Choć wydawało się, że sytuacja Christophera Nkunku w Milanie zaczyna ulegać poprawie, to niespodziewanie pobyt Francuza we włoskim klubie zmierza ku końcowi. Według L’Equipe, sytuację może wykorzystać FC Barcelona, która widzi w napastniku następcę odchodzącego do PSG Ferrana Torresa.
Nkunku przeszedł dość niespodziewanie z Chelsea do Milanu za 37 milionów euro pod koniec ubiegłorocznego letniego okna transferowego. Pierwsze miesiące w nowym klubie były jednak dla byłego zawodnika między innymi RB Lipsk bardzo trudne. Dopiero w rundzie rewanżowej Serie A zaczął występować na dobrym poziomie.
Ostatecznie zakończył rozgrywki z dorobkiem ośmiu goli i trzech asyst. Był również brany pod uwagę przez nowego trenera Rossonerich, Rubena Amorima, który zastąpił Massimiliano Allegrego. Portugalczyk dawał szanse Francuzowi w meczach towarzyskich. Wszystko wskazuje jednak na to, że postawa 28-latka nie była dla szkoleniowca satysfkacjonująca, ponieważ niespodziewanie postanowił zrezygnować z usług piłkarza.
Jak poinformował włoski Sky, Nkunku jest jednym z kilku piłkarzy Milanu – obok choćby Fikayo Tomoriego czy Youssoufa Fofany – którzy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. W drugiej połowie sierpnia muszą znaleźć sobie inną drużynę, w przeciwnym razie ryzykują spędzenie co najmniej najbliższego półrocza na trybunach.
Według L’Equipe, sytuację Francuza w mediolańskiej ekipie spróbuje wykorzystać Barcelona. Blaugrana ma widzieć w Nkunku idealnego następcę odchodzącego do PSG Torresa. Kontakty pomiędzy otoczeniem zawodnika a mistrzami Hiszpanii ponoć zostały już zainicjowane. Pytaniem pozostaje wysokość odstępnego, bowiem Rossoneri – żeby nie wygenerować straty kapitałowej po zeszłorocznym drogim transferze – potrzebują sprzedać swojego piłkarza za sumę w okolicach 30 milionów euro.
W sobotnie popołudnie, konkretnie o 16:45, Milan zagra w Polsce. We Wrocławiu zmierzy się w meczu towarzyskim z Manchesterem United. Nkunku nie został powołany.
Fot. Newspix