Po raz pierwszy od trzech lat. Przełamanie polskiego bramkarza

Mikołaj Duda

15 sierpnia 2026, 13:22 • 3 min czytania 4

Reklama
Po raz pierwszy od trzech lat. Przełamanie polskiego bramkarza

Trzeba przyznać, że Filip Bednarek trochę naczekał się na swoją szansę. Gdy ostatni raz wystąpił w meczu ligowym, był piłkarzem Lecha prowadzonego przez Johna van den Brona, nie będącego jeszcze świadomego, że za chwilę w sensacyjny sposób pożegna się z europejskimi pucharami. W każdym razie były bramkarz Kolejorza w końcu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. 

Reklama

Filip Bednarek właśnie zaczął swój drugi sezon w roli zawodnika Sparty Rotterdam. W pierwszym tylko z ławki rezerwowych obserwował jak jego koledzy z całkiem niezłym skutkiem rywalizują na poziomie Eredevisie. Najwidoczniej bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy i stał się pierwszym wyborem trenera do obsady miejsca między słupkami. Czekał na to blisko trzy lata!

Wielki powrót Filipa Bednarka! Trochę musiał się naczekać

06.08.2023. Lech zremisował 1:1 z Zagłębiem Lubin, a dla Filipa Bednarka był to ostatni występ na poziomie Ekstraklasy. Później Kolejorz sensacyjnie poległ na Słowacji ze Spartakiem Trnawa, a John van den Brom po klęsce w europejskich pucharach zdecydował, że jedynką w bramce definitywnie będzie Bartosz Mrozek.

I jak już wskoczył między słupki, to Bednarek musiał pogodzić się z rolą zmiennika. Pełnił ją także w pierwszym sezonie po powrocie do Holandii. W Sparcie Rotterdam przegrywał rywalizację z wypożyczonym Joelem Drommelem. Ten latem pożegnał się z Rotterdamem, a Polak doskonale to wykorzystał. W trakcie okresu przygotowawczego wygrał rywalizację i obecnie jest pierwszym golkiperem swojej drużyny.

Od wspomnianego meczu z Zagłębiem Lubin czekał dokładnie 99 ligowych spotkań na swoją szansę! W międzyczasie występował tylko w starciach na poziomie krajowych pucharów. W Lechu brał udział w sensacyjnej porażce z drugoligową Resovią, a w Holandii jego przygoda zakończyła się na 1/8 finału.

Reklama

W swoim ligowym debiucie w Sparcie Rotterdam jego zespół uległ 0:1 w derbach z Feyenoordem. W ten weekend przyszła pora na pierwsze zwycięstwo. Sparta pokonała Telstar, jednak dwukrotny mistrz Polski nie zdołał zachować czystego konta. Nie zmienia to faktu, że wraz z kolegami cieszył się z wygranej wynikiem 3:1.

Paradoksalnie, bardziej udane dla Bednarka było to pierwsze spotkanie, bowiem na tle lepszego rywala miał znacznie więcej okazji, by wykazać się swoimi umiejętnościami. 33-latek popisał się sześcioma skutecznymi interwencjami i był jednym z najlepszych graczy w swojej drużynie. Teraz zespół Polaka był wyraźnie lepszy, a on sam nie miał praktycznie nic do roboty.

Reklama

Zapewne w kolejnych tygodniach brat reprezentanta Polski będzie regularnie dopisywał do swojego konta kolejne występy. W najbliższej kolejce Sparta zmierzy się z Utrechtem. Dopiero na grudzień przypadło spotkanie drużyny Bednarka z Twente prowadzonego przez doskonale mu znanego Johna van den Broma.

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama