgnął po Puchar Ligi Francuskiej i przede wszystkim finalista Ligi Mistrzów z 2004 roku. Evra uważa, że dzisiejsi piłkarze są jak roboty. Kreatywność zanika i nie ma już miejsca dla takich piłkarzy jak Ronaldinho.
– Patrice Evra zna się na futbolu i rozumiem jego uwagę. Może tak było sześć, siedem lat temu. Dziś, patrząc na kadrę Francji, nie da się powiedzieć, że Dembélé, Désiré Doué czy Maghnes Akliouche nie są kreatywni. Czasem, żeby drużyna wygrała, trzeba po prostu powtarzać podania i trzymać się zespołu. Ale talent to coś osobnego. Trzeba pozwolić takiemu zawodnikowi iść swoją drogą, zawsze w ramach zasad klubu i zasad gry. Wewnątrz tego systemu ma się wyrażać i czasem ryzykować.
Dyrektor podkreśla, że w piłce najważniejsze jest to, by być innym od rywala, kreatywnym właśnie, wykazać się siłą. I sam uważa, że rolą akademii jest to, by pozwoliła to wszystko uwydatnić, a nie w takim graczu zabić. Uważa, że Francja idzie akurat w dobrym kierunku pod tym względem.
Na koniec pozostaje wniosek, że AS Monaco odnosi wielkie finansowe sukcesy, ale co ze sportowymi? Wielki sezon 2016/2017 zakończony mistrzostwem Francji i półfinałem Ligi Mistrzów wydaje się niemożliwy do powtórzenia. Mbappé zasilił PSG za zawrotne 180 milionów euro. Tą samą drogą podążył Maghnes Akliouche. Klub ze stolicy Francji wygrał Champions League dwa razy z rzędu. Sébastien pytany o tę rywalizację odpowiada ze spokojem w głosie.
– PSG to wielki klub, ale AS Monaco też. Mamy czasem inne cele i zasady, ale zawsze toczy się między nami wielka walka. To dobra walka, napędzamy się nawzajem. To dwa wielkie kluby europejskiego futbolu, a relacje między nami są fantastyczne. Dobrze znamy dyrektorów ich akademii, w tym Yohanna Cabaye’a z PSG – świetni ludzie. Dużo ze sobą pracujemy, bo wspólne projekty pomagają naszym zawodnikom. Przykład: 24 sierpnia nasza druga drużyna zagra z PSG. W kwietniu zorganizowaliśmy u siebie mecz, żeby się jeszcze bardziej zbliżyć. Choć we francuskiej lidze bywamy przeciwnikami, współpraca pomaga rozwijać zawodników i wpływać na europejski futbol.
***
W latach 50. Grace Kelly dostała Oscara za rolę w filmie “Dziewczyna z prowincji”, która była skrajnie różną od jej wizerunku. Tak samo AS Monaco w księstwie przełamuje dominujący wizerunek regionu. Jeśli będziecie kiedyś w Monako, zamiast wzdychania do wszechogarniającego luksusu, możecie pójść na mecz “plebejskiej” piłki nożnej i przekonać się, czy z La Diagonale właśnie wyszedł następny Kylian Mbappé.
KAMIL ROGÓLSKI
Zdjęcia dzięki uprzejmości AS Monaco.