Benfica potknęła z beniaminkiem. Zagrał Polak, ale nie Kamiński

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

10 sierpnia 2026, 09:28 • 4 min czytania 2

Reklama
Benfica potknęła z beniaminkiem. Zagrał Polak, ale nie Kamiński

Benfica poszła śladem swojego odwiecznego rywala zza miedzy i od wpadki rozpoczęła zmagania w lidze. Punkt z Estadio da Luz wywiózł klub, który do elity wrócił po niemal 40 latach. Kibice beniaminka nie mogli zobaczyć tego na własne oczy, ponieważ mecz toczył się przy pustych trybunach. Przez kilkanaście minut po murawie biegał polski skrzydłowy, ale nie chodzi o Jakuba Kamińskiego.

Reklama

Pierwszy awans w XXI wieku

Benfica, podobnie jak jej rywal zza miedzy z Estadio Jose Alvalade, rozgrywki ligowe zaczęła od wpadki. W sobotni wieczór Sporting potknął się w Amadorze i tylko zremisował z Estrelą 2:2. Dobę później takim samym wynikiem zakończyła się rywalizacja „Orłów” z beniaminkiem, Academico Viseu. „Os Viriatos” dopiero po raz piąty w historii występują na najwyższym poziomie. Na tym szczeblu nie widziano ich od sezonu 1988/89. Wcześniej w elicie spędzili sezony 1978/79, 1980/81 i 1981/82. Wtedy grali jeszcze jako „Clube Académico de Futebol”.

W 2005 roku podmiot ten upadł z powodu problemów finansowych. Klub przekształcił się w „Academico de Viseu” i startował od piątej ligi. Już w 2008 roku „Os Viriatos” zameldowali się w trzeciej lidze, a od 2013 roku występowali na zapleczu Ligi Portugal. Zeszły sezon skończyli z takim samym dorobkiem punktowym, co trzecie Torreense, ale dzięki lepszemu bilansowi goli to sensacyjny zwycięzca Pucharu Portugalii musiał grać w barażach o awans. Historyczny awans „Os Viriatos” wywalczyli z byłym, a także przyszłym piłkarzem Piasta Gliwice w składzie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Liga Portugal (@ligaportugal)

Reklama

Polak zagrał, ale nie Kamiński

Po wywalczeniu awansu Półwysep Iberyjski na Górny Śląsk zamienił Domen Gril. 25-letni Słoweniec bramki Academico Viseu strzegł przez poprzednich pięć sezonów. Natomiast w połowie historycznego sezonu do Viseu z trzecioligowego Verl przeniósł się Dominik Steczyk. Barwy Piasta nosił on przez 2,5 roku, w latach 2019-22. Do Gliwic trafił po zdobyciu przez drużynę Waldemara Fornalika mistrzostwa Polski. Na Estadio da Luz był on jedynym Polakiem, który pojawił się na murawie. Jakub Kamiński cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.

Steczyk na placu gry zameldował się w 79. minucie przy stanie 2:2. Zmienił Andre Clovisa, który kilkanaście minut wcześniej wpisał się na listę strzelców. Goście drugi raz tego wieczora doprowadzili do wyrównania. W 55. minucie bramkę na 1:1 zdobył Ruben Perreira. Faworyt szybko jednak wrócił na prowadzenie – już trzy minuty później piłkę do siatki wpakował Gianluca Prestianni. W pierwszej połowie 20-latek asystował jeszcze przy trafieniu Vangelisa Pavlidisa. Na debiut w Lidze Portugal Kamiński musi poczekać przynajmniej do 17 sierpnia.

Reklama

„Szkoda, że Państwo tego nie widzą”

Academico Viseu dziewiąty raz w historii zmierzyło się z Benfiką i dopiero drugi raz nie dało się pokonać. W marcu 1981 roku zremisowało u siebie z „Orłami” 1:1. W niedzielny wieczór zdobyło także swoje pierwsze bramki na Estadio da Luz. Wcześniej wywoziło stąd wyniki 0:5, 0:4 i dwukrotnie 0:3. Szkoda, że kibice beniaminka nie widzieli tego na żywo. Estadio da Luz zostało na to spotkanie zamknięte przez kumulację postępowań dotyczących kar za używanie pirotechniki i wrzucanie przedmiotów na murawę. Do tego Benfice wlepiono 150 tys. euro grzywny.

Dziesięć razy tyle według portugalskich mediów Benfica miała dodatkowo stracić w związku z nieobecnością 60-65 tys. widzów na trybunach. Klub zrekompensował swoim fanom tę przykrość i pod stadionem otworzył dla nich strefę kibica. Na miejsce przyszło około pięć tysięcy osób.

Reklama

„Orły” w niedzielny wieczór zaliczyły już 50. z rzędu ligowy mecz bez porażki. Ostatnią ligową porażkę poniosły w styczniu 2025 roku. Mimo to w poprzednim sezonie nie zakwalifikowały się nawet do Ligi Mistrzów. W najbliższy czwartek rozegrają w Edynburgu rewanżowy mecz III rundy eliminacji Ligi Europy. Kwestia awansu jest rozstrzygnięta, gdyż Benfica u siebie wygrała aż 6:1. O fazę ligową powalczą z przegranym pary Aarhus – Sabah. Przed rewanżem Duńczycy prowadzą 2:1, więc są duże szanse na pojedynek Kamińskiego z Tymoteuszem Puchaczem.

Viseu zaś w sobotę 15 sierpnia po raz pierwszy od 1989 roku gościć będzie mecz ligi portugalskiej. Do beniaminka przyjedzie Santa Clara.

fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Masłowski punktuje Haditaghiego. „Wtedy zapomniał honorowo i lojalnie…”

Wojciech Piela
2
Masłowski punktuje Haditaghiego. „Wtedy zapomniał honorowo i lojalnie…”

Inne ligi zagraniczne

Reklama